„Shrek 5” z pierwszym zwiastunem. Fani krytykują nową animację i humor

Po wielu miesiącach oczekiwania DreamWorks zaprezentowało pierwszy zwiastun filmu „Shrek 5”. Powrót jednej z najbardziej kultowych animowanych serii XXI wieku wzbudził ogromne zainteresowanie, ale także wywołał falę dyskusji wśród fanów. Najwięcej emocji budzi nowy styl animacji, który znacząco różni się od tego, do którego widzowie przyzwyczaili się w poprzednich częściach.

Fani krytykują nową animację. Humor również znalazł się pod ostrzałem

W zapowiedzi ponownie zobaczymy dobrze znanych bohaterów. Mike Myers wraca jako Shrek, Cameron Diaz ponownie użyczy głosu Fionie, a Eddie Murphy jeszcze raz wcieli się w niezastąpionego Osła. Największą nowością jest jednak udział Zendayi, która zagra córkę Shreka i Fiony.

Choć sam powrót serii został przyjęty z entuzjazmem, część widzów zwróciła uwagę na znaczące zmiany wizualne. Bohaterowie wydają się bardziej kreskówkowi, a ich mimika została mocno przerysowana. Zdaniem wielu fanów animacja przypomina współczesne produkcje CGI, stawiające na bardzo ekspresyjne twarze i nieustanny ruch postaci.

Tymczasem pierwsze filmy z serii wyróżniały się bardziej stonowanym podejściem do animacji. Postacie poruszały się w sposób bardziej naturalny i „ciężki”, co nadawało im charakterystyczny wygląd. W mediach społecznościowych nie brakuje głosów, że nowy Shrek stracił część swojego dawnego uroku.

Krytyka fanów nie ogranicza się jednak wyłącznie do oprawy wizualnej. Wielu widzów zwraca uwagę również na humor zaprezentowany w zwiastunie. Według części komentujących pokazane żarty wydają się bardziej podporządkowane współczesnym trendom internetowym i szybkim gagom wizualnym niż charakterystycznej satyrze, z której słynęły pierwsze filmy.

Wielu fanów wspomina, że sukces „Shreka” opierał się nie tylko na zabawnych bohaterach, ale także na inteligentnych odniesieniach do popkultury i baśniowych schematów. Zdaniem krytyków zwiastuna nowa odsłona może stawiać bardziej na memiczny humor i przesadną ekspresję postaci, co nie wszystkim przypadło do gustu. Oczywiście trudno oceniać cały film wyłącznie na podstawie krótkiej zapowiedzi, jednak pierwsze reakcje pokazują, że DreamWorks będzie musiało przekonać sceptycznych widzów.

Nie wszyscy pamiętają, że pierwsze dwie części „Shreka” były czymś więcej niż tylko przebojami kasowymi. Produkcje zdobyły uznanie krytyków na całym świecie, a nawet były prezentowane w konkursie głównym Festiwalu Filmowego w Cannes. Szczególnie „Shrek” z 2001 roku zapisał się w historii jako pierwszy laureat Oscara dla najlepszej pełnometrażowej animacji.

Później seria była stopniowo rozwijana. Po sukcesie „Shreka 2” powstały kolejne odsłony – „Shrek Trzeci” oraz „Shrek Forever”. Ostatni film z głównego cyklu trafił do kin w 2010 roku, co oznacza, że między czwartą a piątą częścią minie aż 17 lat.

Za reżyserię nowej odsłony odpowiada trio Walt Dohrn, Conrad Vernon oraz Brad Ableson. To kolejna zmiana w historii serii, która niemal przy każdej części korzystała z innego zespołu twórców. Warto jednak zauważyć, że Vernon był współreżyserem „Shreka 2”, uznawanego przez wielu fanów za najlepszą część całej franczyzy. Nieobecny w oficjalnej zapowiedzi jest natomiast Kot w Butach. Antonio Banderas nie pojawił się w materiałach promocyjnych ani w oficjalnym ogłoszeniu obsady, co wywołało spekulacje dotyczące przyszłości jednej z najpopularniejszych postaci całego uniwersum.

Premiera została ponownie przesunięta

Droga „Shreka 5” do kin nie była prosta. Początkowo film miał zadebiutować 1 lipca 2026 roku. Następnie premierę przesunięto na 23 grudnia 2026 roku. Ostatecznie DreamWorks i Universal zdecydowali się na kolejne opóźnienie. Aktualnie premiera została wyznaczona na 30 czerwca 2027 roku.

Czy „Shrek” nadal ma rację bytu?

To pytanie zadaje sobie wielu widzów. Niektórzy uważają, że seria osiągnęła swój szczyt już przy drugiej części i od tamtej pory była stopniowo eksploatowana przez studio. Z drugiej strony sukces filmów o Kocie w Butach oraz ogromna popularność marki pokazują, że zainteresowanie światem Shreka wciąż jest bardzo duże.

Niezależnie od mieszanych reakcji na zwiastun, jedno jest pewne – „Shrek 5” będzie jedną z najgłośniejszych premier animowanych nadchodzących lat. Po siedemnastu latach nieobecności zielony ogr wraca na wielki ekran, ale pierwsze materiały promocyjne pokazują, że nostalgia sama w sobie może nie wystarczyć. Fani oczekują nie tylko powrotu ulubionych bohaterów, lecz także tego samego ducha, który sprawił, że pierwsze dwie części stały się współczesną klasyką kina animowanego.

zdj. DreamWorks