Quentin Tarantino wybrał swój następny projekt. To nie będzie film!

Jeszcze zeszłego lata Quentin Tarantino wspomniał mimochodem, że wstrzymuje prace nad swoim dziesiątym i – jak zapowiada – ostatnim filmem, aby napisać… sztukę teatralną. Dziś mamy pewność, że reżyser mówił całkowicie poważnie – a jego nowy projekt jest czymś, czego nikt się po nim nie spodziewał. Co więcej, nie ma on nic wspólnego z brutalnym stylem, z którego słynie twórca „Pulp Fiction”.

Tarantino wystawi na deskach teatru klasyczną brytyjską farsę

Z najnowszych informacji wynika, że Tarantino stworzył pełnoprawną komedię farsową w klasycznym brytyjskim stylu. Zamiast krwawych porachunków i gangsterskich dialogów zobaczymy slapstickowy chaos, pomyłki oraz bohaterów wpadających z jednej absurdalnej sytuacji w kolejną.

Źródła zbliżone do produkcji twierdzą, że sztuka przypomina komedie znane z twórczości takich autorów jak Brian Rix czy Ray Cooney. Inspiracją ma być także słynna teatralna farsa „Noises Off”, uznawana za jeden z największych hitów scenicznych tego gatunku. Co istotne, projekt jest całkowicie oryginalny – nie bazuje na żadnym z filmów Tarantino.

Premiera sztuki planowana jest w londyńskim West End, czyli w najbardziej prestiżowej dzielnicy teatralnej Wielkiej Brytanii. Obecnie mówi się o debiucie w 2027 roku, choć niewykluczone, że spektakl trafi na scenę już pod koniec 2026. Reżyser podobno analizuje różne przestrzenie teatralne – zarówno większe, jak i bardziej kameralne – ponieważ sposób inscenizacji ma odegrać kluczową rolę w całym przedsięwzięciu.

Projekt może przyciągnąć ogromną uwagę także dzięki obsadzie. Według doniesień Tarantino prowadzi już rozmowy z dużymi gwiazdami Hollywood, które mogłyby wystąpić w spektaklu. Jeśli negocjacje zakończą się sukcesem, londyńska premiera może stać się jednym z największych wydarzeń teatralnych ostatnich lat.

Tymczasem przyszłość dziesiątego filmu Tarantino wciąż pozostaje nierozstrzygnięta. Reżyser niedawno zrezygnował z wyreżyserowania projektu „The Adventures of Cliff Booth” oraz porzucił przygotowywany wcześniej film „The Movie Critic”, który miał być jego kolejną produkcją. Na razie nie wiadomo, cały czas, jaki scenariusz posłuży jako jego pożegnaniem z kinem. Jedno jest pewne – zanim Tarantino nakręci swój ostatni film, widzowie mogą zobaczyć go w zupełnie nowej roli: jako autora klasycznej teatralnej farsy.

zdj. Depositphotos