Na ten thriller z gwiazdorską obsadą warto iść do kina? To spadkobierca kultowej „Gorączki”

Amazon przygotował dla widzów nowy film akcji w duchu kultowej „Gorączki” Michaela Manna. Produkcja zatytułowana „Crime 101” zadebiutuje w kinach w ten weekend i może się pochwalić całkiem dobrymi opiniami. Przekonajcie się sami!

Chris Hemsworth i Halle Berry w nowym kryminale! Warto iść do kina?

Amazon zapłacił 90 mln dolarów za prawa do produkcji, która według studia ma okazać się sporym sukcesem. Główne role grają Chris Hemsworth i Mark Ruffalo oraz  Halle Berry. Reżyserem filmu jest Bart Layton, znany z produkcji „American Animals”, który po raz kolejny stworzył dramat kryminalny oparty na prawdziwych zdarzeniach. Krytycy opisują film jako błyskotliwy, samoświadomy thriller kryminalny, który oferuje widzom duże napięcie i przekonują, że jeśli jesteście fanami takiego kina jak „Gorączka”, czy „Kierowca”, ten film powinien trafić w Wasze gusta. Na Rotten Tomatoes film osiągnął solidny wynik na poziomie 88% pozytywnych ocen.

Akcja „Crime 101” rozgrywa się w Los Angeles, gdzie działa tajemniczy złodziej biżuterii, planujący serię widowiskowych napadów wzdłuż autostrady 101. Kiedy przygotowuje się do swojego ostatniego, najbardziej ryzykownego skoku, niespodziewanie spotyka agentkę ubezpieczeniową, z którą zostaje zmuszony do współpracy.

Sprawdź też: Netflix w tarapatach! Jeden z potężnych akcjonariuszy Warnera wybiera Paramount!

Filmowi trudno cokolwiek zarzucić — zgadza się pod tym względem większość krytyków. Recenzenci chwalą nie tylko warstwę fabularną, ale także realizacyjną. Operator Erik Wilson przekształcił Los Angeles w miasto tętniące życiem, ale jednocześnie niespokojne – rozświetlone nocą i wyblakłe za dnia. Taka właśnie estetyka w dużej mierze ma napędzać „Crime 101”. 

Jeden z krytyków nazwał go „pewnym siebie, inteligentnym thrillerem kryminalnym, napędzanym przez świetne role i reżysera, który wyraźnie ufa swojej publiczności”. Jest stylowy, ale nie popada w samouwielbienie, przemyślany, ale nie alienujący. Niemal wszyscy chwalą też obsadę. Niewątpliwą przyjemnością ma być obserwowanie gwiazd Hollywood zagłębiających się w niebezpieczny i pełen intryg świat.

Crime 101” otwarcie zdaje sobie sprawę ze swoich gatunkowych korzeni — od skrupulatnego luzu Michaela Manna, przez „Kierowcę” Waltera Hilla, a nawet klasyki z udziałem Steve'a McQueena i wyraźnie do nich nawiązuje. Niektórzy krytycy twierdzą jednak, że po napisach końcowych film nie pozostaje nam w pamięci na zbyt długo. Napięcie jest dobrze budowane, film jest przyjemną rozrywką, ale czy pozostawia w nas trwały ślad? Jedna z recenzji podsumowała to następująco: „Przyjemnie ogląda się tak gwiazdorską obsadę w zgrabnym thrillerze, ale poza tym, „Crime 101” oferuje niewiele do zapamiętania po napisach końcowych”.

zdj. Amazon