Ryan Gosling zagra w kolejnym filmie sicence-fiction. Za sterami twórcy z Oscarami

Daniel Scheinert i Daniel Kwan przygotowują nowy film po sukcesie „Wszystko wszędzie naraz” z 2022 roku, który zdobył siedem Oscarów, w tym za najlepszy film i reżyserię. W projekt zaangażowany jest też Ryan Gosling, którego obecnie można oglądać w kinach w hitowej produkcji „Projekt Hail Mary”.

Nowy projekt Danielsów nabiera kształtów. W obsadzie Ryan Gosling

Ich kolejny film, wciąż pozbawiony tytułu, trafi do kin 19 listopada 2027 roku za sprawą studia Universal Pictures. Produkcja ma ruszyć już tego lata w Kalifornii, a właśnie poznaliśmy pierwszą wielką gwiazdę obsady — będzie nią Ryan Gosling.

Szczegóły jego roli są na razie pilnie strzeżoną tajemnicą, ale sam casting to ogromny sukces dla reżyserskiego duetu. Gosling znajduje się obecnie w absolutnym szczycie kariery — po hitach takich jak „Barbie”, „Kaskader” czy kasowym „Projekt Hail Mary”. Na horyzoncie ma również kolejną wielką franczyzę — w przyszłym roku pojawi się na ekranie za sprawą filmu „Star Wars: Starfighter” w reżyserii Shawna Levy'ego.

Choć fabuła pozostaje nieznana, Kwan zdradził, że projekt będzie „zabawną komedią science fiction z dużą dawką akcji i serca”. Brzmi znajomo — to właśnie ta mieszanka wyniosła „Wszystko wszędzie naraz” na szczyt. 

Sprawdź też: Netflix podkręca tempo – kwiecień pełen hitów, które będziesz chciał obejrzeć!

Nowy film pierwotnie miał zadebiutować już 12 czerwca 2026 roku, jednak zniknął z kalendarza Universal, co wywołało spekulacje o problemach produkcyjnych. Sam Kwan przyznał, że scenariusz był wielokrotnie poprawiany, by nadążyć za dynamicznie zmieniającą się rzeczywistością. Premiera nowego projektu nastąpi ponad pięć lat po wejściu „Everything Everywhere All at Once” do kin — w czasie, gdy kino niezależne wciąż podnosiło się po pandemii, a produkcja od A24 niespodziewanie stała się globalnym fenomenem.

Film podzielił widownię, ale nie można było odmówić mu jednego — odwagi i oryginalności. To właśnie dzięki niej Danielsowie zdobyli oddaną publiczność i uznanie największych twórców współczesnego kina. Steven Spielberg nazwał film „genialnym dziełem”, a Guillermo del Toro i Alfonso Cuarón podkreślali jego pokoleniowy wpływ.

zdj. Sony Pictures