Zaliczył porażkę w kinach, a teraz podbija streaming! Prime Video ma nowy hit science fiction

Jeszcze niedawno był symbolem kinowej porażki, a dziś przyciąga uwagę widzów w streamingu. Film „Mercy” (w Polsce znany jako „90 minut do wolności”) niespodziewanie pojawił się na platformie Prime Video i to w ekspresowym tempie. Produkcja trafiła do oferty serwisu zaledwie dwa miesiące po premierze kinowej, co jasno pokazuje, że studio nie wiązało już z nią większych nadziei na dużym ekranie.

Kinowa nowość science fiction z główną rolą Chrisa Pratta

Paradoksalnie, mimo fatalnych recenzji i rozczarowującego wyniku w kinach, film przeżywa teraz drugą młodość. Obecnie zajmuje 6. miejsce w TOP 10 na platformie Prime Video, co oznacza, że widzowie masowo dają mu szansę — być może z ciekawości, a może w poszukiwaniu lekkiego sci-fi na wieczór. Za „Mercy” odpowiada Timur Bekmambetov, twórca pamiętnego (choć niezbyt udanego) remake’u „Ben-Hura”. W głównych rolach wystąpili Chris Pratt oraz Rebecca Ferguson — duet, który na papierze mógł zwiastować hit. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna. Film od początku zbierał druzgocące recenzje34 punkty na Metacritic i zaledwie 25% pozytywnych opinii od krytyków na Rotten Tomatoes mówi samo za siebie. Krytycy nie zostawili na nim suchej nitki, określając go jako „chaotyczny”, „leniwy scenariuszowo” i po prostu… „głupi”. 

Nie pomogło nawet to, że produkcja próbowała inspirować się klasykami science fiction. Zdaniem recenzentów zabrakło tu wszystkiego — od spójnej wizji po zwykłą filmową rozrywkę.  Widzowie byli jednak zdecydowanie łagodniejsi dla filmu i aż 82% głosujących wystawiło mu pozytywną opinię, ale nie przełożyło się to na wyniki finansowe.

Sprawdź też: Netflix podkręca tempo – kwiecień pełen hitów, które będziesz chciał obejrzeć!

Dla Chrisa Pratta to kolejny projekt, który nie spełnił oczekiwań. W ostatnich latach aktor nie ma najlepszej passy — jego filmy, takie jak „Wojna o jutro” czy „The Electric State”, również spotykały się z chłodnym przyjęciem. „Mercy” tylko pogłębiło ten trend, a jego wynik finansowy był daleki od oczekiwań. Przy budżecie wynoszącym około 70 milionów dolarów, film miał problem nawet z osiągnięciem przyzwoitego otwarcia weekendowego. Słabe zainteresowanie widzów w kinach było jednym z głównych powodów, dla których tak szybko przeniesiono go do streamingu. Ostatecznie widzowie zapłacili za bilety na całym świecie tylko 54 mln dolarów.

O czym jest „Mercy”?

Akcja filmu rozgrywa się w 2029 roku i skupia się na policjancie z Los Angeles, który zostaje oskarżony o morderstwo. Ma tylko 90 minut, by udowodnić swoją niewinność. O jego losie decyduje zaawansowana technologicznie sędzia oparta na sztucznej inteligencji — w tej roli występuje Rebecca Ferguson. Brzmi jak solidny punkt wyjścia dla trzymającego w napięciu thrillera science fiction — i właśnie to podkreślali krytycy: pomysł był, ale wykonanie kompletnie zawiodło. 

Historia „Mercy” to kolejny przykład na to, że platformy streamingowe potrafią tchnąć nowe życie nawet w kinowe porażki. Choć film został praktycznie skreślony po premierze na dużym ekranie, dziś znajduje swoją publiczność na Prime Video.

zdj. Prime Video