Będzie kolejna batalia o wersję reżyserską? Nowy „Aquaman” daleki od oryginału – twierdzi aktor

Był już Snyder Cut, był Ayer Cut, a teraz na listę reżyserskich wersji filmów superbohaterskich trzeba wpisać ostatniego „Aquamana”. Widowisko, które zamknęło ostatnią inkarnację DCEU to nie ten sam film, który szykował dla widzów reżyser James Wan – a przynajmniej na to wskazuje wypowiedź jednego z aktorów.

Aquaman i Zaginione Królestwo” też potrzebuje wersji reżyserskiej?

„Aquaman i Zaginione Królestwo” przyszedł i poszedł (choć w niektórych kinach jeszcze go znajdziemy) nie pozostawiając za sobą ani większego wrażenia na widzach, ani znaczącego śladu w globalnym box-offisie. Wytwórnia nie oczekiwała wprawdzie osiągów finansowych na miarę pierwszej odsłony przygód króla Atlantydy (która zgromadziła w kinach kwotę ponad miliarda dolarów), ale sequel nie zdołał zapracować na własny budżet – jeszcze przed premierą mówiło się o konieczności zarobienia ponad 400 milionów, by Warnerowi zwróciły się koszty produkcyjne i marketingowe. Tymczasem na pokazach na wielkim ekranie film zarobił do tej pory „tylko” 375 milionów. 

Niewielkie – jak na skalę widowiska – zainteresowanie filmem zbiegło się z negatywnymi recenzjami. W serwisie Rotten Tomatoes opinie o „Aquamanie 2” poskutkowały jednym z najniższych wyników w dorobku DCEU. Co ciekawe, wersja filmu, która trafiła do kin może nie być najlepszym wariantem drugiej przygody z Jasonem Momoą w roli podmorskiego superherosa – a przynajmniej tak twierdzi aktor Dolph Lundgren, któremu przypadła w filmie rola Nereusa, ojca Mery (Amber Heard).

Sprawdź też: Mia Goth stanie przed sądem! Aktorce z „Pearl” zarzucono napaść na statystę

Dolph Lundgren rozczarowany drugim „Aquamanem”. „Oryginalny scenariusz był świetny”

Aquaman 2 Dolph Lundgre

W rozmowie z serwisem ComicBook, w ramach promocji swojego nowego filmu „Wanted Man”, Lundgren przyznał, że rozczarowała go kinowa wersja „Zaginionego Królestwa”. Od wielu miesięcy mówiło się, że film, który trafi na ekrany stanowić będzie mocno przemontowane, przepisane i poszerzone o sceny zrealizowane w dokrętkach „cięcie” „Aquamana 2”. Kultowy aktor kina akcji wyjaśnił, że miał okazję zapoznać się z częścią oryginalnego filmu, za który jako reżyser odpowiedział James Wan, twórca pierwszej części oraz takich współczesnych klasyków grozy jak „Obecność” i „Obecność 2”.

Lundgren przyznał też, że w pierwotnej wersji „Zaginionego Królestwa” udział jego postaci był znacznie większy niż w końcowym filmie. Choć nie czuł się pokrzywdzony wycięciem jego scen, ocenił późniejsze prace post-produkcyjne, jako zagrywkę typowo korporacyjną. W tym samym duchu ocenił też okrojenie wątku bohaterki Amber Heard.

„Zdałem sobie sprawę, ze to była swego rodzaju decyzja korporacyjna –  ograniczyć udział Amber Heard. Ja grałem jej ojca, więc mnie również to dotknęło” – opowiedział aktor dziennikarzom ComicBook. „Byłem po prostu rozczarowany, wyobrażając sobie kinowych widzów. Byłem zdania, że oryginalny scenariusz był świetny, a pierwotna wersja filmu – wiedziałem jej fragmenty – naprawdę dobra. Nie widziałem żadnego powodu dla dodatkowych zdjęć i przekształcania całej tej historii. Efekt końcowy ewidentnie rozczarował widzów. Nie tylko mnie”.

Amber Heard

Choć snajderowska „Liga Sprawiedliwości” koniec końców ujrzała światło dzienne, to trudno oczekiwać, by taki sam los czekał na film Jamesa Wana. Przypomnijmy bowiem, że walcząc o poszerzoną, reżyserską wersję „Aquamana i Zaginionego Królestwa” fani, którzy wywalczyli oryginalny film z Benem Affleckiem i Henrym Cavillem, musieliby agitować za wypuszczeniem filmu z większym udziałem Amber Heard – byłby to zatem swoisty „wybór Zofii” dla głośnej części socialmediowego fandomu. 

Sprawdź też: „Detektyw” powrócił z 4. sezonem. Kiedy drugi odcinek? Nowy zwiastun

W obsadzie drugiego „Aquamana” – poza wspomnianymi Momoą, Heard i Lundgrenem – znaleźli się też między innymi Patrick Wilson, Nicole Kidman, Yahya Abdul-Mateen II, Randall Park, Indya Moore i Jani Zhao. Filmu nie znajdziemy jeszcze na HBO Max. Nim dojdzie do premiery w ofercie platformy streamingowej, superbohaterskie widowisko trafi do oferty serwisów VOD – w tej formie premiery możemy spodziewać się w okolicach lutego

Źródło: ComicBook / Rotten Tomatoes / zdj. Warner Bros.