Marvel pokazał na CinemaCon zwiastun „Avengers: Doomsday”, który – sądząc po relacjach widzów – jest jednym z najbardziej intensywnych i przeładowanych scenami teaserów w historii MCU. Choć materiał nie trafił jeszcze do sieci, jego szczegółowy opis daje bardzo jasny obraz: to będzie mroczne, epickie widowisko o totalnym rozpadzie multiwersum.
Wyciekł opis zwiastuna „Avengers: Doomsday”
Pierwsze ujęcia koncentrują się na Doctorze Doomie (Robert Downey Jr.). Widzimy go w charakterystycznym, zielonym kapturze i metalowej masce, gdy przygotowuje się do ataku na multiwersum. Doom przemawia (podobno z wyraźnym akcentem), a jego obecność od początku buduje napięcie. To nie jest złoczyńca, który działa impulsywnie – to ktoś, kto już wygrał, zanim inni zrozumieli, że gra się zaczęła. „Doctor Doom] nie jest po prostu czarnym charakterem; jest jedną z najbardziej złożonych postaci Marvela. Zawsze jest trzy kroki do przodu” - powiedział Joe Russo na scenie, uznając Dooma za jeszcze większe zagrożenie niż Thanos.
Sprawdź też: HBO Max uderza w drugiej połowie kwietnia! Netflix ma się czego bać?
Kolejna scena przenosi nas do posiadłości X-Menów. Professor X siedzi przy oknie i patrzy na oślepiający błysk światła na zewnątrz. Chwilę później widzimy ruiny Instytutu Xaviera, który zostaje doszczętnie zniszczony. To właśnie tutaj pojawia się pierwsza złowroga zapowiedź: „Coś nadchodzi. Coś, czego możemy nie powstrzymać”. Atmosfera zwiastuna wyraźnie skręca w stronę katastrofy i beznadziei. Dalej zwiastun przyspiesza i zamienia się w lawinę krótkich, dynamicznych ujęć, pokazujących bohaterów z różnych światów, którzy zamiast współpracować… walczą ze sobą.
Wśród najważniejszych momentów:
- Gambit mierzy się z Shang-Chi w efektownej walce wręcz
- Mystique przyjmuje postać Yeleny Belovej
- dochodzi do surrealistycznej walki „tej samej osoby” (obie grane przez Florence Pugh)
Jednym z najbardziej widowiskowych fragmentów zwiastuna jest starcie Thora z Doomem. Widzimy jak Thor (Chris Hemsworth) rzuca Mjolnirem… a Doom zatrzymuje go w powietrzu. Co więcej – robi to jedną ręką. To moment, który redefiniuje poziom zagrożenia. Jeśli ktoś potrafi zatrzymać boską broń w taki sposób, oznacza to, że zasady, które znaliśmy, już nie obowiązują. Największe zaskoczenie zwiastuna to powrót Chrisa Evansa jako Steve Rogers. W jednej ze scen spotyka Thora i bez wysiłku przejmuje Mjolnira – echo wydarzeń z „Avengers: Endgame”.
Zwiastun kończy się bardziej emocjonalnym akcentem. Thor mówi, że walczył z wieloma wrogami, ale ten przeraża go najbardziej. Wspomina o śmierci przyjaciół i bohaterów, co sugeruje ogromne straty. Widzimy też Dooma klęczącego – jego twarz (częściowo odsłonięta) jest pokryta bliznami. Z samego opisu jasno wynika, że zwiastun „Avengers: Doomsday” stawia na trzy rzeczy: chaos multiwersum, bezprecedensowe starcia bohaterów i absolutną dominację Dooma.
„Avengers: Doomsday” ma trafić do kin 18 grudnia 2026 roku, a jego bezpośrednia kontynuacja, czyli „Avengers: Secret Wars” pojawi się na dużym ekranie 17 grudnia 2027 roku
zdj. Marvel