Produkcja Taiki Waititiego w świecie „Gwiezdnych Wojen” wstrzymana! Co dalej z uniwersum?

W maju 2020 roku Disney i Lucasfilm oficjalnie ogłosili, że Taika Waititi stanie za kamerą nowego filmu z uniwersum „Gwiezdnych Wojen”. Od tamtej pory minęło już ponad sześć lat, a teraz dowiadujemy się, że produkcja, na którą fani czekają od lat, została wstrzymana.

„Gwiezdne Wojny” w reżyserii Taiki Waititiego nie powstaną? 

Taika Waititi to popularny reżyser, znany ze swojego niekonwencjonalnego i specyficznego humoru, który przyniósł mu m.in. Oscara w kategorii najlepszy scenariusz adaptowany za film „Jojo Rabbit” z 2019 roku, który jest jedną z najpopularniejszych produkcji w filmografii reżysera, tuż obok takich tytułów jak „Dzikie łowy”, „Pierwszy gol” oraz dwóch części z serii filmów o Thorze: „Thor: Ragnarok” i „Thor: Miłość i grom”.

W maju 2020 roku, gdy ogłoszono, że Waititi wyreżyseruje jeden z nadchodzących filmów z uniwersum „Gwiezdnych Wojen”, dużo mówiło się o potencjalnym kierunku, w jakim mógłby pójść ten projekt. Według doniesień nie miał to być jeden z głównych epizodów ani kolejna kontynuacja sagi Skywalkerów, lecz bardziej niezależna produkcja, w której reżyser miał stworzyć nieco odrębną historię, wyróżniającą się na tle pozostałych historii z tego potężnego uniwersum.

W 2025 roku wszystko wydawało się w końcu zmierzać w dobrym kierunku, po tym, jak do projektu dołączył wówczas Tony McNamara, który miał przejąć od Waititiego pisanie scenariusza, aby ten mógł w pełni skupić się na reżyserii.

Jak się jednak okazuje, nie wystarczyło to, by produkcja ruszyła naprzód, bo po ponad sześciu latach od pierwszej zapowiedzi, film został oficjalnie odłożony na później, co potwierdził sam Taika Waititi w rozmowie z serwisem Inverse, gdy został zapytany o status projektu podczas promocji swojego nowego filmu „Klara i słońce”.

„Nie chcę ci tego mówić, ale na razie odkładamy ten projekt na później i pracujemy razem nad czymś innym”. - mówi Taika Waititi.

Zapytany, czy może zdradzić więcej szczegółów, Waititi zwrócił się do swojego rzecznika prasowego, jednak nie otrzymał on na to zgody. Mimo wstrzymania filmu reżyser nie wyklucza jednak powrotu do projektu w przyszłości, choć na razie zamierza skupić się na czterech innych produkcjach, nad którymi obecnie pracuje.

Co dalej z marką „Star Wars”?

Wstrzymanie filmu Taiki Waititiego nie oznacza jednak, że Lucasfilm rezygnuje z kolejnych filmów w tym uniwersum, bo już 28 maja 2027 roku na dużym ekranie ma zadebiutować projekt „Star Wars: Starfighter” w reżyserii Shawna Levy'ego, w którym główną rolę zagra Ryan Gosling.

Dodatkowo pojawiły się również informacje dotyczące przyszłości głównej sagi, do której pod koniec września 2026 roku wybrano reżysera, mającego odpowiadać za realizację przynajmniej jednego z planowanych filmów rozwijających historię po wydarzeniach z „Gwiezdnych wojen: Skywalker. Odrodzenie”. Za kamerą Epizodu X ma stanąć Jon Watts, który stworzył m.in. trylogię przygód o Spider-Manie z Tomem Hollandem w roli głównej.

Projekt ten ma jednak niezwykle wysoko postawioną poprzeczkę. Albowiem po latach zapowiedzi, ciągłych plotek i problemów związanych z Lucasfilmem fani jednego z największych uniwersów w historii całej popkultury mogą być już mocno zniecierpliwieni. Od dawna brakuje konkretnych informacji na temat przyszłości marki, a ostatnie produkcje nie cieszyły się zbyt dużym uznaniem, dlatego nic dziwnego, że widzowie liczą w końcu na film godny „Gwiezdnych Wojen”.

zdj. Lucasfilm