Amerykańskie kino straciło dzisiaj jedną ze swoich największych legend. W wieku 95 lat zmarł Robert Duvall – laureat Oscara za rolę w „Pod czułą kontrolą” i siedmiokrotnie nominowany do tej nagrody aktor, znany m.in. z filmów „Ojca chrzestnego” czy „Czasu apokalipsy”.
Nie żyje Robert Duvall. Legendarny aktor odszedł w wieku 95 lat
O śmierci aktora poinformowała żona, Luciana Duvall, podkreślając, że odszedł spokojnie w domu, otoczony bliskimi. Duvall był dla wielu symbolem aktorskiego kunsztu – przedstawicielem pokolenia, które reprezentował obok takich gwiazd jak Robert De Niro, Dustin Hoffman i Gene Hackman. Choć rzadko bywał pierwszoplanowym gwiazdorem, zyskał opinię wybitnego odtwórcy ról drugoplanowych. Na ekranie potrafił stworzyć emocjonalną i całkowite przejmującą postać.
Na wielkim ekranie zadebiutował w 1962 roku z wielkim przytupem pamiętną rolą Boo Radleya w nagrodzonym trzema Oscarami legendarnym filmie „Zabić drozda”. Przełom w karierze przyniósł jednak występ w roli Toma Hagena w „Ojcu chrzestnym” w reżyserii Francisa Forda Coppoli. To właśnie ta kreacja otworzyła mu drogę do wielkiej hollywoodzkiej kariery i przyniosła pierwszą nominację do Oscara. Kolejne nominacje zbierał za role w „Czasie apokalipsy” oraz „Wielkim Santinim”.
Sprawdź też: HBO Max wstrząśnie polskimi widzami! Tak wygląda list premier na końcówkę lutego.
Jest autorem jednego z najsłynniejszych cytatów w historii kina, w filmie Coppoli wypowiedział słynne zdanie: „I love the smell of napalm in the morning” ( „Uwielbiam zapach napalmu o poranku”).
Swojego jedynego Oscara w karierze dla najlepszego aktora zdobył w 1984 roku za kreację w „Pod czułą kontrolą”. W kolejnych latach imponował wszechstronnością, grając zarówno role pierwszoplanowe, jak i wyraziste kreacje drugiego planu w filmach takich jak „Apostoł” (który także wyreżyserował), „Sędzia” czy „Szalone serce”. Grywał także w serialach. Zdobył dwie nagrody Emmy za rolę w miniserialu „Przerwany szlak”.
zdj. Paramount Pictures