Jeszcze przed premierą wielu obserwatorów rynku przewidywało, że „Supergirl” może mieć problemy z przekonaniem zarówno widzów, jak i krytyków. Teraz, gdy embargo na recenzje zostało zniesione, obawy te zaczynają się potwierdzać. Najnowsza produkcja DC Studios pod kierownictwem Jamesa Gunna i Petera Safrana otrzymuje mieszane, a miejscami wręcz miażdżące opinie.
Aktualnie film może pochwalić się wynikiem 50 punktów w serwisie Metacritic na podstawie 42 recenzji oraz zaledwie 58% pozytywnych ocen w Rotten Tomatoes. To rezultaty dalekie od oczekiwań wobec jednego z najważniejszych projektów nowego uniwersum DC. Słabe noty mogą również zniechęcić część niezdecydowanych widzów do wybrania się do kin. Jedną z najbardziej krytycznych recenzji opublikował Owen Gleiberman z Variety. Recenzent zwrócił uwagę przede wszystkim na scenariusz filmu, który jego zdaniem stanowi największy problem produkcji.
Jeszcze przed rozpoczęciem budowy nowego DCU James Gunn wielokrotnie podkreślał, że nie zamierza rozpoczynać prac nad żadnym projektem bez dopracowanego scenariusza. Reżyser twierdził, że słabe skrypty były jedną z głównych przyczyn zmęczenia widzów filmami superbohaterskimi. Tym większym zaskoczeniem dla części krytyków jest fakt, że właśnie scenariusz „Supergirl” spotyka się z największą falą krytyki.
Za tekst odpowiada Ana Nogueira, dla której jest to pierwszy tak duży projekt filmowy w roli scenarzystki. Twórczyni była dotąd znana głównie jako aktorka i dramatopisarka. Co ciekawe, James Gunn powierzył jej już kolejne ważne zadania w ramach DCU – przygotowanie scenariuszy do filmów „Teen Titans” oraz „Wonder Woman”. Negatywne reakcje na „Supergirl” mogą więc wywołać dyskusję na temat przyszłości tych projektów.
Mimo słabego przyjęcia przez krytyków pojawiają się też nieco bardziej optymistyczne informacje dotyczące wyników finansowych. Prognozy box office ustabilizowały się w ostatnich tygodniach i obecnie wskazują na otwarcie w przedziale od 40 do 45 milionów dolarów w Ameryce Północnej. Problem polega jednak na tym, że budżet produkcji wyniósł około 175 milionów dolarów.
Nowe uniwersum DC rozpoczęło swoją działalność od umiarkowanego sukcesu „Supermana”, który zarobił na świecie blisko 620 milionów dolarów. Film przekroczył próg rentowności, choć wokół jego rzeczywistych kosztów produkcji przez długi czas trwały dyskusje. James Gunn utrzymywał, że budżet był znacznie niższy niż sugerowały niektóre raporty branżowe.
W przypadku „Supergirl” sytuacja może wyglądać znacznie gorzej. Szacuje się, że film potrzebuje około 437 milionów dolarów globalnych wpływów, aby osiągnąć próg rentowności. Tymczasem analitycy coraz częściej zastanawiają się, czy produkcja zdoła w ogóle przekroczyć granicę 200 milionów dolarów na całym świecie.
Dodatkowo obecne prognozy otwarcia są porównywane do wyników „The Marvels”, jednego z największych finansowych rozczarowań ostatnich lat w gatunku superbohaterskim. Jeśli negatywne opinie krytyków przełożą się na słabe zainteresowanie widzów, „Supergirl” może stać się pierwszym poważnym kryzysem nowego DCU i znacząco skomplikować plany Jamesa Gunna dotyczące dalszego rozwoju filmowego uniwersum.
zdj. Warner Bros.