Poszukiwania nowego odtwórcy roli Bonda trwają nieustannie od premiery filmu „Nie czas umierać”, którym z rolą agenta 007 pożegnał się Daniel Craig. Z najnowszych doniesień wynika, że aktualnie najmocniejszym kandydatem pozostaje Jacob Elordi, o którego kandydaturze mówi się od kilku tygodni. Aktor miał już nawet spotkać się z reżyserem nowego filmu o Bondzie.
Jacob Elordi coraz bliżej roli Bonda
Jak informuje Roger Friedman, renomowany dziennikarz mający zakulisowe źródła w wytwórniach Jacob Elordi jest poważnie brany pod uwagę jako kandydat do przejęcia kultowej roli Jamesa Bonda. Informacja o jego coraz większych szansach na otrzymanie angażu do kultowej serii pojawiła się w dniu, kiedy otrzymał swoją pierwszą nominację do Oscara za rolę w filmie „Frankenstein”. To zamknięcie pewnego rozdziału w jego karierze, która błyskawicznie nabrała tempa za sprawą serialu „Euforia”. Od tego czasu aktor współpracował z największymi nazwiskami w branży filmowej, takimi jak Sofia Coppola, Emerald Fennell, Paul Schrader, Guillermo del Toro i Ridley Scott.
Według najnowszego raportu Elordi spotkał się już z producentami Bonda i reżyserem Denisem Villeneuvem. Jeśli zdobędzie rolę, zostanie najmłodszym aktorem w historii filmu o Bondzie, co jest zgodne z wcześniejszymi doniesieniami sugerującymi, że Amazon chce odświeżyć serię, obsadzając w głównej roli młodego aktora, który będzie mógł wcielać się w bohatera przez kilkanaście lat.
Sprawdź też: To miał być nowy hit science fiction. Krytycy zrównali kinową premierę z ziemią.
W październiku ubiegłego roku pojawiły się doniesienia, że Amazon naciska na zaangażowanie właśnie Elordiego, choć formalna oferta nie została mu jeszcze złożona. Ostatnio mówiło się natomiast, że casting do roli wystartuje w pierwszej połowie 2026 roku i wtedy przeprowadzone zostaną próbne zdjęcia. Villeneuve, który ma wpływ na decyzje dotyczące obsady, wydaje się popierać kandydaturę Elordiego, a przynajmniej nie sprzeciwiać się jej. Ostateczna decyzja w sprawie obsadzenia kolejnego Bonda ma zapaść w połowie 2026 roku.
Istotnym czynnikiem w reboocie nowej produkcji o Bondzie jest scenarzysta Steven Knight, znany z pracy przy „Peaky Blinders”. Jego mroczny, brutalny styl opowiadania historii ma być bliższy pierwotnej koncepcji Bonda autorstwa Fleminga – człowieka, który „mógłby cię zabić gołymi rękami w mgnieniu oka”. Mówi się, że Knight czerpie inspirację z najwcześniejszych powieści Fleminga, co może oznaczać powrót do korzeni Bonda.
zdj. MGM