To koniec amerykańskiej przygody Białego Wilka. Polska Telewizja Publiczna sfinalizowała właśnie historyczną transakcję z Netfliksem. Geralt z Rivii wraca do korzeni, a w roli głównej ponownie zobaczymy jedynego, zdaniem fanów, prawowitego wiedźmina – Michała Żebrowskiego.
Powrót do korzeni po Netfliksowej wpadce
Jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, gigant streamingowy zrezygnował z kontynuacji serialu po fali krytyki, jaka spadła na ostatnie sezony. Netflix, borykający się ze spadającą oglądalnością po odejściu Henry'ego Cavilla, zdecydował się odsprzedać prawa do ekranizacji prozy Andrzeja Sapkowskiego. Nabywcą okazała się Telewizja Polska, która planuje wielki restart uniwersum.
„Zrozumieliśmy, że Wiedźmin to słowiańska dusza, której nie da się podrobić w Kalifornii. Chcemy oddać fanom to, co kochają – surowość, autentyzm i zapach polskiego lasu” – czytamy w oświadczeniu streamingowego giganta.
Największym zaskoczeniem jest obsada. Zamiast Liama Hemswortha, na ekranie zobaczymy ponownie Michała Żebrowskiego. Aktor, który wcielał się w postać Geralta w filmie i serialu z 2001 roku, podpisał już kontrakt na trzy sezony. W kuluarach mówi się, że aktor postawił jeden twardy warunek: „scenariusz musi być wierny książkom”.
Sprawdź też: Płacisz za HBO Max? W kwietniu będziesz miał co oglądać.
W roli Jaskra ma go wspierać – ku uciesze fanów – ponownie Zamachowski, co ma zagwarantować chemię, której brakowało w wersji Netfliksa.
Projekt zostanie w całości sfinansowany z nowej, podwyższonej opłaty audiowizualnej, którą zapłacą wszyscy posiadacze urządzeń z dostępem do internetu. Zamiast drogiego CGI, produkcja stawia na tzw. nostalgiczny retro-vibe. Za efekty ma odpowiadać studio, które stworzyło legendarnego smoka z 2001 roku. Zdjęcia będą kręcone w całości na terenie Jury Krakowsko-Częstochowskiej oraz w skansenie w Sierpcu.
źródło: Prima Aprilis