„Sandman” tom 9: „Panie łaskawe” – recenzja komiksu. Łabędzi śpiew

Panie łaskawe” to najważniejszy tom całej serii „Sandman” autorstwa Neila Gaimana. Mimo że nie kończy historii, która zamyka się łącznie w 10 rozdziałach, jest spoiwem łączącym wszystkie dotychczasowe wątki i skrzętnie budowaną przez scenarzystę fabułę. Zapraszamy do recenzji komiksu.

W przypadku „Sandmana”, jeśli szukacie momentu, w którym powinniście odświeżyć sobie całą serię przed wielkim finałem, zróbcie to teraz, przed rozpoczęciem czytania „Pań łaskawych”. To właśnie 9. tom serii Neila Gaimana jest kluczowy dla odbioru całej sagi, nawiązuje niemal do każdego z poprzednich tomów i nieśpiesznie prowadzi do tego, co tak naprawdę od samego początku tej historii było nieuniknione. Dlatego też ponowna lektura poprzednich tomów jest tutaj obowiązkowa, bo Gaiman kończy w „Paniach łaskawych” szereg wątków rozpoczętych np. w „Ulotnych życiach”, czy „Porze mgieł”, a najważniejsza jest tutaj historia Lyty Hall i jej dziecka z „Domu Lalki”.

„Panie łaskawe” to rozdział „Sandmana”, w którym można się pogubić. To wymagająca lektura, pełna nawiązań do poprzednich tomów i gościnnych występów dobrze znanych bohaterów, jak np. Lucyfera, czy rodzeństwa Nieskończonych. Jestem zachwycony tym, w jaki sposób te wszystkie zapoczątkowane przez Gaimana historie spotykają się w 9. tomie i nabierają sensu. A będący w centrum wydarzeń Morfeusz w końcu ma szansę zaznać spokoju i ukojenia, którego od tak bardzo dawna potrzebował.

„Sandman” to piękna historia pozwalająca czytelnikowi być świadkiem tego, jak wygląda uczłowieczenie boskiej postaci. Jakże odwrotne do tego, co serwują nam inne komiksy, gdy zwykli ludzie stają się „bogami”, czyli superbohaterami. Morfeusz to postać przepełniona bólem, żalem i cierpieniem od czasu, gdy poczuł, jak to jest być człowiekiem i jak bardzo wydarzenia związane z jego synem wpłynęły na niego samego. Nie chcę w tym miejscu przesadnie spoilerować, ale przyznaję, że z dużą dozą szacunku u zadumy pokonywałem kolejne rozdziały „Pań łaskawych”, z jednej strony zachwycając się absolutnie genialnym umysłem Gaimana, a jednocześnie tak bardzo współczułem głównemu bohaterowi, który postanowił chwycić za rękę swoją siostrę.

Najpiękniejsza w „Paniach łaskawych” jest nadzieja, którą daje Gaiman czytelnikowi w końcowym rozdziale, zapowiadając niejako „Przebudzenie”, czyli dziesiąty – ostatni tom „Sandmana”. Nadejście nowego Snu, jeszcze lepszego od poprzedniego jest przepiękną metaforą dla całej serii. I nawet jeśli jest to trochę zbyt wyniosłe i dziś traktowane nieco z dystansem, kompletnie nie dziwie się fanom scenarzysty, którzy na tysiące sposobów do dziś próbują rozgryźć genialny umysł mistrza.

sandman tom 9 plansza z komiksu-min.jpg

„Panie łaskawe” pod względem fabularnym to absolutne dzieło sztuki. Komiks tak dobry, jak pewnie żaden inny, ale jego pełną siłę i zrozumienie odkryjecie dopiero gdy na świeżo przypomnicie sobie wydarzenia z poprzednich tomów. Tylko wtedy uda Wam się złapać ogrom cech wspólnych, z jakich Gamian korzystał w trakcie tworzenia „Sandmana”.

Niestety warstwa wizualna „Pań łaskawych” kompletnie do mnie nie trafiła. Jestem zaskoczony o tyle, że poprzednie tomy przepełnione były artystycznymi wizjami, pełnymi głębi i szacunku dla pracy scenarzysty. Tymczasem kreska w „Paniach łaskawych” przeszkadza, zamiast pomagać w odbiorze. W wielu miejscach jest zwyczajnie brzydka, niedbała i karykaturalna. I nawet jeśli taki był zamysł, to niestety zupełnie tego nie kupuję. Pamiętajcie jednak, że jest to totalnie subiektywne wrażenie, którym nie powinniście się w żaden sposób sugerować.

Podsumowanie

Piękna była to przygoda i nie zapomnę jej nigdy. Morfeusz to zjawiskowa pod wieloma względami postać stworzona w komiksie i jestem ogromnie ciekaw, czy Gaiman będzie w stanie, choć cząstkę z niej pokazać w kolejnych sezonach swojego serialu na Netfliksie. „Panie łaskawe” to wielki finał, pełen zdumiewających wydarzeń, niespotykanych zwrotów akcji, który długo zapada w pamięci. A to przecież jeszcze nieostateczny koniec.

Oceny końcowe komiksu „Sandman. Panie łaskawe”. Tom 9

6
Scenariusz
4
Rysunki
5
Tłumaczenie
5
Wydanie
4
Przystępność*
4
Średnia

Oceny przyznawane są w skali od 1 do 6.

Przystępność – stopień zrozumiałości komiksu dla nowego czytelnika, który nie zna poprzednich albumów z danej serii lub uniwersum.

sandman tom 9 okladka komiksu-min.jpg

Specyfikacja

Scenariusz

Neil Gaiman

Rysunki

Marc Hempel, Richard Case, D'Israeli

Oprawa

twarda

Druk

Kolor

Liczba stron

352

Tłumaczenie

Paulina Braiter

Data premiery

28 czerwca 2023

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza komiksu.

zdj. Egmont / Marvel