Fani „Władcy Pierścieni” mogą wkrótce oczekiwać czegoś więcej niż tylko jednego nowego filmu. Produkcja nadchodzącego filmu Andy'ego Serkisa, zatytułowanego „Władca Pierścieni: Polowanie na Golluma”, ma rozpocząć się w maju i potencjalnie zapoczątkować zupełnie nową trylogię osadzoną w Śródziemiu.
„Polowanie na Golluma” otworzy nową trylogię w świecie „Władcy Pierścieni”?
Projekt ma w planach przywrócenie wielu członków oryginalnej obsady. Oczekuje się powrotu takich nazwisk jak Ian McKellen, Elijah Wood, Sean Bean i Orlando Bloom. Jednak Viggo Mortensen podobno odmówił ponownego wcielenia się w rolę Aragorna w historii będącej prequelem głównej trylogii.
Pomysł, że „Polowanie na Golluma” może być czymś więcej niż jednym filmem, nie jest nowy. W zeszłym roku McKellen krótko zasugerował, że projekt może zostać podzielony na dwa filmy, zanim producenci szybko wyjaśnili, że ma na myśli inny, niezależny projekt niezwiązany z Gollumem. Teraz spekulacje powróciły. W niedawnym odcinku programu The Hot Mic, Jeff Sneider, ujawnił, że słyszał, iż „Polowanie na Golluma” może być pierwszą częścią trzyczęściowej sagi.
Jeśli to się potwierdzi, pozostaje jedno ważne pytanie: czy filmowcy będą kręcić filmy jednocześnie, podobnie jak Peter Jackson produkował oryginalną trylogię? Nie mamy jeszcze informacji na ten temat.
Sprawdź też: Krytycy chwalą nowy film akcji od Netfliksa! Murowany hit tego weekendu.
Pomimo powrotu głównej obsady, „Polowanie na Golluma” jest technicznie prequelem. Akcja filmu rozgrywa się podczas wydarzeń z filmu „Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia”, na krótko przed tym, jak Frodo opuszcza Shire i udaje się do Rivendell. Fabuła pokaże, jak Gandalf wysyła Aragorna z misją wytropienia Golluma. Produkcja planuje wykorzystać sztuczną inteligencję do odmłodzenia aktorów.
Premiera filmu planowana jest na 17 grudnia 2027 roku i studio Warner Bros. ma nadzieję, że projekt okaże się sporym sukcesem. Sam Serkis powtórzy swoją rolę Golluma i jednocześnie wyreżyseruje film – a potencjalnie całą trylogię, jeśli plotki okażą się prawdziwe.
zdj. Warner Bros.