Vin Diesel postanowił uczcić amerykańskie Święto Niepodległości, publikując w mediach społecznościowych krótkie nagranie, które natychmiast wywołało lawinę komentarzy. Aktor zasugerował, że prace nad „Fast Forever”, czyli jedenastą i zarazem finałową odsłoną serii „Szybcy i wściekli”, już trwają. Problem w tym, że wiele wskazuje na to, iż jego słowa należy traktować z dużą ostrożnością.
Na opublikowanym na Instagramie materiale Diesel mówi: „Jestem na planie. Ludzie ciężko pracują. Niesamowite ekipy dają z siebie wszystko”. Następnie dziękuje fanom za cierpliwość i zapewnia, że robi wszystko, aby stworzyć „najbardziej niesamowity finał”, na jaki zasługuje kultowa seria.
Choć część branżowych mediów odebrała te słowa jako potwierdzenie rozpoczęcia zdjęć, rzeczywistość może wyglądać zupełnie inaczej. Trudno uwierzyć, że produkcja rzeczywiście ruszyła – zwłaszcza że nagranie zostało opublikowane w weekend, a oficjalnie nie ogłoszono rozpoczęcia zdjęć. Znacznie bardziej prawdopodobne jest, że trwają jedynie przygotowania do produkcji.
Scenariusz wciąż sprawia problemy
Według wcześniejszych doniesień prace nad finałem sagi od miesięcy napotykają kolejne przeszkody. Film był wielokrotnie opóźniany, zmieniano koncepcję, a scenariusz przechodził przez ręce kolejnych twórców. Obecnie za jego napisanie odpowiada Michael Lesslie, który jest już szóstym scenarzystą pracującym nad projektem. Wcześniej swoje wersje przygotowywali Christina Hodson, Oren Uziel, Aaron Rabin, Zach Dean oraz Gary Scott Thompson.
Jeszcze w marcu The Wall Street Journal informował, że scenariusz nadal nie był ukończony, a kontrakty z dużą częścią obsady wciąż nie zostały podpisane. Według tych doniesień Universal miał również zażądać znaczącego ograniczenia kosztów produkcji – budżet miał zostać zmniejszony o około 140 milionów dolarów względem „Fast X”.
Premiera dopiero w 2028 roku
Obecnie „Fast Forever” ma trafić do kin 17 marca 2028 roku. Taki termin sugeruje, że główne zdjęcia najprawdopodobniej rozpoczną się dopiero pod koniec 2026 roku lub nawet w 2027 roku. W przypadku widowiska tej skali niemal dwuletni okres postprodukcji byłby wyjątkowo długi, dlatego wiele wskazuje na to, że słowa Diesela miały przede wszystkim utrzymać zainteresowanie fanów, a nie potwierdzić faktyczny start zdjęć.
Na ten moment Universal nie ogłosił również oficjalnej obsady filmu. Nie wiadomo też, czy za kamerą ponownie stanie Louis Leterrier, który wyreżyserował „Fast X”.
Twórcy mają poważny problem z zakończeniem historii
Sytuację dodatkowo komplikuje zakończenie „Fast X”, które urwało akcję w samym środku wydarzeń. Dominic Toretto wraz ze swoim synem Brianem zostali uwięzieni na zapadającej się tamie po tym, jak Dante Reyes doprowadził do eksplozji. Finał wyraźnie zapowiadał bezpośrednią kontynuację.
Problem polega na tym, że od premiery poprzedniej części minie aż pięć lat. W świecie filmu od tamtych wydarzeń powinno upłynąć zaledwie kilka minut, podczas gdy odtwórca roli młodego Briana zdąży wyraźnie dorosnąć. Twórcy będą musieli albo zignorować tę różnicę, albo całkowicie zmienić pierwotny pomysł na kontynuację, co mogłoby sprawić, że zakończenie „Fast X” straci swój sens.
Na razie wszystko wskazuje na to, że „Fast Forever” pozostaje projektem znajdującym się na etapie przygotowań. Mimo optymistycznych zapewnień Vina Diesela, na oficjalne potwierdzenie rozpoczęcia zdjęć fani będą musieli jeszcze poczekać.
zdj. Universal Pictures