„Spider-Man: Poprzez multiwersum” powstawał w mękach. Premiera trzeciej części zagrożona?

Podczas gdy świetnie przyjęty „Spider-Man: Poprzez multiwersum” kontynuuje swój brawurowy lot po kinach, do mediów zaczynają przedostawać się komunikaty o zakulisowych perturbacjach projektu od Phila Lorda i Christophera Millera. Raport zapewniony przez serwis Vulture wskazuje na to, że praca nad filmem z pozycji animatora była obarczona wyjątkowo niedogodnymi warunkami. Zdaniem osób zaangażowanych w spider-trylogię, premiera finalnej odsłony nie odbędzie się tak prędko.

Poprawka goni poprawkę. Z „Poprzez multiwersum” zrezygnowało 100 animatorów

spider-man-poprzez-multiwersum-fragment.jpg

Wielu członków ekipy „Spider-Verse” – od artystów do producentów z doświadczeniem od pięciu do kilkunastu lat w branży animacji – opisuje proces tworzenia filmu Sony jako niezwykle żmudny i zakładający nieustanne rewizje. W raporcie powstałym dzięki czterem anonimowym członkom ekipy czytamy, że z udziału w przedsięwzięciu na przestrzeni lat zrezygnowało ok. 100 artystów. Przypomnijmy, że prace nad sequelem „Spider-Man Uniwersum” rozpoczęły się w czerwcu 2020 roku. Budżet projektu szacowany jest na kwotę rzędu 100-150 mln dolarów

Animatorzy, którzy postanowili podzielić się kulisami filmu winę za produkcyjne szaleństwo przypisują przede wszystkim stylowi zarządzania Lorda – w szczególności jego niezdolności do konceptualizacji animacji 3D na wczesnych etapach planowania i jego skłonności do edytowania w pełni wyrenderowanych prac. Członkowie ekipy wyznają, że niejednokrotnie proszono ich o wprowadzenie zmian do uprzednio zatwierdzonych sekwencji animowanych. To z kolei prowadziło do zaległości w pozostałych działach na późniejszym etapie produkcji.

Sprawdź też: Lepiej w Marvelu nie będzie? Katastrofalna reakcja na nowy serial od Disney+

11 godzin dziennie, 7 dni w tygodniu przez ponad rok – tak pracowali animatorzy

spider-man-poprzez-multiwersum.jpg

Kiedy – po kilkukrotnym przekładaniu premiery – praca nad filmem wróciła na odpowiednie tory, animatorzy mieli być zmuszani do pracy ponad 11 godzin dziennie, 7 dni w tygodniu przez ponad rok. Wszystko to z powodu nadrobienia straconego czasu. Zdaniem członków ekipy Lord zabiegał o ostateczne zatwierdzenie każdej sekwencji filmu, podczas gdy Miller miał być nieobecny przez większość produkcji. Z uwagi na nadmierną kontrolę pierwszego z producentów reżyserski wkład w „Poprzez multiwersum” Joaquima Dos Santosa, Justina K. Thompsona i Kempa Powersa został całkowicie przyćmiony. 

Do zarzutów animatorów kierownictwo Sony podchodzi z rezerwą, podkreślając, że styl zarządzania Lorda, w tym jego rzekome naciski na zatwierdzanie każdej sekwencji w filmie, jest procesem naturalnym przy tego typu projektach. Zdaniem Amy Pascal – producentki związanej z wszystkimi najnowszymi filmami Spider-Mana od Sony – fakt, iż z projektu obejmującego ponad tysiąc artystów, zrezygnowało ok. stu, nie powinien nikogo dziwić. Jej opinię podziela Michelle Grady, dyrektorka generalna Sony Pictures Imageworks, która broniąc metody Millera, stwierdziła, że rewizje „zdarzają się przy każdym filmie”. „Może to być trochę frustrujące, ale zawsze staramy się wyjaśnić, że taki jest ten proces” - skwitowała. Pascal wtórowała jej, wyznając:

Jedną z rzeczy w animacji, która czyni ją tak wspaniałą podczas pracy, jest to, że możesz pracować dalej, dopóki historia nie będzie właściwa. Jeśli coś się nie zgadza, trzeba to powtarzać aż do skutku. Cóż, witamy w robieniu filmów.

Może zainteresuje Cię: Te tytuły WARTO obejrzeć! 5 serialowych i filmowych nowości na weekend

„Poprzez multiwersum” to pyrrusowe zwycięstwo. Debiut 3. części jest zagrożony?

spider-man-poprzez-multiwersum-zakonczenie.jpg

Opiniom Pascal i Grady zdecydowanie sprzeciwia się jeden z animatorów, który tłumaczy Vulture, iż w przypadku filmów animowanych znaczna większość z procesu rewizyjnego ma miejsce na etapie pisania skryptu i tworzenia storyboardów, a nie w przypadku w pełni ukończonej animacji. Członek ekipy wyznaje, że każda zmiana wprowadzona tak późno wymuszała rewizje na poszczególnych pionach projektu (takich jak choćby modelowanie, rigging czy malowanie tekstur), przyczyniając się do cofania pracy i wykonywania jej od początku. Animatorzy krytykowali podejście duetu Lorda-Millera za brak zdecydowanego podejścia w pracy. „Rzecz w tym, że oni nie są w stanie zaangażować się w jakiś pomysł. Tak naprawdę nie mają jasnej wizji. To, w czym są dobrzy, to powolne i stopniowe ulepszanie rzeczy metodą prób i błędów” - podsumował jeden z nich.

Niemal jednogłośnie pozytywne przyjęcie obrazu koniec końców okazuje się dla członków produkcji pyrrusowym zwycięstwem. Animatorzy podkreślają niewiarygodnie niskie morale ekipy, a także ciągły stres towarzyszący produkcji, który przekładał się na ich poziom energii, zegar biologiczny czy wypalenie zawodowe. „Frustrujące jest to, że finalnie praca przynosi dobry efekt. Wiąże się z nią wiele pochwał. Więc jest to taki rollercoaster emocji przez piekło, które uszczęśliwia ludzi” - mówi członek ekipy posługujący się pseudonimem Stephen. Biorąc pod uwagę wielokrotne przesunięcia produkcyjne i bieżący etap prac nad finalną odsłoną serii animatorzy twierdzą, że data 29 marca 2024 roku jest wyjątkowo optymistycznym terminem w kontekście premiery nowego filmu

Nie ma mowy, by ten film się wtedy ukazał. Były postępy po stronie przedprodukcyjnej. Ale jeśli chodzi o etap produkcji, jedynym krokiem naprzód w przypadku trzeciej części jest eksploracja i testy, które zostały przeprowadzone przed podzieleniem filmu na dwie części. Wszyscy byli w pełni skoncentrowani na Across the Spider-Verse i ledwo przekroczyli linię mety. A teraz jest tak: O tak, teraz musimy zrobić to jeszcze raz.

Rzuć okiem na: James Cameron komentuje tragedię łodzi podwodnej Titan. „Uderza mnie podobieństwo do katastrofy Titanica”

Spider-Man: Poprzez multiwersum” zadebiutował na ekranach polskich kin dokładnie 2 czerwca ku doskonałemu przyjęciu widzów. Świetny wynik kasowy projektu odnalazł odzwierciedlenie także w naszym kraju, gdyż w pierwszy weekend animację zobaczyło w Polsce ok. 170 tys. widzów. Na ten moment w światowej kasie film zebrał już ponad 500 mln dolarów, co plasuje go na szóstej pozycji najbardziej dochodowych produkcji tego roku. W serwisie Rotten Tomatoes obraz może poszczycić się wynikami 96% pozytywnych not od krytyków oraz 95% od widzów. Naszą recenzję filmu przeczytacie w tym miejscu

Źródło: Vulture / Rotten Tomatoes / Box Office Mojo / Zdj. Sony