Roman Polański zalicza spektakularną porażkę. Krytycy zmieszali jego nowy film z błotem

Nowy film Romana Polańskiego, czarna komedia „The Palace”, zadebiutował podczas tegorocznego Festiwalu Filmowego w Wenecji. Reakcje publiczności i krytyków była jednak wyjątkowo lodowata względem nowej produkcji polskiego reżysera. Film zebrał wyłącznie negatywne recenzje i jest określany najgorszym tytułem w dorobku twórcy „Pianisty”.

The Palace” Romana Polańskiego największą klapą Festiwalu Filmowego w Wenecji!

Po zakończeniu premierowego seansu obsada filmu otrzymała trwające trzy minuty oklaski, ale reakcja widowni była raczej gestem uprzejmości względem członków ekipy, którzy pojawili się na scenie niż wyrazem entuzjazmu po seansie. Na premierze zabrakło Polańskiego, ale pojawił się producent Luca Barbareschi, główny gwiazdor filmu Oliver Masucci („Fantastyczne zwierzęta: Tajemnice Dumbledore'a”),  Fanny ArdantJoaquim de Almeida i Fortunato Cerlino („Gomorra”).

W serwisie Rotten Tomatoes produkcja zebrała jak na razie 9 recenzji i żadna nie ocenia jej pozytywnie! Wyjątkowo niekorzystnie wypada też sama średnia ocen. Nowy film Polańskiego krytycy ocenili na 2,90 w dziesięciostopniowej skali, co możemy bez wątpienia nazwać katastrofalnym rezultatem. W swoich tekstach krytycy zarzucają „Pałacowi” przede wszystkim to, że nie spełnia swojego podstawowego zadania, czyli nie śmieszy, tak jak przystało to na komedię. Film określany jest mianem wyjątkowo nudnego i przestylizowanego. Padają też kąśliwe sformułowania, że nie da się oglądać go na trzeźwo. Krytycy zauważają, że podobnie jak oni na film reagowała też sama publiczność zgromadzona na premierowym seansie. Wśród 1400 osób panowała przez większość projekcji grobowa cisza, a wybuchy śmiechu były rzadkością. Pojawiają się też głosy krytyki względem samej obsady, która wypada wyjątkowo niekorzystnie.

The Palace-oceny filmu.png

Polański wielokrotnie pojawiał się na festiwalu w Wenecji z nowym filmem i nigdy nie spotkał się z tak kiepskim przyjęciem. W 2011 roku to właśnie na tym festiwalu pokazał pierwszy raz światu produkcję „Rzeź” z udziałem Kate Winslet i Jodie Foster, a w 2019 roku zaprezentował widzom film „Oficer i Szpieg”, który mimo napiętej atmosfery wokół samego reżysera został dobrze przyjęty przez krytyków i widzów.

Tegoroczny powrót polskiego reżysera na festiwal ponownie był przedmiotem sporych kontrowersji. Część opinii publicznej wracała do oskarżenia Polańskiego o przestępstwo seksualne z 1977 roku, kiedy to został aresztowany w Los Angeles pod zarzutem napaści na 13-letnią Samanthę Gailey. Przypomnijmy, że Polańskie przyznał się do winy i został skazany na 90 dni pobytu w więzieniu w Kalifornii oraz obserwację psychiatryczną. Zwolniono go jednak po 42 dniach i pozwolono na przystąpienie do procesu z wolnej stopy. Przed rozprawą w obozie Polańskiego pojawiło się przekonanie, że reżyser zostanie jednak skazany na karę wiezienia i deportowany z kraju, co miało skłonić Polańskiego do ucieczki z kraju. Najpierw udał się do Londynu, a następnie do Francji. W 2009 roku Polański został aresztowany w Szwajcarii na wniosek Stanów Zjednoczonych, ale próba jego ekstradycji zakończyła się ostatecznie niepowodzeniem. Samantha Gailey przyznała w wywiadzie z Polańskim i jego żoną, Emmanuelle Seigner, że wybaczyła reżyserowi i „każdy, kto jest przekonany, że Polański zasługuje na więzienie, jest w błędzie”.

zdj. Denis Makarenko / Depositphotos