„Niewidzialny człowiek” – recenzja filmu i wydania Blu-ray [opakowanie Elite]

W drugim tygodniu lipca na sklepowe półki trafił jeden z najciekawszych filmów sprzed koronawirusowego lockdownu. „Niewidzialny człowiek” przetarł szlaki dla „nowo odrodzonego” Uniwersum Potworów i podarował widzom unikalną reinterpretację kultowego klasyka. Już teraz zapraszamy Was do lektury naszej recenzji samego filmu oraz wydania Blu-ray, które mieliśmy okazję otoczyć patronatem medialnym.

„Niewidzialny człowiek” (2020), reż. Leigh Whannell

(dystrybucja w Polsce: Filmostrada)

Film:

Kariera Elisabeth Moss obrała wyraźną ścieżkę – uwidaczniającą, że aktorka ma wiele do powiedzenia o strukturach społecznych, miejscu w nich kobiet i spiżowej apatii, którą nie raz musiały i muszą przeżywać. W najgłośniejszych kreacjach Moss nawiguje przez patriarchalne dystopie, te rzeczywiste – Madison Avenue w „Mad Men” – i te fikcyjne – powojenna Ameryka w „Opowieści podręcznej”. W „Niewidzialnym człowieku” aktorka raz jeszcze podejmuje rolę kobiety prześladowanej i, jak na aktorkę przystało, nieskorą do konformizmu. Jej Cecilia, maltretowana małżonka genialnego wynalazcy, a zarazem narcyza i despoty, idealnie odnajduje się w ustalonym typażu, a jednocześnie daje aktorce kolejne, niewerbalne pole do popisu. Niewidzialny antagonista, jej były opresor, staje się tu wprawnym synonimem traumy i kolektywnym oznaczeniem symptomów stresu pourazowego.

„Niewidzialny człowiek”, oparty na opowieści H.G. Wellsa o tym samym tytule, podejmuje oryginalną historię z dobrym rozumieniem idei „rimejkowania” – a więc nie kopiowania tych samych treści z pomocą współczesnych technik zdjęciowych, tylko zastosowania znajomego płótna, by w historii poszukać nowej pojemności. Leigh Whannell, reżyser przedsięwzięcia, znajduje ją z całą pewnością, bo jego film jest od pierwowzoru wyraźnie odseparowany. Tematycznego rodowodu poszukiwać należy nie (a przynajmniej nie tylko) w tradycji horroru sci-fi, a we współczesnych przewrotach społecznych, w rodzaju postulatów ruchu Me Too. Jako następny film w ramach reanimowanego Uniwersum Potworów „Niewidzialny człowiek” stanowi przy tym bardzo stylowy „pivot” po falstarcie w postaci „Mumii” z Tomem Cruise'em. Zamiast sprowadzać na świat kolejne zorganizowane uniwersum, pożytkujące się kiepską fabułą i kwestionowanym CGI, studia Blumhouse i Universal postawiły na odosobnione produkcje, oszczędniejsze w formie i przez to znacznie skuteczniejsze.

„Niewidzialny człowiek” zwraca na siebie uwagę właśnie od strony realizacyjnej, a zwłaszcza tym, jak riffuje na naszych oczekiwaniach wobec współczesnego horroru (choć film z Moss jest tak naprawdę thrillerem). Bo przecież rzeczy, które pokazuje nam reżyser, nie są w żadnej mierze nowe czy oryginalne. Co więcej, najczęściej uchodzą za przeżytki rodem z taśmowej produkcji gatunkowej. Są tu i długie jazdy po korytarzach, i głośne jumpscare’y, i protagonistka, która coś widziała, ale nikt jej nie wierzy. A jednak, wszystkie one, zamiast stać się źródłem łatwej do zrozumienia, odbiorczej frustracji, wpisują się w szeroko zakrojoną tematykę filmu. „Niewidzialny człowiek” znakomicie obrazuje, jak wiele jesteśmy w stanie przebaczyć wtórnym, gatunkowym tropom, jeśli stoi za nimi solidna i treściwa podpora. Whannell jest przy tym reżyserem, który doskonale wie, jak egzekwować suspens – nawet gdy przedmiot owego suspensu bazuje na tym... że go nie ma. Reżyser komponuje ujęcia tak, by wytwarzać precyzyjnie zaplanowane oczekiwania, tworzy też ciekawe wizualne motywy w postaci powtarzanych ujęć panoramicznych, które podświadomie kwestionują, co tak naprawdę motywuje ruchy kamery. Uczestnikiem tej efektownej gry z widownią staje się też znakomita oprawa dźwiękowa (o której więcej poniżej), funkcjonująca jako swoiste „wypełnienie” roli fizykalnego antagonisty. Obecności zagrożenia w filmie Whannella uważnie nasłuchujemy, w zależności od zaangażowania nasz udział może stać się desperacki, ciekawie uwrażliwiony na choćby śladowe akcenty.

00800.m2ts_snapshot_01.12.03-min.png

Nieistniejące jest natomiast podejrzenie, jakoby „Niewidzialny człowiek” był zdolny wywrócić na widowni narracyjnego „backflipa”. Zamiast tego jest bezpiecznie i, w pewnym sensie, statycznie. Choć historia bohaterki, jej doświadczenia i poczytalność budzą wątpliwości wszystkich uczestników drugiego planu, Whannell pozycjonuje nas murem za protagonistką – kamera przygląda się jej nie z podejrzliwością, a kliniczną empatią. Niestety, „Niewidzialny człowiek” nie wzbrania się przy tym od kilku frustrujących dziur logicznych, paru zanadto opisowych dialogów i nieco mniej skutecznie przetworzonych klisz. Dość powiedzieć, że podczas seansu kilkukrotnie zadamy sobie pytania, co kieruje decyzjami bohaterki, i nie wszystkie z owych pytań doczekają się wytłumaczenia wykraczającego poza konieczność zabrania fabuły z punktu A do punktu B. Na plus wypada natomiast zakończenie – złowieszcze w tonie, ale i dopełniające psychologicznego wzorca na podobieństwo makabrycznego finału „Midsommar”.

Gdyby nie boxoffice'owa wtopa „Mumii”, „Niewidzialny człowiek” mógł okazać się kolejnym miałkim horrorem, poprowadzonym przez jednego z flagowych hollywoodzkich frontmanów (w 2016 roku studio przymierzało się do obsadzenia w głównej roli Johnny'ego Deppa). Tymczasem Leigh Whannellowi udało się nakręcić film szalenie bardziej wyrazisty, ekonomiczny w formie i wymowny w przekazie. I to przy budżecie stanowiącym jedną siedemnastą kosztów „Mumii”! Nie sposób nie wybaczyć mu za to kilku niedociągnięć. Co ciekawe, kolejnym projektem reżysera będzie przeniesienie na ekrany kin nowej wersji „Wilkołaka”, tym razem z Ryanem Goslingiem na pierwszym planie. O ile więc pomysłowość Whannella nie zamknie się na jednorazowym sukcesie, świat Potworów Universala ma szansę na doczekanie się nadspodziewanie godnej ewolucji.

4
Film

Obraz:

Uchwyceniem obrazów „Niewidzialnego człowieka” zajął się Stefan Duscio – operator, z którym Leigh Whannell współpracował już przy okazji elektryzującego akcyjniaka „Ulepszenie”. Choć thriller z Elisabeth Moss posługuje się odrębnym językiem wizualnym, podobieństw do tamtego filmu obu panów dopatrzymy się w scenie konfrontacji na korytarzu szpitala psychiatrycznego. Niewielka kamera Arri Alexa, zamontowana na specjalnym rigu, podąża wówczas za ruchami postaci, tworząc interesujący, „cybernetyczny” i płynny efekt. W „Niewidzialnym człowieku” zobaczymy zaledwie jedną, krótką sekwencję z wykorzystaniem tego rodzaju techniki, ale wystarczy ona, by finałowy akt filmu otworzyć widowiskową realizacyjnie petardą. Od strony wizualnej właśnie Blu-ray oferuje nam klasyczne 1080p, którego jakości nie można w zasadzie niczego zarzucić. Najlepiej odznaczają się w produkcji sceny utrzymane w niskim kluczu oświetleniowym: klaustrofobiczna jazda kamery po zaciemnionym strychu, ucieczka z nowoczesnej posiadłości we wprowadzeniu filmu (obok w większości poprawnie odwzorowywanej czerni, najciekawiej odznaczają się tu kolorystyczne kontrasty – plamy żółtego światła na tle chłodnych jarzeniówek).

Znakomicie wypadają również sceny, które eksponują wachlarz detali inscenizacyjnych w nieco bardziej neutralnym, a nawet ostrzejszym oświetleniu – poczynając na rutynowych elementach scenografii, przez szereg efektów makijażowych naniesionych na twarz psychicznie poturbowanej Elisabeth Moss, po ekspresję tejże aktorki, która w paru momentach filmu odpowiada za całą siłę wyrazu. Niekorzystnie prezentują się w zasadzie w „Niewidzialnym człowieku” wyłącznie efekty komputerowe. Tam, gdzie uwidacznia się green screen, antagoniście zdarza się wyglądać niczym Slender Manowi w rajtuzach (albo kitowcowi). Szczęśliwie Whannell do całościowego VFX posuwa się wyłącznie, gdy nie ma innego wyjścia, więc skrzywimy się podczas seansu góra dwa razy i to na parę sekund.

„Niewidzialny człowiek” – recenzja filmu i wydania Blu-ray [opakowanie Elite] „Niewidzialny człowiek” – recenzja filmu i wydania Blu-ray [opakowanie Elite]

„Niewidzialny człowiek” – recenzja filmu i wydania Blu-ray [opakowanie Elite] „Niewidzialny człowiek” – recenzja filmu i wydania Blu-ray [opakowanie Elite]

„Niewidzialny człowiek” – recenzja filmu i wydania Blu-ray [opakowanie Elite] „Niewidzialny człowiek” – recenzja filmu i wydania Blu-ray [opakowanie Elite]

„Niewidzialny człowiek” – recenzja filmu i wydania Blu-ray [opakowanie Elite] „Niewidzialny człowiek” – recenzja filmu i wydania Blu-ray [opakowanie Elite]

„Niewidzialny człowiek” – recenzja filmu i wydania Blu-ray [opakowanie Elite] „Niewidzialny człowiek” – recenzja filmu i wydania Blu-ray [opakowanie Elite]

„Niewidzialny człowiek” – recenzja filmu i wydania Blu-ray [opakowanie Elite] „Niewidzialny człowiek” – recenzja filmu i wydania Blu-ray [opakowanie Elite]

„Niewidzialny człowiek” – recenzja filmu i wydania Blu-ray [opakowanie Elite] „Niewidzialny człowiek” – recenzja filmu i wydania Blu-ray [opakowanie Elite]

„Niewidzialny człowiek” – recenzja filmu i wydania Blu-ray [opakowanie Elite] „Niewidzialny człowiek” – recenzja filmu i wydania Blu-ray [opakowanie Elite]

Wykres bitrate'u wideo na płycie Blu-ray

Poniżej prezentujemy wykresy bitrate'u video recenzowanej płyty Blu-ray, a dodatkowo także bitrate obrazu filmu „Niewidzialny człowiek dostępnego w polskiej bibliotece serwisu iTunes dla posiadaczy urządzeń Apple TV i Apple TV 4K w rozdzielczości 4K i Full HD. Pamiętajcie, że w przypadku filmu 4K został użyty inny kodek.

Po kliknięciu w obrazek przejdziecie do narzędzia, w którym można wyłączyć wybrany wykres i sprawdzać bitrate w konkretnym miejscu.

the-invisible-man-2020-bitrate-bd-it.png

5
Obraz

Dźwięk:

„Niewidzialny człowiek” nie jest może spektaklem polegającym na oprawie audio w równym stopniu co „Ciche miejsce” Krasinskiego, ale i tu ma ona ścisłą narracyjną funkcję. Funkcję tę wydanie Blu-ray dostrzega i podtrzymuje wzorcowo, bo na krążku znajdziemy bezstratny zapis dźwięku Dolby Atmos (w wersji anglojęzycznej). Jak wspomniałem wcześniej, obecności niewidzialnej siły napędowej filmu poszukujemy tyleż wytężając wzrok i wpatrując się w szerokie plany, co słuch – oczekując na drobne ślady podrzucane w teksturze. Ścieżka dźwiękowa „Niewidzialnego człowieka” obfituje w szeroki zestaw zaskakująco efektownych jumpscare'ów i bogactwo naturalnych dźwięków scenografii, ale najbardziej w przestrzenności odznaczają się (zmyłkowo miksowane czasem z innymi efektami) dźwięki należącego do Adriana Griffina (SPOILER!) kostiumu umożliwiającego całkowitą niewidzialność. Przynajmniej połowa filmu buduje suspens w oparciu o ujęcia pustych przestrzeni. W konsekwencji do widowni należy poszukiwanie „audialnego śladu” i odgadywanie, czy i kiedy antagonista znajduje się w kadrze albo... za nami. Nieco później, gdy akcja „Niewidzialnego człowieka” zmienia formułę i przyspiesza, pierwsze skrzypce podejmuje zwłaszcza ambientowa do tej pory ścieżka dźwiękowa Benjamina Wallfischa. Rozenergetyzowana oraz agresywna elektronika dudni basem i niesie ze sobą muzyczne skojarzenia z soundtrackiem do drugiej części „To” i transformuje drugą połowę filmu Whannella w zupełnie inną bestię.

Z obowiązku wspomnijmy też o polskiej wersji językowej. Zgodnie z niepisaną tradycją mamy tu do czynienia z klasycznym Dolby Digital 5.1. Abstrahując od oczywistego przytłumienia efektów dźwiękowych, głębi i przestrzenności, rodzimy zapis może pochwalić się też jednym z gorszych głosów lektorskich. Serdecznie odradzam taki sposób obcowania z filmem. Zwłaszcza gdy alternatywą jest fenomenalny Dolby Atmos.    

6
Dźwięk

Dodatki:

niewidzialny czlowiek bd menu-min.png

W wydaniu Blu-ray „Niewidzialnego człowieka” znalazło się miejsce na stosunkowo niewielki, ale satysfakcjonujący zestaw dodatków. Jak zawsze, wisienką na torcie, która wywindowuje ocenę końcową o jeden stopień, jest obecny tu komentarz reżysera. Leigh Whannell objaśnia w nim niektóre z sekretów filmu (w pierwszych minutach dowiadujemy się na przykład, że fale rozbijające się o kartę tytułową zostały wygenerowane w całości komputerowo) oraz przybliża szczegóły produkcji i najciekawsze motywy. Pełną listę materiałów znajdziecie poniżej.

Warto dodać, że każdy z dodatków (z wyjątkiem ścieżki z komentarzem) został wzbogacony o polskie napisy.

  • Komentarz reżysera
  • Sceny usunięte w montażu (13 minut) – dziewięć usuniętych scen z filmu. Większość z nich nie wnosi do narracji niczego ponad dodatkowe objaśnienia, które widowni nie byłyby do niczego potrzebne.
  • Moss Manifested (4 minuty) – krótki minidokument poświęcony obsadzeniu w głównej roli Elisabeth Moss.
  • Reżyserskie doświadczenia Leigh Whannella (10 minut) – Leigh Whannell opowiada o świeżym podejściu do tematu „Niewidzialnego człowieka”.
  • Wykonawcy (5 minut) – obsada opowiada o reżyserze filmu i omawia aktualne motywy „Niewidzialnego człowieka”.
  • Ponadczasowy terror (3 minuty) – Jason Blum i Leigh Whannell opowiadają o technologii stojącej za futurystycznymi wyobrażeniami filmu oraz, raz jeszcze, o inspiracjach i kultowym pierwowzorze.
4
Dodatki

Opis i prezentacja wydania:

Niewidzialny człowiek” wylądował na półkach opakowany w klasyczne pudełko Elite. Grafika na przedniej okładce pochodzi z plakatu filmu, zaś z tyłu zobaczymy kilka przykładowych kadrów. W pozostałym zakresie nie ma specjalnie, o czym opowiadać – wydanie prezentuje się poprawnie i ani na minus, ani na plus nie odstaje od przyjętych standardów.

DSC04329.jpg DSC04335.jpg

DSC04338.jpg DSC04340.jpg

4
Opakowanie

Podstawowe informacje z raportu BDInfo:

Disc Title: INVISIBLEMAN_UPB2
Disc Size: 44,575,619,072 bytes
Length: 2:04:23.122 (h:m:s.ms)
Size: 37,079,857,152 bytes
Total Bitrate: 39.75 Mbps

VIDEO:

Codec Bitrate Description
----- ------- -----------
MPEG-4 AVC Video 27660 kbps 1080p / 23.976 fps / 16:9 / High Profile 4.1

AUDIO:

Codec Language Bitrate Description
----- -------- ------- -----------
Dolby TrueHD/Atmos Audio English 3498 kbps 7.1+11 objects / 48 kHz / 3050 kbps / 24-bit (AC3 Core: 5.1 / 48 kHz / 448 kbps)
Dolby Digital Audio Polish 640 kbps 5.1 / 48 kHz / 640 kbps

SUBTITLES:

Codec Language Bitrate Description
----- -------- ------- -----------
Presentation Graphics English 22.077 kbps
Presentation Graphics Polish 13.818 kbps

Pełny raport BD-info dostępny jest pod odnośnikiem: „Niewidzialny człowiek” – raport BDInfo z płyty 2D (autor: Kirek).

Specyfikacja wydania

Dystrybucja

Filmostrada

Data wydania

09.07.2020

Opakowanie

Elite

Czas trwania [min.]

120

Liczba nośników

1

Obraz

Aspect Ratio: 16:9 - 2.39:1

Dźwięk oryginalny

Dolby Atmos angielski

Polska wersja

Dolby Digital 5.1 polski (lektor: Andrzej Leszczyński), napisy

Podsumowanie:

Współczesny dreszczowiec w każdym możliwym tego określenia znaczeniu. Choć „Niewidzialny człowiek” nie jest w żadnej mierze wolny od potknięć, włodarze Universala i Blumhouse'a znaleźli kreatywny sposób, by tchnąć nowe życie w wyeksploatowany kanon. Film Leigh Whannella to znakomity przykład kina zdolnego produkować spore emocje przy minimalnych nakładach. Na Blu-rayu zobaczymy, a przede wszystkim usłyszymy go tak, jak twórcy by sobie tego życzyli, otrzymując zarazem ciekawy, jakkolwiek tylko dobry wgląd za kulisy.

Kompletne informacje na temat wydania Blu-ray z filmem „Niewidzialny człowiek” znajdziecie na Filmoskopie.

4
Film
5
Obraz
6
Dźwięk
4
Dodatki
4
Opakowanie
+4
Średnia

Oceny przyznawane są w skali od 1 do 6.

Gdzie kupić?

zdj. Filmostrada / Universal Pictures