Są opinie o „Rebel Moon” Zacka Snydera! Mieszanka „Star Wars” i „Gladiatora”, ale idealnie nie będzie

Gdyby tylko Zack Snyder potrafił przemówić do krytyków, tak jak w nowym klipie bohater grany przez Staza Naira ujarzmia podobną do gryfa istotę znaną jako bennu. „Rebel Moon” od filmowca, któremu miłośnicy DC zawdzięczają „Batman vs. Superman” i „Człowieka ze stali”, doczekało się pierwszych opinii.

Jak wypada nowy film Zacka Snydera? Premiera na Netflix w grudniu

Przypomnijmy, że debiutujące zaraz przez Bożym Narodzeniem widowisko „Rebel Moon – części 1: Dziecka Ognia” opowie o losach pokojowej kolonii leżącej na krańcu galaktyki. Do miejsca dociera śmiertelne zagrożenie w postaci armii okrutnego regenta znanego jako Balisarius. Zdesperowani mieszkańcy muszą polegać na Korze, młodej kobiecie o tajemniczej przeszłości, która kompletuje drużynę śmiałków, by stawić czoła Balisariusowi. Film opisywany jest jako snyderowskie połączenie słynnych obrazów Akiry Kurosawy i pierwszych odsłon „Gwiezdnych wojen”. Poniżej zobaczycie pierwszy fragment.

Epicka skala vs. narracyjny chaos. „Rebel Moon” zbiera pierwsze opinie

Na niecałe dwa tygodnie przed streamingową premierą, „Rebel Moon” doczekało się pierwszych głosów ze strony krytyków. Choć na pełnoprawne recenzje trzeba będzie jeszcze poczekać, wstępne opinie potwierdzają, że Zack Snyder zastosował przy filmie swoją stałą formułę. We wstępnych komentarzach o produkcji czytamy między innymi o brawurowej i ambitnej wizji „Rebel Moon” – w docenieniu jej przeszkadza jednak niesławny „syndrom pierwszej części”: skupianie się na budowaniu potencjału na sequele, a nie opowiadaniu wartościowego rozdziału pierwszego. Sceny akcji w klimatach „Ligi Sprawiedliwości” i „Gladiatora” – choć efekciarskie i znakomicie skomponowane – mają zaś tracić na wartości w zawrotnym tempie i chaotycznie prowadzonej narracji.

Pierwsze głosy o „Rebel Moon”, nowym filmie science fiction od Netfliksa zawdzięczamy serii pokazów, do których doszło już na terenie Wielkiej Brytanii. Jedne z najpozytywniejszych wrażeń z seansu miała dotychczas recenzentka serwisu GamesRadar+, Molly Edwards. We wpisie zamieszczonym na jej Twitterze czytamy o „masywnej skali filmu i przepięknej oprawie wizualnej”, „fascynującej mitologii” oraz „ekscytującej perspektywie na przyszłość”. Swojego entuzjazmu nie krył też Thomas Michael, redaktor serwisu Hollywood Handle, wskazując, że film może pochwalić się najlepszymi sekwencjami w dorobku Zacka Snydera. „Tę produkcję możemy spokojnie postawić w zestawieniu Top 3 reżysera, obok Człowieka ze staliLigi Sprawiedliwości” – napisał w obszernym wpisie na Twitterze (pełny tekst poniżej). 

Z opinią Edwards i Michaela na temat wizualnej strony filmu zgodziła się Maria Lattila z serwisu Why Now World. Recenzentka miała jednak uwagi co do nazbyt zauważalnego budowania fundamentów pod następną odsłonę, bez wystarczającej dbałości względem historii opowiadanej „tu i teraz”. Inny członek widowni opisał „Rebel Moon” jako spektakl ze scenami akcji w stylu „Snyder Cut”, „Gwiezdnych wojen” i „Gladiatora”. Obok popisowej strony realizacyjnej uwagę zwraca jednak zbyt narwane tempo opowiadanej historii i niezręczna ekspozycja wynikająca ze skróconego, kinowego „cięcia” filmu. Co ciekawe, we wpisie zamieszczonym na Twitterze padają też skojarzenia z estetyką znaną ze świata „Warhammera 40,000”.  

James Lister z serwisu Get Your Own Comic On opisuje film Snydera jako „świetną od strony wizualnej, epicką i ambitną jazdę”. „Nie jest tu może perfekcyjnie, ale ta pierwsza część z pewnością zrobi wam apetyt na więcej” – obiecał we wpisie w serwisie społecznościowym. 

W minirecenzji na łamach swojego profilu na Twitterze redaktor Mark Cassidy z Comic Book Movie opisuje film znacznie chłodniej. „Chciałbym móc powiedzieć, że zachwyciłem się, czy chociaż polubiłem Rebel Moon. Niestety po obiecującym akcie pierwszym, [film] rzuca się z klifu. Zack Snyder jest znacznie bardziej zainteresowany, tym jak wypadają superowe sceny akcji niż dobrym wprowadzeniem i zaangażowaniem widzów w postacie. Tak, to tylko pierwsza część, ale wciąż powinna radzić sobie jako samodzielny film, a to z całą pewnością nie ma tu miejsca. Duże rozczarowanie. Są oczywiście plusy. Film zachwyca od strony wizualnej, Sofia Boutella dobrze radzi sobie w roli protagonistki, robot wydaje się fajny. Złoczyńca to obracająca wąsami karykatura, która z jakiegoś powodu otrzymuje więcej czasu od większości bohaterów”. 

„Rebel Moon potrzebuje chwili, by się odnaleźć – jest tu tak dużo do przedstawienia i wprowadzenia” – napisał z kolei krytyk Sunny Ramolgam. „Film przoduje w scenach akcji, czyli specjalności Snydera. Czekam już na część drugą (...)”. Przypomnijmy, że amerykański reżyser nakręcił „Rebel Moon” jako „dwuczęściową sagę”. Najbliższa odsłona powędruje do widzów 22 grudnia. Z kolei premierę drugiego rozdziału zaplanowano na 19 kwietnia.

Zack Snyder Rebel moon część 1

Rebel Moon – część 1: Dziecko Ognia” – kto pojawi się na ekranie?

Obok obsadzonej w głównej roli Sofii Boutelli („Atomic Blonde”) ekipę aktorską „Rebel Moon” tworzą m.in. Fra Free („Hawkeye”) jako Balisarius, Djimon Hounsou („Shazam!”) jako Generał Titus, Doona Bae („Sense8”) jako Cyborg Nemesis, Ray Fisher („Liga sprawiedliwości”) jako Darrian Bloodaxe, Staz Nair („Gra o tron”) jako Tarak, Charlie Hunnam („Synowie anarchii”) jako Kai, Cleopatra Coleman („Infinity Pool”) jako Devra Bloodaxe, Jena Malone („Igrzyska śmierci”) jako Harmada, Ed Skrein („Deadpool”) jako Admirał Atticus Noble oraz Anthony Hopkins („Ojciec”), który użyczył głosu robotowi. 

Snyder reżyserował „Rebel Moon” na podstawie scenariusza, który sporządził wspólnie z Kurtem Johnstadem („300”, „Atomic Blonde”) oraz Shaytem Hattenem („Arma umarłych”, seria „John Wick”). Jeśli film okaże się sukcesem, Snyder planuje wraz z Netfliksem wyprodukować kolejne produkcje osadzone w uniwersum, w tym animacje, seriale, a nawet grę wideo. 

Warto przypomnieć, że niedawno filmowca odpowiadającego za popularne widowiska DC Comics zapytano, czy obok rozwijania projektów z Netfliksem zainteresowałby się powrotem do świata superbohaterów. Snyder był zainteresowany tylko jednym projektem.

Źródło: Total Film / Games Radar+ / zdj. Netflix