Poszukiwania nowego Jamesa Bonda wchodzą w decydującą fazę. Według najnowszych doniesień wyścig o jedną z najbardziej pożądanych ról w Hollywood miał zostać zawężony do zaledwie trzech aktorów. Wśród nich mają znajdować się Jack O’Connell oraz Callum Turner, natomiast nazwisko trzeciego kandydata pozostaje na razie tajemnicą.
To istotna aktualizacja wcześniejszych informacji, według których lista potencjalnych następców Daniela Craiga była znacznie dłuższa.
Screen testy już we wrześniu
Wcześniejsze doniesienia sugerowały, że na początku września rozpoczną się screen testy kandydatów do roli nowego agenta 007. Na szerokiej liście nazwisk mieli znaleźć się Jack Barton, Jack Lowden, Callum Turner, Jacob Elordi, Paul Mescal oraz Harris Dickinson.
Szczególne zainteresowanie wzbudziło nazwisko Jacka Bartona, który według informatorów miał być w pewnym momencie określany jako „The One” – główny faworyt do przejęcia roli Jamesa Bonda. 31-letni aktor nie jest jeszcze szeroko rozpoznawalną gwiazdą. Miał niewielką rolę w filmie „Biedne istoty”, a wcześniej pojawiał się przede wszystkim w brytyjskich produkcjach telewizyjnych, takich jak „SAS: Rogue Heroes” oraz serial „Heartstopper” platformy Netflix. Jego potencjalny awans do grona największych gwiazd kina byłby więc jednym z najbardziej zaskakujących wyborów w historii serii.

Jack O’Connell wraca do gry
Najnowsza aktualizacja znacząco zmienia jednak sytuację. Do ścisłej czołówki miał dołączyć Jack O’Connell, znany między innymi z „Niezłomnego”, „Skins” czy „Grzeszników”. Aktor przez lata budował reputację jednego z najbardziej intensywnych i charyzmatycznych brytyjskich wykonawców swojego pokolenia. Obecność O’Connella w finałowej trójce może być szczególnie interesująca dla fanów, którzy oczekują Bonda bardziej surowego, fizycznego i wyrazistego. Aktor wielokrotnie udowadniał, że dobrze odnajduje się zarówno w kinie dramatycznym, jak i w produkcjach wymagających dużej ekranowej energii.
Drugim potwierdzonym nazwiskiem ma być Callum Turner, którego również od dłuższego czasu wymieniano wśród potencjalnych kandydatów do roli agenta 007.
Jacob Elordi i Paul Mescal poza finałową trójką?
Jeśli najnowsze informacje okażą się prawdziwe, oznaczałoby to, że poza ścisłą czołówką znaleźli się między innymi Jacob Elordi, Paul Mescal, Jack Lowden i Harris Dickinson – choć oczywiście oficjalnie niczego jeszcze nie potwierdzono.
Szczególnie dużo mówiło się o Elordim. Aktor był od miesięcy jednym z najczęściej wskazywanych kandydatów, a wcześniejsze plotki sugerowały nawet, że Amazon szczególnie chętnie widziałby go w smokingu agenta Jej Królewskiej Mości. Ostateczna decyzja nie ma jednak należeć wyłącznie do Amazonu. W proces wyboru nowego Bonda zaangażowani są również reżyser Denis Villeneuve, dyrektorka castingu Nina Gold, producenci Amy Pascal i David Heyman, a także scenarzysta Steven Knight.
Nowy Bond ma być młodszy?
Według wcześniejszych informacji przedstawiciele studia mieli szukać młodszego aktora, najlepiej przed trzydziestką, który mógłby wcielać się w Jamesa Bonda przez wiele kolejnych filmów.
Plan miałby przypominać strategię zastosowaną w przypadku Daniela Craiga. Aktor rozpoczął swoją przygodę z Bondem w 2006 roku w „Casino Royale” i przez kolejnych 15 lat pozostawał twarzą jednej z najważniejszych filmowych franczyz na świecie. Nowy odtwórca roli 007 prawdopodobnie również będzie musiał być gotowy na długoterminowe zobowiązanie. Studio ma bowiem myśleć o kilku kolejnych filmach, a nie o jednorazowym występie.
Denis Villeneuve i Steven Knight pracują nad nowym Bondem
Za kamerą nowego filmu o Jamesie Bondzie stanie Denis Villeneuve, twórca „Diuny”, „Blade Runnera 2049” i „Sicario”. Scenariusz przygotowuje Steven Knight, autor „Peaky Blinders”.
Według informacji z czerwca scenariusz wciąż znajdował się na etapie pisania. Wszystko wskazuje jednak na to, że prace nad projektem stopniowo nabierają tempa, a wybór nowego Bonda jest obecnie jednym z najważniejszych elementów całego przedsięwzięcia.
Oficjalne ogłoszenie aktora, który zastąpi Daniela Craiga, ma podobno nastąpić jeszcze przed końcem roku. Jeśli doniesienia o finałowej trójce są prawdziwe, możemy być już naprawdę blisko poznania nowego Jamesa Bonda.