Ezra Miller triumfuje w sądzie. Apeluje do dziennikarzy, żeby nie gonili za kliknięciami

Ezra Miller poniósł ostatnio druzgocącą porażkę w świecie kina, ale teraz zatriumfował na sądowej sali. Gwiazdorowi „Flasha” wygasł zakaz zbliżania się do jednej z domniemanych ofiar, który sąd nie przedłużył, przyznając tym samym, że nie ma podstaw przemawiających za tym, że aktor stanowi zagrożenie dla rodziny, która miała obawiać się o swoją nastoletnią córkę. Aktor wydał w tej sprawie oświadczenie.

Ezra Miller bez zakazu zbliżania się do domniemanej ofiary

Przez ostatnie kilkanaście miesięcy Ezra Miller nie był postrzegany przez opinię publiczną przez pryzmat swoich ról na ekranie a przez kolejne skandale i problemy z prawem. W marcu zeszłego roku aktor został zatrzymany przez policję za napaść w klubie. W kwietniu ponownie trafił w ręce służb za udział w kolejnym tego typu incydencie. W sierpniu z kolei postawiono mu zarzuty włamania i kradzieży kilku butelek alkoholu. Dodatkowo gwiazdor Warnera został oskarżony przez rodzinę dwunastolatki o nękanie. Sprawa trafiła do sądu i skończyła się na przyznaniu Millerowi zakazu zbliżania się do dziecka oraz jego opiekunów. Teraz zakaz ten został jednak zniesiony po tym, jak matka dziecka nie stawiła się na sprawie o jego przedłużenie.

Sprawdź też: Na terenie studia Warner Bros. wybuchł pożar. Doszło do eksplozji.

Matka dwunastolatki przekonywała rok temu, że Miller pojawił się nieproszony w ich domu i miał na sobie kamizelkę kuloodporną, a na dodatek wymachiwał bronią. Pojawiły się też oskarżenia o dręczenie nastolatki oraz dotykanie jej w niewłaściwy sposób. Sąd wydał wówczas Millerowi automatyczny zakaz zbliżania się, ale następnie żadne oskarżenia nie zostały przeciwko niemu wniesione. Po zniesieniu nakazu sprawę skomentował adwokat aktora, który twierdzi, że wszystkie spotkania Millera z dzieckiem były inicjowane przez matkę. Dodatkowo Marissa Elkins stwierdziła, że ​​Miller nigdy nie był sam na sam z dzieckiem, a jego kontakty ograniczyły się do dwóch krótkich spotkań w obecności kilku innych dorosłych. Przedstawicielka gwiazdora dodała też, że aktor nie miał przy sobie broni podczas spotkań.

Gwiazdor „Flasha” apeluje do dziennikarzy: nie gońcie za kliknięciami

„Jestem podbudowany dzisiejszą decyzją i bardzo wdzięczny wszystkim, którzy stanęli przy mnie i starali się przeciwdziałać temu rażącemu nadużyciu w wykorzystaniu systemu przyznawania nakazów ochronnych” – napisał w oświadczeniu. „Tego typu nakazy mają na celu zapewnienie bezpieczeństwa osobom, rodzinom i dzieciom, które są w niebezpieczeństwie. Nie powinny być używane jako broń przez osoby szukające uwagi lub przelotnej sławy w tabloidach, lub jakiejś osobistej zemsty. Są ludzie, którzy naprawdę i rozpaczliwie potrzebują tej instytucji” – dodał aktor.

„Zostałem niesprawiedliwie i bezpośrednio zaatakowany przez osobę, która, jak pokazują fakty, ma przeszłość związaną z takimi manipulacjami i destrukcyjnymi działaniami” – kontynuował. „Błagam przedstawicieli mediów, którzy lekkomyślnie rozpowszechniali fałszywe oskarżenia i nie ukazywali prawdy oraz kontekstu wydarzeń, aby zachowywali wyższe standardy i poświęcili czas na ustalenie faktów, a nie gonili za kliknięciami” – apelował w oświadczeniu umieszczonym w mediach społecznościowych.

Sprawdź też: Netflix dodał SPORO filmowych HITÓW. Dostawa na weekend.

W oświadczeniu prawniczki Millera również pojawił się temat tego, jak media podchodziły do oskarżeń względem aktora: „Ezra nie zaprzecza, że popełnił błędy i czasami zachowywał się w sposób, który chciałby zmienić” stwierdziła Elkins w swoim oświadczeniu. Nie oznacza to jednak, że każdy zarzut, plotka lub fałszywe oskarżenie są prawdziwe. Istnieją realne konsekwencje tego, że takie twierdzenia są lekkomyślnie podsycane, bez względu na fakty lub prawdę. Te fałszywe zarzuty, pobudzane przez pozbawione skrupułów media, zagroziły zdrowiu psychicznemu Ezry i wyrządziły straszliwe szkody jego reputacji i karierze dodała przedstawicielka aktora.

źródło: deadline.com / zdj. Xavier Collin / Depositphotos.com