Nowy film ze świata „Władcy Pierścieni” zaczyna nabierać rozpędu. Produkcja w reżyserii Andy'ego Serkisa, zatytułowanego „Władca Pierścieni: Polowanie na Golluma” znalazła dwie nowe gwiazdy. Jedna z nich ma zastąpić Viggo Mortensena w roli Aragorna.
To on zagra Aragorna w nowym „Władcy Pierścieni”?
Projekt przywróci wielu członków oryginalnej obsady takich jak Ian McKellen, Elijah Wood, Sean Bean i Orlando Bloom, ale wśród gwiazd produkcji zabraknie przede wszystkim Viggo Mortensena, który podobno wielokrotnie odmawiał producentom ponownego wcielenia się w rolę Aragorna w historii będącej prequelem głównej trylogii. Twórcy stanęli zatem przed zadaniem wybrania nowego aktora, który sportretuje jednego z głównych bohaterów serii.
Z najnowszych przecieków wynika, że Leo Woodall prowadzi rozmowy w sprawie zastąpienia Mortensena w „Polowaniu na Golluma” i wszystko wskazuje na to, że to właśnie on wcieli się w Aragorna. Pochodzący w Wielkiej Brytanii Woodall przedstawił się szerszej publiczności za sprawą seriali „Cherry” z udziałem Toma Hollanda i drugiego sezonu „Białego lotosu” od HBO. Aktualnie Woodalla można obecnie zobaczyć w hitowym serialu Netfliksa „Vladimir”, u boku Rachel Weisz.
Sprawdź też: Krytycy chwalą nowy film akcji od Netfliksa! Murowany hit tego weekendu.
Trwają też castingi do innych, nowych ról. Z zakulisowych informacji wynika, że jedną z nowych bohaterek może zagrać Anya Taylor-Joy. Nie wiemy na razie, kogo miałaby sportretować gwiazda „Gambitu królowej”, ale fani już spekulują, że aktorka idealnie nadawałaby się na rolę Elfa.

Akcja filmu rozgrywa się podczas wydarzeń z filmu „Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia”, na krótko przed tym, jak Frodo opuszcza Shire i udaje się do Rivendell. Fabuła pokaże, jak Gandalf wysyła Aragorna z misją wytropienia Golluma. Produkcja planuje wykorzystać sztuczną inteligencję do odmłodzenia aktorów.
Premiera filmu planowana jest na 17 grudnia 2027 roku i studio Warner Bros. ma nadzieję, że projekt okaże się sporym sukcesem. Sam Serkis powtórzy swoją rolę Golluma i jednocześnie wyreżyseruje film – a potencjalnie całą trylogię, jeśli plotki okażą się prawdziwe.
zdj. Warner Bros.