Prace nad finałową odsłoną serii „Szybcy i wściekli” od miesięcy przypominają niekończącą się sagę. „Fast Forever”, który ma być dwunastym i zarazem ostatnim filmem głównego cyklu, mierzy się z kolejnymi opóźnieniami, a Universal Pictures miał zażądać od twórców drastycznego ograniczenia budżetu. Teraz pojawił się kolejny, dość zaskakujący zwrot akcji.
Vin Diesel reżyserem „Fast Forever”?
Wszystko za sprawą Vina Diesela, który zasugerował, że może nie tylko ponownie wcielić się w Dominica Toretto, ale również stanąć za kamerą. Kilka tygodni temu Louis Leterrier, reżyser „Fast X”, został zapytany o przyszłość kolejnego filmu. Jego enigmatyczna odpowiedź nie rozwiała wątpliwości dotyczących tego, czy rzeczywiście pozostanie za sterami finałowej części. Teraz oliwy do ognia dolał sam Diesel. Aktor opublikował na Instagramie czarno-białe zdjęcie jednego z najbardziej rozpoznawalnych samochodów z serii „Szybcy i wściekli”. Najwięcej uwagi przyciągnął jednak podpis:
„Reżyser… Hmmm…”
Choć Diesel nie potwierdził wprost, że zamierza wyreżyserować „Fast Forever”, wpis trudno odczytać inaczej niż jako sugestię, że rozważa taką możliwość. Oczywiście posty aktora w mediach społecznościowych nie zawsze należy traktować jako oficjalne komunikaty. Diesel wielokrotnie publikował tajemnicze wiadomości dotyczące przyszłości serii, które później wywoływały lawinę spekulacji. Tym razem jednak sugestia jest wyjątkowo interesująca, ponieważ film od dawna ma już przypisanego reżysera.
Diesel przejąłby pałeczkę od Louisa Leterriera?
Jeśli Diesel rzeczywiście zdecydowałby się na reżyserię, byłby to dość nieoczekiwany ruch. Leterrier odpowiadał za „Fast X” i miał powrócić przy finałowej odsłonie. Tajemnicza wiadomość Diesela może więc rodzić pytania o to, co właściwie dzieje się za kulisami produkcji. Seria „Szybcy i wściekli” miała do tej pory sześciu różnych reżyserów, nie licząc Diesela. Justin Lin nakręcił aż pięć filmów z głównego cyklu, podczas gdy Rob Cohen, John Singleton, James Wan, F. Gary Gray, David Leitch i Louis Leterrier odpowiadali za pozostałe produkcje. Diesel mógłby zatem zostać kolejnym twórcą, który stanie za kamerą jednej z części — tyle że tym razem chodziłoby o najważniejszy film w historii całej franczyzy.
Czy Vin Diesel ma doświadczenie, by wyreżyserować finał?
Tu pojawia się największy znak zapytania. Diesel nie jest debiutantem w świecie reżyserii. W 1997 roku nakręcił film „Strays”, w którym również wystąpił. Od tamtej pory jednak nie powrócił do reżyserowania pełnometrażowych produkcji. Przejęcie „Fast Forever” oznaczałoby więc dla niego ogromne wyzwanie. Mowa przecież o widowisku będącym zwieńczeniem jednej z największych franczyz współczesnego kina, wymagającym koordynowania wielkich scen akcji, efektów specjalnych, licznej obsady i produkcji na ogromną skalę.
Z drugiej strony Diesel od lat jest jedną z najważniejszych osób związanych z serią. Jako producent ma wpływ na jej kierunek, a jego postać — Dominic Toretto — od dawna stanowi centrum całej historii. Jeśli więc Diesel rzeczywiście chce samodzielnie zamknąć sagę, byłby to niewątpliwie ruch symboliczny. Jednocześnie pozostaje pytanie, czy finał „Szybkich i wściekłych” to odpowiedni moment na jego reżyserski powrót po niemal trzech dekadach.
Na razie nie wiadomo, czy tajemnicze „Director… Hmmm…” jest czymś więcej niż internetową zaczepką. Jedno jest pewne: wokół „Fast Forever” po raz kolejny robi się bardzo głośno, a sam film zaczyna być niemal równie nieprzewidywalny jak jego bohaterowie.
zdj. Universal Pictures