Nowe „Martwe zło” przebudziło widownię. To najlepiej zarabiająca odsłona w historii. Będzie kontynuacja?

Dobra wiadomość dla wszystkich widzów liczących na następne odsłony „Martwego zła”: film w reżyserii Lee Cronina osiągnął właśnie wynik, który najpewniej z powodzeniem zachęci włodarzy Warnera do sfinansowania sequela. O historycznych zarobkach franczyzy poinformował w mediach społecznościowych gwiazdor poprzednich odsłon, Bruce Campbell. Pojawiły się też pierwsze wzmianki o kierunku fabuły kolejnego filmu.  

Choć Warner Bros. zamierzało początkowo skierować „Martwe zło: Przebudzenie” do HBO Max, decyzja o przeniesieniu premiery na wielki ekran wyjątkowo się wytwórni opłaciła. Mając za sobą zaledwie niecałe trzy tygodnie w kinach, film reżysera Lee Cronina zdołał zarobić pięciokrotność zainwestowanego weń budżetu. Nie licząc dochodów z ubiegłego weekendu, „Przebudzenie” ma na koncie ponad 100 milionów dolarów. Z kolei kwota, którą wydano na realizację tego krwawego widowiska, wynosi około 19 milionów

O osiągach produkcji na swoim Twitterze wspomniał niedawno Bruce Campbell. Warto podkreślić, że wynik „Przebudzenia” wyznacza nowy rekord dla trwającej od lat 80. franczyzy: do tej pory najlepiej zarabiającym widowiskiem cyklu był zrealizowany dekadę temu remake w reżyserii Fede Álvareza (zwroty z kas biletowych wyniosły wówczas niecałe 98 milionów dolarów).

Sprawdź też: Nowy horror studia A24 znalazł polskiego dystrybutora. Hit festiwalu Sundance zobaczymy już tego lata

Lee Cronin myśli już nad kontynuacją „Martwego zła: Przebudzenia”. O czym mogą opowiedzieć następne filmy?

Martwe zło Przebudzenie.JPG

W powiązaniu z sukcesem „Przebudzenia” Lee Cronin omówił już potencjalne pomysły na sequel filmu. W wywiadzie dla serwisu reżyser wyjawił, że następna odsłona klasyka grozy może podążyć jedną z czterech branych pod uwagę ścieżek. Choć zakończenie „Przebudzenia” nie zostało zaplanowane jako „przynęta na kolejne części” – czytamy w rozmowie – „finałowe sceny można z pewnością interpretować w takim kontekście. W zakończeniu chodziło przede wszystkim o zamknięcie fabularnej pętli i nawiązanie do początku. Ale mam obecnie cztery potencjalne kierunki, w których moglibyśmy ruszyć. (...) i nadzieję, że będę mógł być zaangażowany w następne rozdziały”.

Z wywiadu dowiadujemy się, że jednym z głównych pomysłów na następne „Martwe zło” jest odsłonięcie historii Księgi Umarłych i przybliżenie w jakich okolicznościach doszło do nagrania płyty winylowej z „Przebudzenia”. „Mamy zalążek takiej historii w tym filmie. I to nie przypadek” – dodaje reżyser. Druga koncepcja na kontynuację zakłada powrót do głównej bohaterki filmu, czyli Beth zagranej przez Lily Sullivan, która w sugestywnej ostatniej scenie – nie bez znaczenia – podnosi kultową piłę mechaniczną. Z kolei trzeci pomysł na nowy film miałby powrócić do apartamentowca, w którym rozegrała się akcja „Przebudzenia” i pokazać, co dzieje się z grupą mającą „posprzątać” po wydarzeniach ostatniego filmu. 

Sprawdź też: Znamy tytuł nowej odsłony „Egzorcysty”. Jest też opis pierwszego fragmentu filmu Davida Gordona Greena

Ostatnia koncepcja podsunięta przez Cronina przesuwa nowe „Martwe zło” najbliżej pierwowzrorów Sama Raimiego. „Dzięki prologowi i epilogowi filmu otrzymaliśmy potwierdzenie, że zło ma następną bramę. I przenosi nas ona z powrotem do lasu. To dla mnie szczególnie ekscytujące bo – chociaż wiem, że zszedłem z utartego szlaku – fajnie byłoby powrócić do chatki w lesie. To mogłaby być świetna podróż” – dodaje reżyser.

Macie swojego faworyta spośród pomysłów Lee Cronina? Gdzie „Martwe zło” powinno ruszyć w następnych odsłonach? Dajcie znać w komentarzach.

źródło: Variety / zdj. Warner Bros.