Netflix najwyraźniej ostatecznie zrezygnował z realizacji jednego ze swoich najbardziej ambitnych projektów. Historyczny film o Hannibalu, w którym główną rolę miał zagrać Denzel Washington, został praktycznie skasowany. Wszystko wskazuje na to, że produkcja nie powstanie.
Jeszcze miesiąc temu pojawiły się informacje, że platforma wstrzymała przygotowania do filmu w reżyserii Antoine'a Fuquy. Zdjęcia miały rozpocząć się tego lata we Włoszech, jednak projekt został zawieszony z powodu rosnących kosztów. Według nieoficjalnych doniesień budżet produkcji przekraczał 200 milionów dolarów.
Teraz operator filmowy Robert Richardson, wieloletni współpracownik takich twórców jak Martin Scorsese czy Quentin Tarantino, w rozmowie z branżowym serwisem The Playlist przyznał, że projekt jest już „praktycznie martwy”. To pierwszy tak jednoznaczny sygnał, że Netflix definitywnie zrezygnował z realizacji widowiska.
Film miał opowiadać historię legendarnego kartagińskiego wodza Hannibala, jednego z najwybitniejszych strategów wojskowych w historii. Fabuła koncentrowałaby się na jego kampaniach przeciwko Republice Rzymskiej podczas II wojny punickiej w latach 218–201 p.n.e., w tym słynnej przeprawie przez Alpy ze słoniami bojowymi.
Za scenariusz odpowiadał John Logan, autor takich hitów jak „Gladiator”, „Aviator”, „Sweeney Todd: Demoniczny golibroda z Fleet Street” czy „Skyfall”. Za zdjęcia miał odpowiadać właśnie Robert Richardson, a według wcześniejszych doniesień muzykę do filmu przygotowywał Hans Zimmer. Wszystko wskazywało więc na produkcję z najwyższej półki.
Dla Antoine'a Fuquy byłaby to już szósta współpraca z Denzelem Washingtonem. Duet stworzył wcześniej między innymi „Dzień próby”, „Siedmiu wspaniałych” oraz całą trylogię „Bez litości”, która odniosła duży sukces komercyjny. Reżyser nie powinien jednak długo pozostawać bez pracy. Fuqua święci obecnie triumfy za sprawą filmu „Michael”, który jest największym aktorskim hitem 2026 roku. Produkcja zarobiła już ponad 980 milionów dolarów na całym świecie i wszystko wskazuje na to, że w najbliższych dniach przekroczy granicę miliarda dolarów. Równolegle Lionsgate pracuje już nad kontynuacją filmu, której zdjęcia mają ruszyć pod koniec 2026 roku.
Sam Denzel Washington również nie narzeka na brak propozycji. Jesienią do widzów trafi thriller „Here Comes the Flood” w reżyserii Fernando Meirellesa, w którym aktor wystąpi u boku Roberta Pattinsona. Po upadku filmu o Hannibalu jego kalendarz na 2026 rok pozostaje jednak w dużej mierze wolny. Nie można także wykluczyć jego udziału w „Black Panther 3”, którego zdjęcia mają rozpocząć się na początku 2027 roku.
zdj. Netflix