Przeszło pół roku po premierze nowego filmu o Supermanie wraca temat jego finansowego wyniku. Na nowo rozgorzała dyskusja o tym, czy pierwsza produkcja nowego uniwersum DC była sukcesem czy może jednak nie wypadła tak dobrze, jak chcieliby tego włodarze Warnera.
Film o Supermanie był porażką? Tak twierdzi szef Netfliksa
Co najciekawsze, sprawa wróciła za sprawą szefa Netfliksa. Występując na przesłuchaniu w Senacie i omawiając strategię kinową streamingowego giganta w kontekście fuzji z Warnerem, Sarandos odniósł się do okienek kinowych i przyznał, że filmy, które nie osiągają dobrych wyników, często trafiają szybciej do dystrybucji cyfrowej.
„[45 dni] to branżowy standard” – powiedział. „Jednak w przypadku filmów, które osiągają słabsze wyniki, okno to ulega lekkiemu przesunięciu. W przypadku Supermana było ono nieco krótsze”.
Ta pojedyncza uwaga wywołała burzę w mediach społecznościowych. Krytycy Gunna i DC Studios uznali ją za dowód na to, że „Superman” został szybciej przeniesiony do dystrybucji cyfrowej, ponieważ nie spełniał oczekiwań finansowych studia. Inni argumentowali, że Sarandos po prostu przytoczył ten tytuł jako ogólny przykład, a nie jednoznacznie ocenił jego wynik finansowy. Nie można jednak pominąć tego, że Sarandos zestawił „Supermana” z „Grzesznikami”, którzy trafili na platformę HBO Max dopiero po przeszło 70 dniach od debiutu na dużym ekranie.
Sprawdź też: Tak wygląda ramówka Apple TV na 2026 rok. Największa oferta w historii platformy.
Na nowo rozbudziło to dyskusje, bowiem finansowo ciężko jednoznacznie ocenić wynik „Supermana”. Budżet filmu szacuje się na około 325 milionów dolarów, w tym około 225 milionów dolarów na produkcję i 100 milionów dolarów na marketing. Choć film prawdopodobnie wyszedł przynajmniej na zero w ramach kinowego okna – a po uwzględnieniu sprzedaży gadżetów, licencji i partnerstw promocyjnych oczywiście przynosi zyski – jest niemal pewne, że włodarze Warnera oczekiwali lepszej sprzedaży biletów. Niesatysfakcjonujący wynik doprowadził natomiast do tego, że przyspieszono premierę na VOD i w streamingu.
Ostatecznie „Superman” wypadł na tyle dobrze, że uzasadnił stworzenie kontynuacji. Zapowiedziany już oficjalnie „Człowiek jutra” ma trafić do kin latem przyszłego roku. Mimo to wypowiedź Sarandosa przypomina niektórym entuzjastom nowego uniwersum DC, że oczekiwania wobec nadchodzących filmów są większe niż mogłoby się początkowo wydawać. W związku z nadchodzącymi projektami, takimi jak „Supergirl” i „Clayface”, Warner Bros. – a potencjalnie także Netflix, jeśli fuzja dojdzie do skutku – niewątpliwie uważniej niż do tej pory śledzić wyniki kasowe.
zdj. Warner Bros.