Nie ma już złudzeń co do tego, że na finał wyścigowej sagi o rodzinie Toretto długo jeszcze poczekamy. Po latach falstartów i przekładaniu teminów, Vin Diesel ponownie oficjalnie ogłosił, że film „Szybcy i wściekli 11” ma trafić do kin w marcu 2028 roku.
„Szybcy i Wściekli 11” dopiero w 2028 roku
Zaledwie kilka tygodni temu pojawiły się przecieki z Hollywood sugerujące, że „Szybcy i wściekli 11” nie rozwijają się zbyt szybko i nie ma szans na premierę w 2027 roku. Według doniesień film nie miał nawet ukończonego scenariusza, a większość obsady nie podpisała swoich kontraktów. Co jednak najważniejsze, włodarze Universal Pictures nie byli przekonani, czy kolejna kontynuacja ma w ogóle sens finansowy – chyba że Diesel i jego zespół zdołają obciąć budżet o około 140 milionów dolarów w porównaniu z „Fast X”.
Sprawdź też: Nie tylko Netflix ma się czym chwalić. Disney+ ujawnił swoje lutowe premiery.
W ramach dziesięciu części saga „Szybcy i wściekli” zebrała od widzów na całym świecie imponujące 7,3 miliarda dolarów. Jednak dynamika wpływów do kas wyraźnie osłabła, co wzbudziło obawy studia przed wydaniem setek milionów dolarów na finałową odsłonę. Film „Szybcy i wściekli 10” zgromadził na całym świecie 705 milionów dolarów, co czyni go najniżej zarabiającą częścią od ponad dekady. Dziesiąta odsłona była jednocześnie najdroższą częścią z kosztami produkcji przekraczającymi 300 milionów dolarów.
Według ostatniego raportu najnowszy projekt budżetu dla „Szybkich i wściekłych 11” był wciąż o około 50 milionów dolarów za drogi dla studia, które powstrzymywało się od udzielenia zielonego światła. Universal Pictures podobno zażądał dodatkowych cięć, aby umożliwić ekipie zrealizowanie projektu.
Diesel na początku zarzekał się, że kolejny rozdział trafi do widzów w 2025 roku. Następnie mówiło się o premierze w 2026 roku, a niedawno na FuelFest gwiazdor serii ogłosił premierę kinową na kwiecień 2027 roku. Teraz Vin Diesel przekonuje, że „Fast Forever”, trafi do kin 17 marca 2028 roku.
zdj. Universal Pictures