Fani serii „Martwe zło” mają powody do optymizmu. Do sieci trafiły pierwsze recenzje filmu „Martwe zło: Ogień”, a krytycy zgodnie podkreślają, że najnowsza odsłona kultowej franczyzy dostarcza dokładnie tego, czego oczekują miłośnicy krwawego horroru. Produkcja może pochwalić się bardzo dobrym wynikiem w serwisie Rotten Tomatoes jeszcze przed piątkową premierą kinową.
Po zniesieniu embarga na recenzje film zebrał wiele pozytywnych opinii. Choć nie wszyscy uznają go za najlepszą część serii, większość recenzentów chwali brutalność, atmosferę grozy oraz zaskakująco udane poczucie humoru. Krytyka dotyczy przede wszystkim dość prostej fabuły i niezbyt rozbudowanych bohaterów, jednak zdaniem wielu recenzentów rekompensują to widowiskowe sceny grozy i niezwykle intensywne tempo.
Świetki wynik na Rotten Tomatoes
Na ten moment „Evil Dead Burn” może pochwalić się wynikiem 79% pozytywnych recenzji w serwisie Rotten Tomatoes, co oznacza status „Świeżego pomidora”. Jeśli wynik utrzyma się na poziomie co najmniej 75%, produkcja otrzyma prestiżowe oznaczenie „Certified Fresh”.
Dla porównania najlepiej ocenianymi odsłonami serii pozostają:
- „Martwe zło II” – 88%
- „Martwe zło” (1981) – 85%
- „Martwe zło: Przebudzenie” – 85%
- „Armia ciemności” – 68%
- „Martwe zło” (2013) – 64%
Krytycy chwalą brutalność i klimat
Recenzenci zgodnie podkreślają, że Sébastien Vaniček postawił na bezkompromisową brutalność. Recenzent The Wrap napisał, że film nie jest ani najzabawniejszą, ani najlepszą częścią serii, ale za to „najbardziej złowieszczą”, co idealnie pasuje do charakteru franczyzy.
Variety zwraca uwagę na niezwykle kreatywne sceny przemocy, które mają odzwierciedlać narastające rodzinne konflikty. The Hollywood Reporter podkreśla natomiast, że już pierwsze minuty pokazują, iż reżyser nie zamierza oszczędzać widzów. Bardzo pozytywnie wypowiedział się również GamesRadar+, którego zdaniem film od początku buduje przytłaczającą atmosferę i oferuje jedne z najbardziej brutalnych scen w historii całej serii.
Nie wszyscy byli jednak zachwyceni. IGN uważa, że produkcji zabrakło charakterystycznego dla cyklu humoru i mocniejszego wykorzystania mitologii Deadite'ów. Z kolei Polygon ocenił, że film próbuje szokować za wszelką cenę, ale nie zawsze osiąga zamierzony efekt.
Najbardziej brutalna odsłona serii?
Mimo pojedynczych głosów krytyki wielu recenzentów twierdzi, że „Martwe zło: Ogień” jest najbardziej krwawą i bezlitosną częścią całej franczyzy. Film opowiada historię kobiety, która po śmierci męża udaje się do odizolowanego domu swoich teściów. Rodzinne spotkanie szybko zamienia się w koszmar, gdy kolejni członkowie rodziny zostają opętani przez Deadite'ów. Bohaterka odkrywa, że przysięga „dopóki śmierć nas nie rozłączy” może mieć znacznie bardziej przerażające znaczenie, niż mogła przypuszczać.
W obsadzie znaleźli się Souheila Yacoub, Tandi Wright, Hunter Doohan, Luciane Buchanan, Errol Shand, George Pullar, Maude Davey oraz Greta Van Den Brink.
Za reżyserię odpowiada Sébastien Vaniček, który napisał scenariusz wspólnie z Florentem Bernardem. „Evil Dead Burn” trafi do kin już 10 lipca i wszystko wskazuje na to, że będzie jedną z najgłośniejszych premier horrorowych tego lata.
zdj. Warner Bros.