W związku z pandemią koronawirusa wstrzymania prac na planach doczekały się wszystkie bieżące seriale i filmy Netfliksa. A jednak, większość tych projektów, które wyrobiły się z fazą produkcji ma rzekomo dotrzymać planowanych dat premiery. Jedną z nich jest kontynuacja „Nawiedzonego domu na wzgórzu”, zatytułowana „Haunting of Bly Manor”. O postępach procesu postprodukcji dał znać Mike Flanagan, producent wykonawczy serii.
Flanagan ujawnia, że prace nad „Bly Manor” trwają i mają się znakomicie. Artysta nie przewiduje opóźnień w premierze:
Idzie świetnie. Dotrzymamy grafiku, prace na planie skończyły się przed zawieszeniem, a postprodukcję kontynuujemy z domu. Serial wygląda wspaniale, jestem z niego bardzo zadowolony. Na ten moment nie ma powodów, by myśleć, że będzie przesunięty. Netflix ogłosi datę premiery kiedy będzie gotowy.
Going great. Still on schedule, we wrapped before the shutdown and post production has carrying on from home. The show is shaping up wonderfully, I'm thrilled with it. At the moment no reason to think it'll be pushed. @netflix will announce the release date when they're ready.
— Mike Flanagan (@flanaganfilm) April 21, 2020
Kolejny sezon antologii grozy rozegra się w Bly Manor, scenografii zaczerpniętej z kart krótkiej powieści Henry'ego Jamesa „W kleszczach lęku”. Głównymi bohaterami literackiego pierwowzoru jest dwójka osieroconych dzieci, które znajdują się pod opieką młodej guwernantki. Jak możecie się domyślać, tajemnicza posiadłość na wsi jest nawiedzona. W obsadzie znalazł się Rahul Kohli, a także znani z pierwszego sezony Henry Thomas i Victoria Pedrett.
O samej dacie premiery „Haunting of Bly Manor” niewiele nam na ten moment wiadomo, poza tym, że seria ma zadebiutować na Netfliksie jeszcze w tym roku. Jeżeli mielibyśmy potraktować premierę „Nawiedzonego domu na wzgórzu” jako wyznacznik, to Netflix może chcieć wypuścić nowe odcinki w okolicach października.
Źródło: Twitter / zdj. Netflix