Ridley Scott w końcu wraca do formy? Widzowie zachwyceni jego nowym filmem

Fani Ridleya Scotta mogą zacierać ręce. Zapowiada się, że najnowszy film reżysera trafił w gusta testowej widowni i studio zaczyna postrzegać go jako kandydata do prestiżowych nagród. 

„The Dog Stars” to najlepszy film Ridleya Scotta? To postapokaliptyczne widowisko

Kilka miesięcy temu film Ridleya Scotta zatytułowany „The Dog Stars” został po cichu wpisany do kalendarza z premierą wyznaczoną na 27 marca 2026 roku. Produkcja nakręcona wiosną tego roku w Wielkiej Brytanii miała trafić do kin w okresie, który nie jest kojarzony z prestiżowymi premierami. Teraz źródła sugerują, że film doczekał się wyjątkowo dobrych reakcji na pokazach testowych i w związku z tym włodarze wytwórni 20th Century przygotowują się do przeniesienia go na bardziej prestiżowy okres w roku, aby miał większe szanse na zaistnienie w sezonie nagród. Mówi się, że „The Dog Stars” ma trafić teraz do kin wczesną jesienią przyszłego roku.

Film „The Dog Stars” oparty jest na postapokaliptycznej powieści Petera Hellera i wygląda na to, że ma spory potencjał na walkę o najważniejsze nagrody. Scenariusz napisał Mark L. Smith („Zjawa”, „Twisters”), a w główną rolę wciela się Jacob Elordi („Saltburn”, „Euforia”), który zastąpił Paula Mescala. Mescal musiał zrezygnować z udziału w filmie z powodu innych zobowiązań – w tym roli w serii filmów o Beatlesach. W obsadzie znaleźli się również Josh Brolin, Guy Pearce oraz Margaret Qualley.

Sprawdź też: Prime Video idealnie wyczuło moment! Tych dwóch filmów brakowało w streamingu!

Elordi wciela się w rolę Higa, owdowiałego pilota, żyjącego w niemal całkowitej izolacji po tym, jak śmiertelna pandemia spustoszyła świat. Jego jedynymi towarzyszami są pies i twardy, nieufny strzelec. Kiedy dziwny sygnał radiowy przerywa ciszę, Hig wyrusza w niebezpieczną podróż, która może wszystko zmienić.

W niedawnym wywiadzie Scott chwalił się, że nakręcił film w zaledwie 34 dni z laureatem Oscara Erikiem Messerschmidtem za kamerą. Reżyser stwierdził też, że być może jest to jego najlepszy film. To kolejna duża produkcja w dorobku Scotta po „Napoleonie” i „Gladiatorze II”. Od 2012 roku reżyser zrealizował aż dziesięć filmów, w tym jeszcze „Dom Gucci” i „Ostatni pojedynek”.

zdj.