Miniony weekend w kinach przyniósł spektakularny sukces Pixara oraz poważne rozczarowanie dla Warner Bros. Nowa animacja „Hopnięci” zadebiutowała znacznie powyżej oczekiwań, bijąc rekordy dla oryginalnych animacji po pandemii, podczas gdy drogi horror „Panna młoda!” okazał się jedną z największych finansowych porażek ostatnich miesięcy.
„Hopnięci”, czyli nowa animacja Pixara rządzi w kinach
Nowa animacja Pixara zatytułowana „Hopnięci” weszła do kin w miniony piątek i natychmiast przyciągnęła widzów, osiągając świetne wyniki finansowe. Film zebrał 46 mln dolarów w USA podczas pierwszego weekendu, stając się największym otwarciem dla oryginalnej animacji od czasu pandemii. Tym samym produkcja przebiła debiuty takich tytułów jak: „Dziki Robot” – 35,8 mln dolarów i „Naprzód” – 39,1 mln dolarów. To także najlepszy weekend otwarcia dla oryginalnej produkcji Pixara od czasu „Coco”, które w 2017 roku rozpoczęło swoją kinową przygodę od 50,8 mln dolarów.
Na rynkach zagranicznych „Hopnięci” również radzą sobie znakomicie. Film zgromadził 42 mln dolarów w ponad 50 krajach, notując największe pięciodniowe otwarcie dla oryginalnej animacji po pandemii. Pokonał przy tym takie produkcje jak:
- „Życzenie” – 31,7 mln dolarów
- „Między nami żywiołami” – 15 mln dolarów
- „Elio” – 14 mln dolarów
Łącznie daje to 88 mln dolarów globalnego otwarcia, co jest najlepszym wynikiem dla oryginalnej animacji od czasu debiutu „Coco” (104,7 mln dolarów).
Tymczasem horror „Krzyk 7” z Neve Campbell w roli głównej utrzymuje wyoską pozycję w kinach. Film dorzucił 17,3 mln dolarów w drugi weekend w USA, notując jednak bardzo duży spadek, bo aż o 72,3% względem weekendu otwarcia. Dla porównania wcześniejsze części serii traciły znacznie mniej widzów:
- „Krzyk VI” – spadek 61%
- „Krzyk 2” – spadek 57,7%
- „Krzyk” (2022) – spadek 59,3%
Po dwóch weekendach film ma już 93,4 mln dolarów w USA. Analitycy przewidują, że produkcja może zakończyć pobyt w amerykańśkich kinach z wynikiem w przedziale 120–130 mln dolarów. Globalnie „Scream 7” jest jeszcze bliżej rekordu serii. Film już przebił wynik „Krzyku”z 2022 roku (137,7 mln dolarów globalnie) i z 149,5 mln dolarów na koncie wkrótce przekroczy granicę 150 mln. Produkcja kosztowała około 45 mln dolarów, więc przy prognozowanych 200–220 mln dolarów globalnych wpływów stanie się najbardziej dochodową częścią całej franczyzy.
Sprawdź też: Krytycy chwalą nowy film akcji od Netfliksa! Murowany hit tego weekendu.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja filmu „Panna młoda!” w reżyserii Maggie Gyllenhaal. Horror z Jessie Buckley i Christianem Bale'em zadebiutował w USA zbierając od widzów zaledwie 7,3 mln dolarów. Problem jest tym większy, że produkcja kosztowała aż 90 mln dolarów (bez marketingu), a co najważniejsze nie spodobała się nie tylko krytykom, ale też widzów, co zwiastuje, że w najbliższy weekend najprawdopodobniej zniknie już z radaru kolejnych potencjalnych odbiorców i wpadnie w kinowy niebyt.
Na rynkach zagranicznych sytuacja wygląda jeszcze gorzej. Film zgromadził z biletów jedynie 6,3 mln dolarów w 73 krajach, co daje zaledwie 13,5 mln dolarów globalnego otwarcia – znacznie poniżej prognozowanych wcześniej 35–45 mln. Dla Warner Bros. to kolejny trudny moment na początku roku. Dokładnie rok temu studio w podobnym terminie wprowadziło do kin także kosztowną porażkę – „Mickey 17”, która nie była w stanie odzyskać swojego ogromnego budżetu produkcyjnego.
zdj. Paramount Pictures