Tak, Marcin Dorociński zagrał w „Mission: Impossible” i zrobi to PONOWNIE!

Mamy swojego przedstawiciela w jednej z najpopularniejszych filmowych serii w historii kina. Wiemy już, że Marcin Dorociński pojawił się w nowej odsłonie „Mission: Impossible”, której od ponad 25 lat przewodzi Tom Cruise. Jak dużą rolę w produkcji „Dead Reckoning” otrzymał polski aktor i czy był to jego jedyny występ w ramach franczyzy?

Marcin Dorociński zagrał w „Mission: Impossible”. Czy to tylko epizod?

Latem zeszłego roku reżyser „Dead Reckoning” zamieścił w mediach społecznościowych tajemnicze zdjęcie z trzema aktorami. Wśród nich znalazł się Marcin Dorociński. Nie było wówczas jasne, z jakiej produkcji pochodzi ujawnione zdjęcie, ale już wtedy mówiło się, że chodzi najprawdopodobniej właśnie o kolejną część „Mission: Impossible”. Przemawiało za tym przede wszystkim to, że Christopher McQuarrie nie był w tamtym momencie zaangażowany w żaden innych  projekt, który znajdowałby się już w fazie produkcji. Oficjalnie swój udział w filmie w październiku zeszłego roku potwierdził sam zainteresowany. W poruszającym wpisie zamieszczonym w mediach społecznościowych Dorociński rozwiał wszelkie wątpliwości na temat angażu do filmu i opisał także swoją wieloletnią walkę o angaż w tak dużej hollywoodzkiej produkcji.

Sprawdź też: Tom Cruise i kino akcji, czyli DUET IDEALNY. Recenzujemy „Mission: Impossible – Dead Reckoning”.

Dorociński zdradził, że jeszcze na początku drugiej dekady XXI wieku mógł dołączyć do świata „Mission: Impossible”. Aktor ubiegał się bowiem o rolę w czwartej części serii o podtytule „Ghost Protocol”, która debiutowała w kinach w 2011 roku.

Pierwszym castingiem, który otrzymałem od mojej londyńskiej agencji był MI - Ghost Protocol. Przegrałem. Od tego czasu nagrałem ponad 1200 self tape’ów. I przegrałem je wszystkie. Pierwszy self tape wygrałem w zeszłym roku - po ponad dziesięciu latach żmudnych nagrań, wielkich nadziei i starań. Po 1200 wcześniejszych bolesnych i dotkliwych porażkach. I te dwa wygrane to była „Wikingowie: Walhalla” i „Mission: Impossible – Dead Reckoning”

Kilka miesięcy temu spekulowano, że polski aktor może zostać finalnie wycięty z filmu, ale jesteśmy już w stanie potwierdzić, że nic takiego nie miało miejsca. Marcin Dorociński pojawił się „Dead Reckoning” i co prawda był to jedynie epizod, ale dosyć istotny z perspektywy fabuły całego filmu. Co interesujące nie musi być to także ostatni raz kiedy oglądamy go w świecie Ethana Hunta. Aktor pojawił się w środę na polskiej premierze „Mission: Impossible” i ujawnił, że zobaczymy go też w bezpośredniej kontynuacji „Dead Reckoning”, którą zaplanowano na przyszły rok. Zapraszając widzów na premierowy pokaz, aktor wspominał, że gdy pierwsza część wchodziła do kin w 1996 roku miał 23 lata i nigdy nie spodziewał się, że wystąpi w serii z Tomem Cruise'em w roli głównej i to nie tylko w siódmej, ale też w ósmej części cyklu – zdradził podczas krótkiego wystąpienia.

Jeśli nie straszne Wam SPOILERY to poniżej opisujemy dokładnie kogo i jak długo grał w filmie Marcin Dorociński.

Dorociński wciela się w filmie w kapitana rosyjskiego okrętu podwodnego Sewastopol, który przeprowadza tajną misję i testuje jeden z nowoczesnych systemów maskowania mający zrewolucjonizować walkę atomowych mocarstw. Aktor pojawił się już w prologu produkcji i jest niejako jego głównym bohaterem. Ma sporo kwestii dialogowych oraz to on prowadzi też narrację z offu. Występuje na ekranie przez kilka minut, ale jego okręt zostaje jednak trafiony torpedą i część załogi ginie. To wydarzenie jest jednak początkiem całej fabuły, w którą zostaje wplątany główny bohater grany przez Toma Cruise'a. Zakończenie pierwszej części zapowiada jednoznacznie, że jeszcze wrócimy w kontynuacji na pokład okrętu dowodzonego przez Dorocińskiego, a niewykluczone, że pojawią się też jakieś retrospekcje z jego udziałem.

zdj. Paramount Pictures