Hollywood najwyraźniej postanowiło sięgnąć do kolejnego zakurzonego zakątka swojego katalogu. Jak informuje Deadline, Ryan Gosling jest związany z projektem aktorskiego filmu osadzonego w świecie „Flintstonów”, który miałby koncentrować się na… dorosłym Bamm-Bammie. Brzmi absurdalnie? Właśnie tak zareagowała większość osób, które usłyszały o tym pomyśle.
Według doniesień projekt znajduje się dopiero na bardzo wczesnym etapie rozwoju, dlatego na tym etapie nie wiadomo jeszcze, kto miałby stanąć za kamerą ani kiedy film mógłby trafić do kin. Gosling miałby jednak być jednym z kluczowych elementów całego przedsięwzięcia.
Ryan Gosling jako dorosły Bamm-Bamm?
Sam pomysł jest na tyle niecodzienny, że trudno nie zadać sobie pytania: kto właściwie czekał na film o dorosłym Bamm-Bammie? Hollywood od lat chętnie wraca do znanych marek, ale tym razem wydaje się, że twórcy naprawdę sięgnęli bardzo głęboko do archiwów.
Bamm-Bamm Rubble jest synem Barneya i Betty Rubble oraz jednym z najbardziej charakterystycznych dziecięcych bohaterów „Flintstonów”. W nowym filmie mielibyśmy zobaczyć jego dorosłą wersję. Na razie nie ujawniono jednak szczegółów fabuły ani tego, w jaki sposób historia miałaby wykorzystać znane postacie. Paradoksalnie właśnie absurdalność tego pomysłu może być jego największą zaletą. Jeśli twórcy podejdą do materiału z odpowiednim dystansem i zdecydują się na komedię, która świadomie bawi się konwencją, film może okazać się znacznie ciekawszy, niż sugeruje sam punkt wyjścia.
Hollywood naprawdę nie chce odpuścić znanych marek
Projekt jest kolejnym przykładem tego, jak mocno hollywoodzkie studia stawiają dziś na rozpoznawalne franczyzy. Zamiast tworzyć nowe marki od podstaw, coraz częściej odświeżają produkcje, które widzowie znają już od dekad.
„Flintstonowie” mają oczywiście ogromny bagaż nostalgii. Szczególnie w pamięci części widzów pozostaje aktorski film z 1994 roku, w którym w Freda Flintstone'a wcielił się John Goodman. W obsadzie znaleźli się również Rick Moranis i Rosie O'Donnell. Problem polega jednak na tym, że od tamtej produkcji minęło już ponad 30 lat. Sama marka może być doskonale znana starszym widzom, ale trudno powiedzieć, jak dużą kulturową siłę ma dziś wśród młodszej publiczności.
Gosling coraz mocniej wchodzi w świat wielkich franczyz
Dla Ryana Goslinga byłby to kolejny nietypowy projekt w ostatnim czasie. Aktor, który przez lata kojarzony był przede wszystkim z ambitnym kinem, coraz częściej pojawia się w produkcjach należących do największych hollywoodzkich marek.
Gosling ma już wejść do uniwersum „Gwiezdnych wojen” dzięki filmowi „Starfighter”, a jego nazwisko łączone jest również z Marvelem i projektem „Ghost Rider”. Aktor pozostaje ponadto jednym z najważniejszych elementów planowanej kontynuacji „Barbie”, która może zapewnić mu bardzo lukratywny kontrakt. W tym kontekście pojawia się nawet pytanie, czy zainteresowanie „Flintstonami” nie jest w pewnym sensie elementem większej hollywoodzkiej układanki. Warner Bros. pracuje nad kolejnymi projektami związanymi z popularnymi markami, a Gosling może dzięki temu mieć znacznie większą pozycję negocjacyjną przy rozmowach dotyczących powrotu do „Barbie”.
Oczywiście to wyłącznie spekulacje. Równie dobrze aktor może po prostu uważać, że film o dorosłym Bamm-Bammie jest świetnym pomysłem.
Czy film w ogóle powstanie?
Na razie zdecydowanie za wcześnie, aby traktować projekt jako pewnik. „Flintstonowie” z dorosłym Bamm-Bammem znajdują się dopiero w fazie rozwoju, a w Hollywood wiele podobnych pomysłów nigdy nie trafia przed kamery.
Możliwe więc, że za kilka lat będziemy wspominać tę wiadomość jako jeden z najbardziej absurdalnych niezrealizowanych projektów. Z drugiej strony Hollywood niejednokrotnie udowadniało już, że najbardziej niedorzeczne pomysły potrafią przerodzić się w niespodziewane hity.
W przypadku filmu z Ryanem Goslingiem wszystko zależałoby przede wszystkim od tego, jak twórcy wykorzystają ten szalony punkt wyjścia. Zrobienie kolejnej nostalgicznej ekranizacji „Flintstonów” może nie wystarczyć. Jeśli jednak film potraktuje dorosłego Bamm-Bamma jako pretekst do stworzenia świeżej, bezkompromisowej komedii, projekt może jeszcze nas wszystkich zaskoczyć.
Na tym etapie najbardziej prawdopodobny wydaje się jednak scenariusz, w którym projekt będzie długo pozostawał w fazie rozwoju, a ostatecznie po cichu zniknie z hollywoodzkich planów. Choć trzeba przyznać, że Ryan Gosling jako dorosły Bamm-Bamm to jedno z tych połączeń, które trudno wyrzucić z głowy.
zdj. Warner