Netflix wreszcie przestał drażnić widzów enigmatycznymi teaserami i pokazał pełny zwiastun „The Further Mis-Adventures of Cliff Booth” – kontynuacji „Pewnego razu… w Hollywood” napisanej przez Quentina Tarantino i wyreżyserowanej przez Davida Finchera. W roli głównej ponownie zobaczymy Brada Pitta, który wraca jako Cliff Booth.
Tylko w IMAX
Zwiastun kończy się informacją „Only in IMAX”, co potwierdza, że Netflix zdecydował się na wyjątkowo ograniczoną dystrybucję kinową. Film otrzyma ekskluzywną, dwutygodniową premierę wyłącznie w salach IMAX. Oznacza to brak standardowych seansów kinowych oraz projekcji w innych formatach premium.
W Stanach Zjednoczonych film może być więc dostępny zaledwie w około 350 lokalizacjach, a niewykluczone, że liczba ta będzie jeszcze mniejsza. To dość zaskakująca decyzja w przypadku produkcji łączącej trzy bardzo głośne nazwiska: Brada Pitta, Quentina Tarantino i Davida Finchera.
„The Further Mis-Adventures of Cliff Booth” ma jednak wszystkie składniki potencjalnego kinowego wydarzenia. Netflix zdecydował się mimo wszystko potraktować produkcję jako wyjątkowo ekskluzywną premierę IMAX.
Cliff Booth powraca
Zwiastun mocno stawia na klimat retro i charakterystyczną dla oryginalnego filmu mieszankę kina akcji, czarnego humoru i nostalgii. W materiale pojawia się między innymi wzmianka o Bruce'ie Lee, a także seria ujęć pokazujących Cliffa Bootha w kolejnych nietypowych sytuacjach.
Bohater przemierza mroczne zakamarki baru, pojawia się za kierownicą samochodu podczas zawodów demolition derby i ponownie trafia w sam środek kolejnych szalonych wydarzeń. Na razie Netflix bardzo oszczędnie podchodzi jednak do fabuły i nie zdradza szczegółów historii.
Wiadomo jedynie, że akcja filmu rozgrywa się kilka lat po wydarzeniach z „Pewnego razu… w Hollywood”.
Fincher zmienia wizualny styl historii
Za zdjęcia ponownie odpowiada Erik Messerschmidt, stały współpracownik Davida Finchera, który zastąpił Roberta Richardsona – autora zdjęć do filmu Tarantino.
Różnicę można zauważyć już w zwiastunie. „Pewnego razu… w Hollywood” było pełne jasnych, ziarnistych i mocno stylizowanych obrazów. Messerschmidt wybiera natomiast znacznie chłodniejszą, ciemniejszą i bardziej precyzyjną estetykę. Niektóre kadry już teraz mogą wywołać dyskusję na temat charakterystycznego dla jego współpracy z Fincherem niedoświetlenia.
Na ocenę tego rozwiązania trzeba jednak poczekać do premiery.
Problemy za kulisami?
Wokół produkcji pojawiły się również nieoficjalne doniesienia dotyczące jej odbioru podczas pokazów testowych. Empire City Box Office sugerowało niedawno, że film kosztujący około 200 mln dolarów nie spotkał się z najlepszymi reakcjami podczas testów. Z kolei The InSneider informował, że David Fincher miał być niezadowolony z materiału oglądanego w montażowni.
Są to jednak niepotwierdzone informacje, dlatego warto podchodzić do nich z dużą ostrożnością. Zwłaszcza że do premiery pozostało jeszcze trochę czasu.
Sam zwiastun nie sugeruje natomiast filmu, który za wszelką cenę chce być kolejnym kandydatem do Oscarów. Wręcz przeciwnie – „The Further Mis-Adventures of Cliff Booth” wygląda na produkcję nastawioną przede wszystkim na dobrą zabawę. I właśnie to może być jej największą zaletą.
Gwiazdorska obsada
Oprócz Brada Pitta w obsadzie znaleźli się Timothy Olyphant, Elizabeth Debicki, Scott Caan, Carla Gugino, Yahya Abdul-Mateen II, Peter Weller oraz Holt McCallany.
Szczegóły fabuły wciąż pozostają tajemnicą, ale sam powrót Cliffa Bootha daje filmowi bezpośrednie połączenie z „Pewnego razu… w Hollywood”. Za scenariusz odpowiada Quentin Tarantino, natomiast za kamerą stanął David Fincher.
„The Further Mis-Adventures of Cliff Booth” zadebiutuje w kinach IMAX 25 listopada. Ekskluzywna premiera kinowa potrwa dwa tygodnie. Następnie, 23 grudnia, film trafi na Netflix.
zdj. Netflix