„Godzilla vs. Kong” – recenzja filmu i wydania Blu-ray. Potworny double feature

Na początku września do sklepów trafiły wydania 4K UHD, Blu-ray i DVD z filmem „Godzilla vs. Kong”, w którym na ekranie spotkały się dwa najlepiej rozpoznawalne monstra popkultury. Nasze wrażenia z seansu opisywaliśmy pierwszy raz przy okazji premiery kinowej, a już teraz zapraszamy Was do lektury recenzji wydania na klasycznym błękitnym krążku w opakowaniu Elite.

„Godzilla vs. Kong” (2021), reż. Adam Wingard

(dystrybucja w Polsce: Galapagos)

Film

„Freddy kontra Jason”, „Obcy kontra Predator”, „Batman v Superman”. Crossovery, które stawiają naprzeciw siebie uświęcone ikony kultury popularnej, to zawsze ekscytujące wydarzenia dla fanów, ale realizacje takich kinowych pojedynków nie cieszą się najczęściej zbyt dobrą sławą. Najnowszy owoc kinowej ciekawości, narastającej wraz z możliwościami realizacyjnymi współczesnego Hollywoodu, pokazuje nam mash-up, o którym długo dyskutowali entuzjaści klasycznych creature features. Który zwycięży? Kong? A może Godzilla? W przypadku filmu „Godzilla vs. Kong” (który, owszem, bardzo jasno odpowiada na to pytanie) wygrywają przede wszystkim widzowie, którzy zobaczą film na możliwie największych ekranach.

Abstrahując od wszystkich opóźnień związanych z pandemią koronawirusa, na odsuwaną, kinową premierę widowiska „Godzilla vs. Kong” bezpośrednio wpłynęli włodarze Warner Bros. Przekładając kinowy beatdown stulecia, wytwórnia chciała dać twórcom okazję do pełnego dopracowania filmu. Obiecywano podniesienie jakości względem poprzednich filmów – szczególnie obu nowych części „Godzilli”. Mając za sobą niejeden już seans „Godzilli vs. Konga”, trzeba powiedzieć, że parę elementów faktycznie uległo polepszeniu w porównaniu do tamtych filmów. Mowa tu jednak przede wszystkim o efektach specjalnych, oprawie dźwiękowej i stosunku czasu ekranowego wątku ludzkiego wobec tego „potwornego”.

Zgodnie z oczekiwaniami, które nosili w sobie zarówno fani serii, jak i sceptycy, „Godzilla vs. Kong” to prześliczna prezentacja technologicznych możliwości i masywny spektakl górujący nad aspektami angażującej opowieści fabularnej. A dokładnie dwóch opowieści, bo dwa równoległe wątki, które tu z sobą zestawiono, ogląda się czasami jak dwa odrębne i niestety dość wybrakowane filmy, z których jeden (ten o Kongu) jest znacznie ciekawszy od drugiego.

godzilla vs kong scena z filmu blu-ray

Szczęśliwie, choć zamiast jednej, dostajemy tu dwie naprędce konstruowane i konieczne „ludzkie” historie, nie przeszkadzają one głównej atrakcji (tak jak bywało w poprzednich filmach), a tylko ją uzupełniają – jakkolwiek odtwórczo i bez szczególnego polotu. Główni bohaterowie: nawiedzeni podcasterzy, zdyskredytowani naukowcy, bezduszne korporacje, zbuntowane nastolatki nie odbijają się na opowieści w zakresie innym od tradycyjnego fabularnego kompasu. Obecność na ekranie utalentowanych aktorów, Millie Bobbie Brown, Rebekki Hall, Kyle'a Chandlera, Alexandra Skarsgårda i debiutującej Kaylee Hottle, nie wpływają zbytnio na popularne i stygmatyzujące filmy o Kaiju przekonanie, że ludzie są w nich trochę jak przecinki w zdaniu – trudno ich od czasu do czasu nie postawić, ale równie ciężko jest natychmiast nie wypatrywać za nimi czegoś znacznie ciekawszego. W wątku z Millie Bobbie Brown i znanym z serialu „Atlanta” Brianem Tyree Henrym bywa za to zabawnie i odpowiednio lekko. Reżyseria Wingarda przekłada się na dopasowany do konwencji ton filmu – twórca wie którymi momentami poruszyć wieloletnich fanów obu monstrów, a przy tym nie operuje takim patosem jak chociażby Gareth Edwards w pierwszej ze zrebootwanych „Godzilli”.

Każde starcie między Kongiem i Gojirą jest z kolei ni mniej, ni więcej, a dokładnie takie, jak zapowiadały zwiastuny – głośne, efekciarskie, wypchane po brzegi wywrotowymi ruchami kamery i wbijające w fotel. Popisowa oprawa audiowizualna chłoszcze po oczach szczegółowością i dopracowaniem,. Podobne wrażenie robi pomysłowość choreografii ruchów obu stworzeń. Dwa monstra spotykają się w filmie dwa razy, ale każde starcie niesie w sobie kilka wyraźnie rozdzielonych i ciekawie rozplanowanych „rund”. Jak zespoilerowała jeszcze część przedpremierowych zapowiedzi, Kong i Godzilla mierzą się zresztą nie tylko z sobą, a z szeregiem innych, fantastycznie zrealizowanych stworów i każde z owych starć nie powinno rozczarować nikogo, kto kupił Blu-ray z konkretnymi oczekiwaniami. „Godzilla vs. Kong” spełnia je z łatwością. Wingard pomysłowo daje widzom odczuć skalę każdego pojedynku i – z pomocą swobodnej pracy kamery – pozwala wczuć się w walki gigantów, sfilmowane czasem tak, jakby miały odzwierciedlać zabawę kolekcjonerskimi figurkami od Toho i Universala.

godzilla vs kong scena z filmu blu-ray

Co ciekawe, mimo tytułu, trudno określić wątki obu stworzeń jako równorzędne. Przez większość czasu akcji otrzymujemy w filmie wyraźnie wyróżnionego antagonistę i faworyzowanego przez narrację herosa. W konsekwencji tego braku symetrii, „Godzilla vs. Kong” to w najlepszych momentach przede wszystkim niezły sequel „Wyspy Czaszki”, nadbudowujący wątek z tamtego filmu i zabierający Konga – bijące serce filmu – w nowe miejsca i nowe, fantazyjnie zaprojektowane środowiska. Z kolei centralny konflikt widowiska, w ramach którego dwa Kaiju tarzają się między zalanymi blaskiem wielokolorowych neonów drapaczami chmur jest długi, masywny i wynagradzający fanowskie oczekiwania. Dla największej części widowni będzie to zupełnie wystarczająco, by uznać wyższość filmu nad jego poprzednikami. I trudno nie przyznać takiemu podejściu pewnej racji. A jednak oceniając całość reżyserskiego dokonania Adama Wingarda, nie sposób też nie zauważyć, że w filmie zabrakło w sumie tego, co zawsze. Fabularnych wypełniaczy, które wypełniaczami nie będą tak ostentacyjnie, a zarazem scenariusza, który obok celnego wymierzania włochatych sierpowych, wymierzy też na przykład parę celniejszych dialogów, czy bardziej charakterystycznych postaci.

Reasumując – mimo że film posługuje się dwiema ikonami kina, trudno mówić tu o osiągnięciu, które miałoby doczekać się z czasem statusu kultowego. „Godzilla vs. Kong” to film „sezonowy”, zaplanowany i nakręcony w bardzo konkretnym celu i według konkretnej receptury. Dostaliśmy epickie w formie, choć najczęściej bezbarwne w treści widowisko, które spodoba się o tyle bardziej, o ile więcej cali ma ekran, na którym będziemy je oglądać.

3+
Film

Obraz

Zdjęciowiec „Godzilli vs. Konga”, Ben Seresin, nakręcił film z wykorzystaniem kamer Arri Alexa 65 i Arri Alexa Mini rejestrujących obraz w rozdzielczości 3.4K i 6.5K, zaś obraz został wykończony w rozdzielczości 4K i to w takim zagęszczeniu pikseli prezentować się będzie najatrakcyjniej. Choć „Godzilla vs. Kong” to więc jeden z tych filmów, które aż proszą się o zainwestowanie w odtwarzacz UHD Blu-ray, klasyczny błękitny krążek też nie powinien zawieść nikogo, kto świadom jest granic recenzowanego formatu. Na krążku znalazł się bowiem bardzo dobry zapis obrazu, który oferuje żywiołową i dynamiczną prezentację obrysowaną kinowym formatem kadru 2.39:1. 

Wizualna strona „Godzilli vs. Konga” należy do bardzo różnorodnych. Widowisko chętnie przenosi akcję między skontrastowanymi ze sobą – pod wieloma względami – scenografiami, zaś niemal każda z nich ustala w oku widza własny, unikalny charakter. Zacieniona, a później zalana gorączkowymi układami barw siedziba korporacji Apex Cybernetics, rajskie wnętrze Ziemi i prowadzący do niej tunel grawitacyjny, wyburzone miasto oblane światłami przygasających neonów i osnute chmurami pyłu i dymu, płonące wraki okrętów dogorywające w towarzystwie przechwytywanych przez obiektyw słonecznych refleksów. Ładnych widokówek nie brakuje, ale najciekawiej – w kontekście przeglądu mocy hiperwidowiska Wingarda – wypada oczywiście finałowe starcie dwóch potworów, które obraca zawrotnym bogactwem barw, detali i fantastycznych modeli CGI. W każdym przypadku obraz jest szczegółowy i ostry, ruch naturalny, a kolory bajecznie żywiołowe. Odpowiadając jednak na obawy tych, którzy zastanawialiby się, na ile downscaling widowiska dotknął jakość 1080p na Blu-ray, warto podkreślić, że recenzowany krążek z całą pewnością nie wyciśnie ostatnich soków z ekranów OLED-owych. Choć ciemniejsze obszary kadru prezentują się bowiem bezproblemowo i dość atrakcyjnie, to w konwersji zabrakło miejsca dla głębszej czerni, którą często wypierają tu ciemne odcienie szarości (zobaczymy to najwyraźniej podczas ostatniego, nocnego pojedynku i wcześniej – w „świątyni” Konga). Nie uświadczymy natomiast na ekranie żadnych wizualnych słabostek w rodzaju artefaktów czy pomniejszych zakłóceń.

„Godzilla vs. Kong” – recenzja filmu i wydania Blu-ray. Potworny double feature „Godzilla vs. Kong” – recenzja filmu i wydania Blu-ray. Potworny double feature

„Godzilla vs. Kong” – recenzja filmu i wydania Blu-ray. Potworny double feature „Godzilla vs. Kong” – recenzja filmu i wydania Blu-ray. Potworny double feature

„Godzilla vs. Kong” – recenzja filmu i wydania Blu-ray. Potworny double feature „Godzilla vs. Kong” – recenzja filmu i wydania Blu-ray. Potworny double feature

„Godzilla vs. Kong” – recenzja filmu i wydania Blu-ray. Potworny double feature „Godzilla vs. Kong” – recenzja filmu i wydania Blu-ray. Potworny double feature

„Godzilla vs. Kong” – recenzja filmu i wydania Blu-ray. Potworny double feature „Godzilla vs. Kong” – recenzja filmu i wydania Blu-ray. Potworny double feature

„Godzilla vs. Kong” – recenzja filmu i wydania Blu-ray. Potworny double feature „Godzilla vs. Kong” – recenzja filmu i wydania Blu-ray. Potworny double feature

„Godzilla vs. Kong” – recenzja filmu i wydania Blu-ray. Potworny double feature „Godzilla vs. Kong” – recenzja filmu i wydania Blu-ray. Potworny double feature

„Godzilla vs. Kong” – recenzja filmu i wydania Blu-ray. Potworny double feature „Godzilla vs. Kong” – recenzja filmu i wydania Blu-ray. Potworny double feature

Wykres bitrate'u wideo na płycie Blu-ray

Poniżej prezentujemy wykresy bitrate'u video recenzowanej płyty Blu-ray, a dodatkowo także bitrate obrazu filmu „Godzilla vs. Kong dostępnego w polskiej bibliotece serwisu iTunes dla posiadaczy urządzeń Apple TV i Apple TV 4K w rozdzielczości 4K i Full HD. Pamiętajcie, że w przypadku filmu 4K został użyty inny kodek.

Po kliknięciu w obrazek przejdziecie do narzędzia, w którym można wyłączyć wybrany wykres i sprawdzać bitrate w konkretnym miejscu.

Wykres bitrate'u wideo na płycie Blu-ray „Godzilla vs. Kong”

5
Obraz

Dźwięk

W oryginalnej wersji anglojęzycznej, „Godzilla vs. Kong” na Blu-ray pochwalić się może bezstratnym zapisem dźwięku w formacie Dolby Atmos, który przez znaczną większość widowiska nie wzbudza najmniejszych wątpliwości. Temperament obu Kaiju objaśnia stopniowa i precyzyjna gradacja niższych tonów, które efektownie dudnią w subwooferze w każdej z najładniejszych scen widowiska. Tekstura dźwiękowa jest drobiazgowa i złożona, zaś zapis oferuje ciekawe wrażenie przestrzenności i dźwiękowej „szczelności”. Jedynym mankamentem, który nasuwa się na myśl raz na jakiś czas, jest nieco pomniejszona rola w miksingu warstwy dialogów. Tym zdarza się od czasu do czasu „zaginąć” pod bogactwem efektów dźwiękowych – zwłaszcza w scenach wyjątkowo nasilonej akcji, których tu oczywiście nie brakuje. Nie jest to problem, który będzie narzucał nam się szczególnie podczas seansu, aczkolwiek z konieczności na pewno warto o nim wspomnieć.

Na plus wypada również polska wersja lektorska (usłyszymy tu głos Piotra Borowca), która znalazła się na krążku w ramach standardowej ścieżki Dolby Digital 5.1. Rodzimy zapis funkcjonuje zupełnie poprawnie i powinien zadowolić tych odbiorców, którzy się na niego zdecydują, aczkolwiek tego rodzaju widowiska, w którym dialogi – powiedzmy sobie szczerze – nie są aż tak istotne, najlepiej doświadczyć w jakości, którą gwarantuje tylko Atmos.

5
Dźwięk

Dodatki

godzilla vs kong bd menu

W ramach dodatków specjalnych na krążku znalazła się pokaźna lista minidokumentów o „Godzilli vs. Kongu” z polskimi napisami. Krótkie filmiki poświęcone Kongowi i Godzilli zostały podzielone w menu na dwie podgrupy: „The God” i „The King”, zawierające kolejno po dwa i trzy materiały. Najciekawiej w zestawie wypada natomiast komentarz do filmu samego reżysera (wyłącznie w wersji anglojęzycznej). Poniżej pełna lista.

  • Komentarz reżysera Adama Wingarda
  • Godzilla Attacks (6:25) – Wingard, producenci, scenografowie i obsada filmu przybliżają rolę, którą w filmie odgrywa Król Potworów.
  • The Phenomenon of Gojira, King of the Monsters (9:52) – obsada i twórcy zarówno tego, jak i poprzednich filmów z serii o Godzilli przybliżają popkulturowy fenomen stwora i opisują jego ewolucję na przestrzeni ostatnich filmów.
  • Kong Leaves Home (7:56) – minidokument poświęcony drodze, którą w „Godzilla vs. Kong” przechodzi King Kong, jego relacji z postacią Jin oraz detalom produkcji (między innymi plenerom służącym w filmie jako kraina wewnątrz Ziemi i kostiumom). W filmiku ułyszymy też, jak o współpracy z początkującą aktorką Kaylee Hottle opowiadają Adam Wingard i Rebecca Hall.
  • Kong Discovers Hollow Earth (7:53) – osobny materiał o legendarnej Pustej Ziemi, miejscu narodzin wszystkich Tytanów. Adam Wingard przybliża w filmiku zamysł za fantazyjną krainą i zasadami, które nią rządzą.
  • Behold Kong's Temple (5:52) – następny dodatek o Pustej Ziemi, tym razem poświęcony świątyni, w której King Kong odkrywa zamierzchłą historię swoich przodków.
  • The Evolution of Kong: Eighth Wonder of the World (8:25) – zarys Konga w świadomości kulturowej. Znalazły się tu między innymi ciekawe wywiady z aktorami z „Wyspy Czaszki”, objaśnienia głównych motywów „GvK” i fragmenty kultowych, czarno-białych filmów o Kongu.
  • The Rise of Mechadgodzilla (7:06) – twórcy tłumaczą podejście do nowej wersji Mechagodzilli, wyjaśniają techniki walki zrobotyzowanego potwora i pokazują zakulisowy wgląd w czaszkę Ghidory.
  • Round One: Battle at Sea (5:01) i Round Two: One Will Fall (5:58) – za kulisami obu pojedynków, które zobaczymy w filmie. Reżyser przybliża proces przygotowań do filmowania i burzę mózgów, którą odbyli twórcy celem zadecydowania, który z potworów okaże się zwycięzcą.
  • Titan Tag Team: The King and The God (7:59) – dokument o wielkim finale filmu: starciu dwóch potworów ze stworzoną przez korporację Apex Cybernetics, Mechagodzillą.
5
Dodatki

Opis i prezentacja wydania

Film „Godzilla vs. Kong” trafił na półki opakowany w klasyczne pudełko Elite. Grafika na przedniej okładce pochodzi z jednego z plakatów filmu, zaś z tyłu zobaczymy kilka przykładowych kadrów oraz informacje o zapisie, który znalazł na dysku oraz materiałach specjalnych. Ogółem wydanie prezentuje się poprawnie, choć nie ma w nim też nic nadmiernie wyróżniającego, ani na minus, ani na plus.

Godzilla vs. Kong wydanie Blu-ray Godzilla vs. Kong wydanie Blu-ray

4
Opakowanie



Podstawowe informacje z raportu BDInfo

Disc Title: Godzilla vs. Kong
Disc Size: 46,378,650,522 bytes
Length: 1:53:08.782 (h:m:s.ms)
Size: 33,991,833,600 bytes
Total Bitrate: 40.06 Mbps

VIDEO:

Codec Bitrate Description
----- ------- -----------
MPEG-4 AVC Video 25934 kbps 1080p / 23.976 fps / 16:9 / High Profile 4.1

AUDIO:

Codec Language Bitrate Description
----- -------- ------- -----------
Dolby TrueHD/Atmos Audio English 3903 kbps 7.1 / 48 kHz / 3455 kbps / 24-bit (AC3 Embedded: 5.1-EX / 48 kHz / 448 kbps / DN -27dB)
Dolby Digital Audio Polish 640 kbps 5.1 / 48 kHz / 640 kbps / DN -27dB

SUBTITLES:

Codec Language Bitrate Description
----- -------- ------- -----------
Presentation Graphics English 29.237 kbps
Presentation Graphics Polish 18.934 kbps

Pełny raport BD-info dostępny jest pod odnośnikiem: „Godzilla vs. Kong” – raport BDInfo z płyty 2D.

Specyfikacja

Dystrybucja

Galapagos

Data wydania

01.09.2021

Opakowanie

Elite

Czas trwania [min.]

113

Liczba nośników

1

Obraz

Aspect Ratio: 16:9 - 2.39:1

Dźwięk oryginalny

Dolby Atmos-TrueHD angielski

Polska wersja

Dolby Digital 5.1 (lektor – Piotr Borowiec) i napisy

Podsumowanie

Jak mogliśmy się spodziewać, „Godzilla vs. Kong” na Blu-ray wygląda i brzmi świetnie (choć nie tak świetnie jak wygląda i brzmi zapewne w wersji na krążku UHD), zaś fani otrzymali jeszcze całkiem obfity zestaw materiałów dodatkowych. O ile nie przeszkadza Wam zatem, że historia którą przygotowali scenarzyści nie oferuje zbyt wiele niuansów czy chwytów emocjonalnych i jesteście tu tylko dla gorączki łusek i włochatych pięści, to nie pozostaje Wam nic innego, jak w film się zaopatrzyć i dać się oczarować.

Kompletne informacje na temat wydania Blu-ray z filmem „Godzilla vs. Kong” znajdziecie na Filmoskopie.

3+
Film
5
Obraz
5
Dźwięk
5
Dodatki
4
Opakowanie
4+
Średnia

Oceny przyznawane są w skali od 1 do 6.

Gdzie kupić wydanie Blu-ray z filmem „Godzilla vs. Kong”?

Film do recenzji otrzymaliśmy dzięki uprzejmości firmy Galapagos.

zdj. Galapagos / Warner Bros. / zdjęcia własne – Filmozercy.com