„Silos” to najlepszy serial na Apple TV+. Recenzja postapokaliptycznej nowości z Rebeccą Ferguson

Na platformie streamingowej Apple TV+ wylądowały właśnie dwa pierwsze odcinki serialu „Silos” z Rebeccą Ferguson w roli głównej. Serial bazujący na cyklu powieści Hugh Howleya to czarny koń w tegorocznym wyścigu streamingowych nowości i już teraz jest jednym z głównych kandydatów do walki o miano najlepszej produkcji 2023 roku. Tak dobrej nowości dawno nie widzieliśmy na żadnej platformie streamingowej.  Zapraszamy do lektury naszej recenzji.

O czym opowiada serial od Apple TV+?

Postapokaliptyczne wizje przyszłości stały się w ostatnich latach popularnym tematem w serialowych produkcjach tworzonych dla streamingowych platform. Ostatniego przykładu nie trzeba szukać zbyt daleko, bo niecałe dwa miesiące temu na HBO Max mogliśmy oglądać ostatni odcinek adaptacji świetnej w przeciwieństwie do serialu  gry „The Last of Us”. Gdzieś tam w tle cały czas po zamarzniętych torach toczy się przeciętny do bólu „Snowpiercer”. Był też skasowany po jednym sezonie „Y: Ostatni mężczyzna” bazujący na komiksie Briana K. Vaughana oraz adaptacje kultowego „BastionuStephena Kinga i komiksu „DMZ”. Samo Apple TV+ też ma na koncie chociażby zakończony po trzech sezonach „See” z Jasonem Momoą. Co oprócz tematyki łączy wszystkie te produkcje? A no to, że „Silos” zostawia je daleko, daleko w tyle. W ostatnich latach na ich tle wybijała się właściwie jedynie „Stacja Jedenasta” mająca do zaoferowania coś ciekawego zarówno przy nakreślaniu wizji świata po globalnej katastrofie, jak i wielopoziomowego dramatu. Serial niestety przeszedł u nas kompletnie bez echa, ale cały czas możecie nadrobić go na HBO Max.

Skupmy się jednak na „Silosie”. Nowy serial od Apple TV+ zabiera nas do odległej przyszłości, w której ziemska populacja została zredukowana do zaledwie 10 tysięcy istnień. Wszystko za sprawą tajemniczego wydarzenia sprzed wielu dekad, które skaziło naszą planetę i sprawiło, że przestała nadawać się do życia. Ci, którym udało się przetrwać, wybudowali potężny silos mający być domem dla nowego społeczeństwa żyjącego wedle ściśle określonych zasad. Nie wiemy jednak, co sprawiło, że ludzie musieli zejść pod ziemię, nie wiemy też nic o życiu sprzed katastrofy, bowiem wszystkie zapiski dotyczące dziejów poprzednich pokoleń zostały zniszczone. Jak to zwykle bywa w takich historiach, doprowadziło to do powrotu klasowego podziału społeczeństwa, w którym ci na samym dole muszą urabiać się po pachy i utrzymują na swoich barkach funkcjonowanie całego systemu. Tymczasem na najwyższych piętrach roi się od tajemnic i politycznych machinacji. Niektórzy z mieszkańców tej betonowej arki Noego zaczynają nagle kwestionować to, że świat zewnętrzny naprawdę nie nadaje się do zamieszkania. Grzebanie w przeszłości szybko okazuje się jednak śmiertelnie niebezpieczną zabawą, ale zasianego ziarna prawdy nic już nie powstrzyma. Idea walki o zrzucenie kajdan nieświadomości zaczyna przenosić się na kolejnych ocalałych. Tak o to poczynając od Alison (Rashida Jones) przez jej męża (David Oyelowo) brzemię odkrycia prawdy dociera finalnie do pracującej w maszynowi Juliette (Rebecca Fergusson), którą początkowo napędza nie tyle chęć odkrycia tajemnic silosu, ile próba rozwikłania zagadki pewnego „samobójstwa”.

Silo zdjęcie z serialu.jpg

Rebecca Ferguson gwiazdą nowego serialu „Silos” od Apple TV+

Scenariusz nie spieszy się z odsłanianiem przed nami tajemnic stojących u podstaw silosu, ale nawet przy tak długim sezonie (10 odcinków) rzadko traci czas na niepotrzebne wypełniacze, a jeśli już, to robi to w mistrzowski sposób – trzeci odcinek będący niejako oderwaną od głównej fabuły historią jest jednym z najlepszych epizodów sezonu o ekstremalnej dawce napięcia. Podrzucając widzowi kolejne wskazówki, scenariusz sprawnie rozbudowuje przy okazji charaktery głównych bohaterów oraz uczy nas zasad, jakimi rządzi się społeczeństwo żyjące w tym podziemnym bunkrze. Wszystko to doprawione jest kilkoma udanymi zwrotami akcji i trzymającymi w niepewności cliffhangerami, a wraz z kolejnymi odcinkami intryga zaczyna się coraz bardziej zazębiać i prowadzi do satysfakcjonującego finału.

Silos” to także olśniewająco zrealizowany serial charakteryzujący się autentycznie brudną, szorstką i dbającą o szczegóły scenografią łączącą w sobie futurystyczne elementy z archaiczną technologią. Jeśli dorzucimy do tego efekty specjalne na odpowiednim poziomie, to otrzymamy w pełni wiarygodny świat, w który nie wątpimy nawet przez sekundę. To podręcznikowy przykład tego, jak powinno budować się tego typu postapokaliptyczne krajobrazy, tak aby były równie intrygujące, co autentyczne. Idealnym dopełnieniem tego gęstego, często klaustrofobicznego klimatu opowieści jest niepokojąco-melancholijna ścieżka dźwiękowa Atliego Örvarssona ze wspaniałym tematem głównym. Na pochwały zasługuje też główna obsada. Na pierwszym planie kapitalnie spisuje się targana wieloma emocjami Rebecca Ferguson – Szwedka, którą jesienią zobaczymy w drugiej części „Diuny”, może dopisać sobie kolejną złożoną i pełną niuansów kreację. Na drugim planie w dobrej formie melduje się Tim Robbins („Skazani na Shawshank”) w roli pragmatycznego szefa działu IT, a swoje aktorskie umiejętności pokazują też wspomniani wcześniej David Oyelowo, Rashida Jones, czy Will Patton.

Tym, co w nowym serialu od Apple TV+ urzeka najbardziej i stanowi jego niebywałą siłę, jest to, z jaką sprawnością twórcy potrafili połączyć ze sobą wszystkie elementy tej układanki. Showrunner Graham Yost, znany głównie jako twórca serialu „Justified” okazał się nadspodziewanie dobrym dyrygentem i sprawił, że „Silos” gra jak z nut od pierwszej do ostatniej sceny. Serialowa adaptacja powieści Hugh Howleya nie jest niczym przełomowym, nie ma w sobie pierwiastka geniuszu, ale to, że potrafi utrzymać odpowiedni poziom na tak wielu płaszczyznach, sprawia, że serial pochłania i nie chce wypuścić aż do samego końca. To miła odmiana w czasach, w których przeciętność stała się niemal synonimem nowości.

Jeśli szukacie dobrze napisanego, świetnie zrealizowanego i rewelacyjnie zagranego serialu science fiction z fenomenalnym klimatem to właśnie go znaleźliście. To pozycja obowiązkowa dla każdego widza spragnionego rozrywki na dobrym poziomie. Pierwsze dwa odcinki serialu „Silos” dostępne są na platformie Apple TV+ od 5 maja. Kolejne będą debiutowały co tydzień w piątki. Na pierwszy sezon złoży się 10 epizodów.

Ocena serialu „Silos”: 5/6

zdj. Apple TV+