Cillian Murphy walczył o rolę Oppenheimera od lat. Mógł zagrać „ojca bomby atomowej” w serialu

Choć za sprawą kreacji stworzonej do filmu Christophera Nolana Cillian Murphy najpewniej doczeka się nominacji do Oscara, o rolę Oppenheimera aktor ubiegał się już wiele lat temu, przy okazji zupełnie innego, telewizyjnego projektu. Macie jakieś podejrzenia, o którą serię może chodzić?

Od czasu premiery w ubiegły piątek, biograficzny spektakl Nolana osiągnął nie tylko bardzo wysoki wynik w globalnym box-office, ale i wygenerował liczne dyskusje wokół znakomicie dobranej obsady. Obok szeregu hollywoodzkich gwiazdorów przewijających się przez film w charakterze epizodycznym, największy rozgłos zyskał oczywiście sam Cillian Murphy, wcielający się w rolę genialnego fizyka określanego mianem „ojca bomby atomowej”. 

Sprawdź też: Wnuk Oppenheimera pod wrażeniem filmu Nolana. Ma tylko jedno ALE: „To poważne oskarżenie”

Murphy mógł zagrać Oppenheimera na małym ekranie. Chodzi o anulowany serial stacji WGN

Jak się okazuje, irlandzki aktor znany do tej pory przede wszystkim z takich produkcji jak „Peaky Blinders”,Incepcja” czy „Batman – Początek” walczył o możliwość wcielenia się w J. Roberta Oppenheimera na wiele lat przed tym, jak obsadzono go w filmie Nolana. Na łamach Deadline'u potwierdzono, że aktor ubiegał się o udział w emitowanym przed niemal dekadą serialu „Manhattan”.

Akcja dobrze przyjętego, choć krótko żywego serialu, produkowanego przez stację WGN America, rozgrywa się w Los Alamos w stanie Nowy Meksyk i przybliża widzom kulisy prac nad bombą atomową. Podobnie jak w przypadku samego głównego bohatera serii – fikcyjnego profesora fizyki Franka Wintera (w tej roli John Benjamin Hickey) – produkcja wybiórczo traktowała rzeczywiste wydarzenia, łącząc je z okolicznościami wykreowanymi na potrzeby fabuły.

Postać J. Roberta Oppeneimera, w którą nieomal wcielił się Cillian Murphy, pojawiła się na krótki moment w jednym z odcinków pierwszego sezonu, odgrywając znacznie większą rolę dopiero w sezonie drugim (na którym zresztą seria dobiegła końca). „Gdy obsadzaliśmy rolę Oppenheimera, przeszliśmy przez całe mnóstwo różnych pomysłów” – opowiedziała o niedoszłym angażu Lila Byock („Pozostawieni”), scenarzystka „Manhattanu” i małżonka głównego pomysłodawcy serii, Sama Shawa („Castle Rock”). „Chcieliśmy, by Oppenheimera zagrał aktor obdarzony znakomitą charyzmą, ale i z talentem do pokazywania innej twarzy. Miał wydawać się obcy, inny, w pewnym sensie. Cillian Murphy był na naszej liście”.  

Wciąż boli mnie, że nie otrzymaliśmy okazji opowiedzieć tej historii do końca, tak jak liczyliśmy” – dodała scenarzystka.

Źródło: Deadline / zdj. Universal Pictures