Na platformie HBO Max od kilku dni uwagę widzów przykuwa produkcja „Priscilla” poświęcona związkowi tytułowej bohaterki ze słynnym Elvisem Presleyem. W rolach głównych znakomicie przyjętej przez krytyków i widzów produkcji w reżyserii Sofii Coppoli („Między słowami”) wystąpili Cailee Spaeny („Obcy: Romulus”) oraz Jacob Elordi („Wichrowe wzgórza”). Film cieszy się wyjątkową popularnością i okupuje pierwsze miejsce w zestawieniu TOP 10 najchętniej oglądanych tytułów. Co tak mocno przyciąga do niego widownię?
„Priscilla” podbiła platformę streamingową HBO Max
Po tym, jak kilka lat temu Baz Luhrmann przedstawił na ekranie karierę Elvisa Preselya, w wersji przefiltrowanej przez widowiskowe techniki reżyserskie, chwilę później za legendę króla rock'n'rolla wzięła się Sofia Coppola. W dramacie „Priscilla” reżyserka skupiła się na historii małżonki Presleya. Film produkowany przez studio A24 doczekał się entuzjastycznego przyjęcia w obozie krytyków i przypadł do gustu także większości widzów.
W przeciwieństwie do produkcji Luhrmanna, która notabene również dostępna jest na platformie HBO Max, filmowa „Priscilla” znacznie surowiej odnosi się do postaci samego Elvisa – przedstawia muzyka, jako człowieka pełnego sprzeczności: czułego, ale podatnego na ataki złości, przejawiającego skrajny despotyzm wobec swojej życiowej partnerki. W ramach bardziej realistycznego spojrzenia na życie Presleyów niezwykle sprawdził się główny duet aktorski – Spaeny i Elordi wiernie i żywiołowo ożywiający na ekranie dwie słynne postacie w zarówno lepszych, jak i mroczniejszych chwilach ich skomplikowanego związku.
Sprawdź też: W końcu jest! Nowy film o Predatorze do obejrzenia w streamingu!
Krytycy zwracają uwagę przede wszystkim na kreację Spaeny. „Porywa przez całą ciągłość filmu” – napisano na The Film Vedrict – „Priscilla uczy się, w których momentach powinna milczeć, zaś Spaeny, samymi oczami, wyraża w tych chwilach więcej niż zdołałyby jakiekolwiek słowa. Elordi nie pozostaje z resztą w tyle. Uchwycił na ekranie magnetyzm i okazyjną potworność supergwiazdora. Uniknął przy tym karykatury”. „To film, który nie jest ani zbyt ponury, ani nie koloryzuje. To wrażliwe spojrzenie na młodą kobietę, która wybudza się ze snu i konfrontuje z jawą” – dodaje Vanity Fair.
W serwisie Rotten Tomatoes „Priscilla” zebrała ponad 300 recenzji, z których dokładnie 255 oznaczono jako „świeże”, czyli pozytywne. Negatywną opinię o produkcji wyraziło natomiast tylko 49 krytyków, co oznacza, że odsetek pozytywnych recenzji wynosi 84%. Teraz widzowie od kilku dni tak często sięgają na platformie HBO Max po „Priscillę”, że film nie schodzi z pierwszego miejsca w TOP 10 najchętniej oglądanych tytułów.
zdj. HBO Max