Alan Silvestri "Ready Player One" (2018) - recenzja soundtracku

Premiera najnowszego filmu Stevena Spielberga już za nami. „Ready Player One” możecie od piątku oglądać na ekranach polskich kin, a jeżeli wciąż się wahacie – zachęcamy do zapoznania się z recenzją samego filmu. Już teraz jednak zapraszamy do lektury naszych wrażeń ze ścieżki dźwiękowej autorstwa Alana Silvestri.

Alan Silvestri „Ready Player One”

(Universal Music Polska, 2018)

Recenzja muzyki na płycie:

Będę tu gdy wrócisz – mówi Forrest Gump do swojego syna, gdy ten wsiada do szkolnego autobusu. Zgodnie z obietnicą, samotny ojciec siada na przystanku, gotowy wyczekiwać powrotu dziecka, z charakterystyczną dla siebie prostoduszną niezłomnością. Wkrótce, wraz z ulatującym na wietrze piórkiem, narracja wieńczy nieprawdopodobną historię, a nas – widzów – pozostawia z mozaiką szklistych powidoków. Zaiste, Tom Hanks i Robert Zemeckis to wyjątkowy duet, ale powyższy moment nie byłby tak zabójczo skutecznym wyciskaczem łez, gdyby nie wspaniała ścieżka dźwiękowa. Jej ojciec – Alan Silvestri – jest odpowiedzialny za przeszło sto filmowych partytur, w tym przynajmniej kilku motywów muzycznych, które zakorzeniły się w kulturze na tyle skutecznie, że do dziś są regularnie nucone przez rzesze miłośników z każdej grupy wiekowej. Uprzedzając poniższą próbę podsumowania plusów i minusów najnowszego przedsiewzięcia kompozytora, powiem już teraz, że z prawdziwą przyjemnością mogę do tego kultowego grona dopisać również temat przewodni z „Ready Player One”.

Najnowszy film Spielberga to znakomity, tonący w odwołaniach i jedyny w swoim rodzaju hołd dla dziedzictwa popkultury. Biorąc pod uwagę, jak chętnie mieszkańcy USA roku 2045 korzystają z dobrodziejstw przeszłości kina, można by się spodziewać nawiązań również w warstwie muzycznej. Zaskakująco, w dziele Alana Silvestri jest ich zaledwie kilka, a nawet wtedy są to nawiązania zaledwie parosekundowe (nie zdradzimy ich, bowiem cała zabawa w tym by usłyszeć je samemu). „Ready Player One” jest w pełni oryginalną, choć nawiązującą do tradycji klasycznego kina przygodowego ścieżką dźwiękową, składającą się z dwudziestu dwóch, pompujących adrenalinę kompozycji, wykorzystujących orkiestralny zestaw instrumentów, tu i ówdzie wspieranych przez syntezatory, a czasem i gitary elektryczne. Najciekawszym elementem ścieżki jest na pewno to, jak wiele twarzy prezentuje. „Ready Player One” raz brzmi jak epicki pościg, innym razem podniosłość subtelnie wybrzmiewa klasycznym stylem Johna Williamsa, gdzieniegdzie skrzyżowanym z perkusyjnymi wpływami Jamesa Hornera. Z kolei, gdy Silvestri obnaża całą znakomitość swego własnego warsztatu (przykładowo we wspaniałym „What Are You?”) – wyciskające łzy harmonie, przy odrobinie fantazji, potrafią cofnąć w czasie skuteczniej niż DeLorean doktora Browna.

Album otwiera „The OASIS” – chóralny, lekki i obiecujący hymn świata wirtualnej rzeczywistości, brzmiący przy okazji jak fantazyjny motyw przewodni z klasycznej gry (pierwsze skojarzenie: ścieżka z „Heroes of Might & Magic” w kompozycji Paula Romero). Idylliczną atmosferę ucinają organy, wygrywające na początku drugiego utworu urywek z Toccaty i fugi d-moll Bacha (swoją drogą rewelacyjnie wkomponowany w scenę, której towarzyszy), przechodzący wkrótce do pierwszego, krótkiego spotkania z głównym tematem filmu. Melodia, która zostaje w „Hello, I'm James Halliday” w zasadzie jedynie zasugerowana, choć szybko ucieka w niemal sakralnie brzmiącą kontynuację, magnetyzuje uwagę równie skutecznie, co niegdyś motyw z „Powrotu do przyszłości”. Wyraźniej usłyszymy ją chociażby w „Why Can't We Go Backwards?” (we wspartej chórem i najpiękniejszej interpretacji na płycie), później przemknie kilka razy aż do „High 5 Assemble”, w którym to raz jeszcze wróci w pełnej okazałości. Ów pierwsza, bardziej przygodowa część tematu, a przede wszystkim to jak umiejętnie Silvestri wykorzystuje jej potencjał, stanowi powód wystarczający by do partytury powracać. Druga – sentymentalna – przewija się przez całą partyturę, przyczyniając się każdorazowo do wykreowania i ugruntowania nostalgicznego i fantastycznego tonu. Odwołania do muzycznych preferencji lat osiemdziesiątych odnajdziemy też w opartym na syntezatorach, ciekawym „Sorrento Makes An Offer”.

9A5BD212-A965-4ECB-A1CF-AA369E96E3F2.jpeg

To powiedziawszy, trzeba przyznać, że niemały procent muzyki spośród dwóch płyt wchodzących w skład wydania ścieżki dźwiękowej sprawdza się znacznie lepiej jako podkład filmu, aniżeli materiał do osobnego odsłuchu. Po kilku sesjach z albumem trudno nie dojść do wniosku, że kompozycje zasługujące na szczególną uwagę można by z powodzeniem zmieścić na jednym krążku – byłaby to wtedy zdecydowanie pierwsza ósemka i trzy utwory z drugiej płyty – wspomniane wcześniej „What Are You?” oraz „Main Title” i „Looking For A Truck”. Ten ostatni wprowadza zdecydowanie zbyt rzadko utylizowaną melodię, posiadającą iście westernowe zabarwienie – wielka szkoda, że nie pojawia się na płycie częściej, bowiem z wyjątkiem świetnego głównego tematu, motywów charakterystycznych, pozostających ze słuchaczem na nieco dłużej niż do zakończenia odsłuchu, jest zwyczajnie zbyt mało. A jednak (co zasługuje na wyszczególnienie) nie ma na całej ścieżce fragmentu, w którym wybrzmiałoby generyczne, wyprane z emocji odtwórstwo. „Ready Player One” to w całej swojej rozciągłości przede wszystkim nastrój, wyjątkowy, oryginalny, choć przy tym mile znajomy – jak deja vu. Mimo tego utwory takie jak „Wade's Broadcast” czy „Sorrento Punked” znikają ze świadomości, gdy tylko wybrzmią ostatnie nuty, a „Arty On The Inside”, „Last Chance” i „She Never Left” to – z braku lepszego lepszego określenia – swoiste „wypełniacze”.

W najmocniejszych partiach „Ready Player One” to sentymentalna, stylowa wycieczka do pewnego specjalnego miejsca w popkulturze – pełnego przygód i podróży w czasie, zamieszkałego przez kosmitów, dinozaury, potwory, roboty i gigantyczne rekiny, w którym czar nie tylko Spielberga, ale magia całego kina gra głośniej niż życie. W innych chwilach – partytura Alana Silvestri stanowi po prostu mocny, muzyczny portret filmowej akcji, której najwłaściwsze miejsce i desygnowana rola zamykają się pośród czterech ścian porywającej, spielbergowej wizji.

4
Muzyka na płycie

Spis utworów:

1. The Oasis 1:50
2. Hello, I'm James Halliday 2:03
3. Why Can't We Go Backwards? 4:19
4. An Orb Meeting 4:12
5. Real World Consequences 3:31
6. Sorrento Makes an Offer 3:35
7. Welcome to the Rebellion 3:15
8. High 5 Assembles 4:25
9. Orb of Osuvox 3:46
10. Sorrento Punked 3:58
11. Wade's Broadcast 3:51
12. Arty on the Inside 2:34
13. Looking for a Truck 5:37
14. She Never Left 2:42
15. Last Chance 3:21
16. Get Me Out of This 1:36
17. Hold on to Something 5:15
18. This Is Wrong 3:50
19. What Are You? 3:30
20. There's Something I Need to Do 5:02
21. Main Title 2:27
22. End Credits 8:04

Opis wydania:

Ścieżka dźwiękowa z „Ready Player One” pojawiła się na półkach sklepowych w wydaniu dwupłytowym, opakowanym w klasyczny jewel case. Na przodzie okładki zobaczymy grafikę znaną z głównego plakatu filmu Spielberga, utrzymaną w klimatach klasycznych produkcji reżysera. Wewnątrz, poza dwiema, posiadającymi kolorowe nadruki, płytami odnajdziemy 12-stronicowy booklet, zawierający krótką notkę od Stevena Spielberga, poświęconą kompozytorowi. Na kolejnych stronach następuje wymienienie osób odpowiedzialnych za powstanie ścieżki dźwiękowej oraz podziękowania.

Wydanie robi jak najbardziej pozytywne wrażenie, choć nie odstępuje zanadto od wyznaczonego poziomem innych albumów standardu. Szata graficzna i spójna, nastrojowa kolorystyka zasługują jednak na dodatkowy plus.

9b23cff0-01ce-4685-beed-4d49475daa888.jpg 4646d4cb-8daa-4f79-b8b2-af3c4c3cdfbff.jpg

d33bcb11-9183-4398-967f-d975292130f2.jpg 73327ee1-ca51-48bb-9e4d-845d0316b94a.jpg

4cab33ad-c89f-4b5f-8298-163c03515235.jpg 1245e2b4-644b-4c64-8d3c-7fb4ba516e17.jpg

faaa4608-f2b4-4dbe-8f32-5e7d351cfc89.jpg fec85930-ce67-4897-873d-d036266bee99.jpg

+4
Wydawnictwo

Oceny końcowe:

4
Muzyka na płycie
+4
Wydawnictwo
4
Średnia

Oceny są przyznawane w skali od 1 do 6.

Gdzie kupić soundtrack z „Ready Player One”?

Płytę do recenzji otrzymaliśmy dzięki uprzejmości firmy Universal Music Polska.