Finał serii „Szybcy i wściekli” wciąż pozostaje w fazie przygotowań, a najnowsze wypowiedzi jednego z aktorów sugerują, że produkcja napotyka znacznie większe trudności, niż mogło się wydawać. Choć jeszcze kilka tygodni temu Vin Diesel sugerował w mediach społecznościowych, że prace na planie już ruszyły, wszystko wskazuje na to, że było to przedwczesne.
Budżet największym wyzwaniem
Alan Ritchson, który ma powrócić w finałowej odsłonie serii zatytułowanej „Fast Forever”, ujawnił w podcaście Happy Sad Confused, że twórcy wciąż próbują rozwiązać kluczowe problemy związane z realizacją filmu. Ritchson nie ukrywa, że główną przeszkodą są ogromne koszty produkcji.
„To bardzo drogi film. W obecnej formie jego realizacja po prostu kosztuje zbyt wiele. Musimy znaleźć bardziej efektywny sposób kręcenia, jednocześnie zachowując skalę, do której przyzwyczaiła widzów ta seria. Stoimy przed naprawdę trudnym wyzwaniem i wszyscy próbują znaleźć odpowiednie rozwiązanie.”
Aktor podkreślił jednak, że projekt nie został porzucony. „Powstanie jeszcze jeden film i myślę, że będzie świetny. Teraz chodzi tylko o rozwiązanie kilku naprawdę dużych problemów.” Kilka tygodni temu Vin Diesel opublikował wpis sugerujący, że „Fast Forever” jest już realizowane. Informacja szybko została podchwycona przez branżowe media, jednak do dziś nie pojawiło się żadne oficjalne potwierdzenie rozpoczęcia zdjęć. Nie ogłoszono również pełnej obsady ani harmonogramu produkcji. Wszystko wskazuje więc na to, że film nadal znajduje się na etapie przygotowań.
Scenariusz wciąż sprawia problemy
Problemy produkcyjne nie są nowością. Już w marcu The Wall Street Journal informował, że film nie posiadał ukończonego scenariusza, a znaczna część aktorów nie podpisała jeszcze kontraktów. Według tych doniesień Universal miał również zażądać ograniczenia budżetu o około 140 milionów dolarów, co tłumaczyłoby obecne prace nad znalezieniem tańszego sposobu realizacji widowiska. Za scenariusz odpowiada obecnie Michael Lesslie. Co ciekawe, jest on już szóstym scenarzystą pracującym nad projektem po Christinie Hodson, Orenie Uzielu, Aaronie Rabinie, Zachu Deanie i Garym Scottie Thompsonie.
Sytuację komplikuje także zakończenie filmu „Fast X”, które urwało historię w samym środku akcji. Dominic Toretto wraz ze swoim synem Brianem zostali uwięzieni na zapadającej się tamie po ataku Dantego Reyesa. Nowa część miała pierwotnie rozpocząć się dokładnie w tym samym momencie, jednak wieloletnie opóźnienia sprawiają, że pojawia się problem z zachowaniem ciągłości wydarzeń. W rzeczywistości od premiery poprzedniego filmu minie kilka lat, a młody Brian będzie wyglądał znacznie starzej, mimo że fabularnie od tamtych wydarzeń miały upłynąć zaledwie chwile.
Twórcy będą musieli zdecydować, czy zignorować tę różnicę, czy też zmienić pierwotne założenia kontynuacji. Obecnie premiera „Fast Forever” zaplanowana jest na 17 marca 2028 roku, jednak dopóki nie zostaną rozwiązane kwestie budżetu i scenariusza, trudno przewidzieć, czy termin ten uda się utrzymać.
zdj. Universal Pictures