Czy to był sen? Christopher Nolan wyjaśnił ZAKOŃCZENIE „Incepcji” z DiCaprio

Christopher Nolan uznał, że po upłynięciu ponad dekady od premiery „Incepcji” czas najwyższy, by w końcu złamać milczenie i wgryźć się w TO zakończenie. Pamiętacie wirujący bączek i cięcie do napisów odmawiające widzom odpowiedzi, czy bohater DiCaprio wciąż śni, czy w końcu wydostał się do świata na jawie? Filmowiec, który powrócił do kin za sprawą „Oppenheimera”, wyjaśnił, o co chodziło w ostatniej scenie

Christopher Nolan komentuje zakończenie „Incepcji

Przypomnijmy, że w ostatniej scenie „Incepcji” surrealistyczne widowisko Nolana zawiesza historię głównego bohatera, Cobba granego przez Leonarda DiCaprio, sugerując, że po zrealizowania planu i ostatecznym pożegnaniu zmarłej małżonki (Marion Cotillard) zdołał odnaleźć drogę do domu i swoich dzieci. A jednak, za sprawą nakręcanego totemiku, który – jak ustalono w filmie – wskazuje, w której rzeczywistości znajdują się bohaterowie, Nolan zasiał w widzach wątpliwość, czy happy end Cobba faktycznie się ziścił, czy może bohater nigdy nie wydostał się z najgłębszego poziomu snu. 

Teraz, na łamach podcastu Happy Sad Conused, filmowiec zdecydował się ostatecznie zaadresować tę kwestię. Podczas wywiadu wyjaśnił – niewątpliwie wciąż frustrująco, przynajmniej dla części fanów – że na etapie zamknięcia historii kwestia tego, czy Cobb śni, nie ma już żadnego znaczenia. Ani dla fabuły, ani dla samego bohatera. „Przeszedłem przez fazę, w której pytano mnie o to nieustannie” – wyjawił reżyser. „Myślę, że poprawną odpowiedź wskazała [producentka filmu] Emma Thomas, a brzmi ona tak, że postać Leo... celem tego ostatniego ujęcia jest pokazanie, że na tym etapie tego bohatera nie obchodzi już [co jest snem, a co nie]. Nie jest to pytanie, na które komfortowo mi się odpowiada”. W osobnej wypowiedzi Nolan dodał: „Jest to dość nihilistyczna interpretacja prawda? Ale jednocześnie [warto zauważyć, że Cobb] w końcu ruszył naprzód i jest ze swoimi dziećmi. Ta niejasność nie jest zatem niejasnością w kontekście emocji tej postaci. Jest intelektualną zagwozdką dla widowni”.

Sprawdź też: Który film Christophera Nolana jest najlepszy? Było aż trzech faworytów.

I to tyle, jeśli chodzi o wytłumaczenie oferowane przez Nolana. Ponowne spotkanie z dziećmi – na jawie, czy we śnie – ostatecznie zamknęło emocjonalną drogę bohatera, zaś to, w jakich warunkach do niego doszło, nie ma większego wpływu na opowiadaną historię i jej protagonistę. Usatysfakcjonowani? A może macie własną interpretację finałowej sceny? Dajcie znać w komentarzach

Warto dodać też, że podczas wywiadu Nolan wspominał o doświadczeniu oglądania „Incepcji” po raz pierwszy z widownią. „To było coś bardzo unikalnego. Zakradałem się na tyły sali kinowej podczas seansów i obserwowałem do samego końca. Słyszałem sporo westchnień, sporo jęków frustracji – to była naprawdę niezwykła mikstura. Czułem, że muszę się stamtąd jak najszybciej wydostać, zanim ktokolwiek mnie rozpozna”.

źródło: Variety / zdj. Warner Bros.