Sony właśnie dolało oliwy do ognia w jednym z najbardziej ekscytujących kinowych pojedynków ostatnich lat. Trzecia część przygodowej serii „Jumanji” zmieniła swoją datę premiery. Zamiast 11 grudnia 2026 roku, film trafi do kin dopiero 25 grudnia.
Warner i Disney uciekną od „Dunesday”?
Na pierwszy rzut oka to drobna korekta, ale w praktyce może ona całkowicie przetasować świąteczny kalendarz premier. Przesunięcie premiery o dwa tygodnie zostawia tygodniową pustkę pomiędzy weekendem 11-18 grudnia. To właśnie ten ruch sprawił, że branża zaczęła zadawać sobie jedno kluczowe pytanie: czy ktoś z dwójki Warner i Marvel zdecyduje się na wykorzystanie tego okna i ucieczkę od potencjalnie katastrofalnego (albo genialnego) posunięcia mającego doprowadzić do pojedynku filmów „Avengers: Doomsday” i „Diuna: Część trzecia”, do którego ma dojść 18 grudnia?
To starcie już teraz ochrzczono mianem „Dunesday” – nawiązując do kultowego „Barbenheimera”, który w 2023 roku podbił kina na całym świecie. Marvel pokłada wielkie oczekiwania w najnowszej premierze nowej części Avengersów. Poprzednie odsłony, osiągały kosmiczne wyniki – ostatnia odsłona zgarnęła aż 2,8 miliarda dolarów globalnie, ale dziś sytuacja wygląda inaczej. Minęło już kilka lat od czasów, w których uniwersum superbohaterskie było w swoim najlepszym momencie. „Doomsday” będzie więc testem na to, czy marka Avengersów nadal ma tę samą siłę przyciągania.
Sprawdź też: Powstanie jeszcze jeden film w świecie „Władcy Pierścieni”! Mamy szczegóły.
Z kolei „Diuna” znajduje się w zupełnie innym miejscu. Poprzednia część zebrała solidne 714 milionów dolarów na świecie, a zainteresowanie serią stale rośnie. Co więcej, to właśnie finał trylogii o Paulu Atrydzie może skorzystać na medialnym szumie wokół „Dunesday”. Wiele wskazuje na to, że film ma realną szansę przekroczyć granicę 800 milionów dolarów w kinach na całym globie i korzystać z szumu, jaki będzie wytwarzał pojedynek z Avengersami.
Istotny jest też aspekt ekranów premium: produkcja Warnera ma już zarezerwowane ekrany IMAX na trzy tygodnie. To ogromna przewaga, której Marvel nie był w stanie sobie zapewnić i musi teraz starać się o więcej seansów w pozostałych kinach premium typu 4DX.
Z biznesowego punktu widzenia zmiana daty przez Disneya wydaje się więc logiczna – uniknięcie bezpośredniego starcia mogłoby zwiększyć wpływy w pierwszy, kluczowy weekend. Pozostaje jednak kwestia tego, że termin bliżej świąt działa na korzyść frekwencji. Okres świąteczny to bowiem największy sezon kinowy w całym kalendarzu i rezygnacja z tego terminu oznaczałaby oddanie pola przeciwnikowi.
zdj. Sony Pictures