„Megalopolis” odstrasza wytwórnie seksem i narkotykami. Coppola wydał na film 120 mln dolarów

Francis Ford Coppola wrócił do kina swoim wymarzonym projektem, który planował od dziesięcioleci. Dystrybutorzy nie widzą jednak potencjału kasowego w filmie „Megalopolis”, na który Coppola wydał z własnej kieszeni ponad 120 mln dolarów. Ostatnią szansą na pozyskanie studia będzie dla filmu premiera w Cannes, która właśnie została potwierdzona.

Premiera w Cannes to ostatnia szansa dla „Megalopolis”. Film odstrasza wytwórnie

W ostatnich dniach pojawił się informacje ujawniające, że Coppola ma spore trudności ze znalezieniem studia, które byłoby zainteresowane podpisaniem korzystnej umowy na dystrybucję „Megalopolis”. Projekt opracowywany przez legendarnego reżysera przez ostatnie lata to jego wymarzony film, o którym myślał od ponad 20 lat. Ostatecznie, aby doprowadzić do jego nakręcenia, Copolla musiał wyłożyć na realizację przedsięwzięcia 120 mln dolarów z własnej kieszeni. Na ten moment nie udało znaleźć się żadnego inwestora zainteresowanego przejęciem dystrybucji „Megalopolis”, ale Coppola będzie miał jeszcze jedną, ostateczną szansę dzięki potwierdzonej właśnie, premierze na tegorocznym Festiwalu Filmowym w Cannes.

Organizatorzy imprezy poinformowali, że „Megalopolis” weźmie udział w konkursie głównym festiwalu i będzie miało uroczystą premierą, którą zaplanowano na 17 maja. Dla Copolli będzie to decydujący moment i jeśli jego film uzyska dobre przyjęcie na festiwalu, to ma jeszcze szansę na pozyskanie dystrybutora. Jeśli jednak krytycy nie będą zadowoleni z tego, co przygotował twórca „Ojca chrzestnego”, to film straci ostatnią szansę na szeroką i głośną dystrybucję w kinach.

Sprawdź też: Powstanie film o pierwszym czarnoskórym samuraju! Połączenie „300” i „Mad Max”.

Francis Ford Copolla

Jak na razie reakcje na film są mocno mieszane i nie napawają optymizmem pod względem tego, że film mógłby stanowić łakomy kąsek dla wytwórni szukających finansowego sukcesu. Niektórzy określają Megalopolis” stekiem „filmowych bzdur” i zarzucają produkcji brak zainteresowania konwencjonalnym sposobem opowiadania historii.

Problemem w uzyskaniu dystrybutora może być też sama tematyka filmu, bo jak ujawniają źródła, które miały okazję zobaczyć już „Megalopolis”, mamy tutaj do czynienia ze scenariuszem przedstawiającym niejednoznaczne postawy moralne, sporo seksu, narkotyków, a także filmowej przemocy i refleksji na temat niepewnej przyszłości Ameryki. Wszystkie te tematy eksplorowane są na ekranie przez gwiazdorską obsadę, której przewodzą Adam Driver, Aubrey Plaza, Nathalie Emmanuel, Shia LaBeouf, Jon Voight, Dustin Hoffman, Giancarlo Esposito Chloe Fineman.

Widzowie, którzy widzieli film mówią przede wszystkim o jednej scenie z udziałem Aubrey Plazy, którą porównano do sceny z filmu „Pokusa” z 2012 roku, w którym widzieliśmy, jak Nicole Kidman oddaje mocz na Zaca Efrona. W nowej produkcji Coppoli nie brakuje też scenerii przedstawiających dekadenckie imprezy i orgie.

Pojawiają się też momenty zahaczające o granice absurdu, które mogą stać się pożywką dla memów i innych wiralowych treści w mediach społecznościowych. Wszystko to sprawia, że wyzywający i burzący świątynie współczesnego Hollywood film, jak określa się „Megalopolis”, ma problemy ze znalezieniem dystrybutora. Największe wytwórnie obawiają się finansowej klapy, a Coppola próbuje uzyskać od potencjalnego nabywcy praw dystrybucyjnych około 140 mln dolarów na działania marketingowe.

źródło: variety.om / zdj. Depositphotos