Czy Warner chce SPRZEDAĆ prawa do filmów DC? James Gunn odniósł się do zaskakującej plotki

Całe szczęście, że James Gunn zerka do mediów społecznościowych. W przeciwnym razie po sieci nieustannie rozchodziłyby się najbardziej nieprawdopodobne doniesienia o kondycji DC Comics. Wpierw medialny rozgłos zyskały niedorzeczne plotki o przeniesieniu odchodzącego uniwersum Zacka Snydera w ręce Netfliksa. Teraz szef superbohaterskiej wytwórni musiał osobiście zdementować wieści, jakoby Warner Bros. szykowało się do sprzedania całej komiksowej marki.

Podobnie jak w tamtych przypadkach, Gunn musiał osobiście odnieść się do teorii wysunuwanych na temat kinowej przyszłości DC Comics. Filmowiec, który dogląda następnej inkarnacji superbohaterskiego uniwersum i osobiście pracuje nad przyszłym widowiskiem o Supermanie zakończył spekulacje dotyczące między innymi kolejnej przygody Ligi Sprawiedliwości. 

O następnym team-upie kultowego superbohaterskiego składu pisano w sieci wkrótce po ogłoszeniu nowego animowanego filmu poświęconego Lidze. Przyszłoroczna produkcja ma zaadaptować słynny „Kryzys na Nieskończonych Ziemiach” pióra Marva Wolfmana. Wkrótce po tym część komentatorów branży sugerowała w sieci, że film może wiązać się też z rychłym aktorskim spotkaniem nowej Ligi Sprawiedliwości, które ma rzekomo szykować dla widzów sam Gunn. Przypomnijmy, że jego najbliższy film – choć skoncentruje się przede wszystkim na Supermanie – ma wprowadzić na ekrany nowe wersje przynajmniej kilku innych herosów, w tym Zielonej Latarni i Hawkgirl. W krótkim wpisie w należącym do Facebooka serwisie Threads szef DC Studios jednoznacznie potwierdził, że prace nad animacją nie potwierdzają jednoczesnych przygotowań aktorskiego widowiska z nową Ligą.

 

Sprawdź też: Godzilla kontra Kong kontra… Liga Sprawiedliwości? Czemu nie. Oto pierwsze grafiki z nowej serii DC Comics

Nie, szef Warner Bros. Discovery nie planuje zrobić z „Supermana” reklamy skierowanej do innych wytwórni – Gunn dementuje 

Znacznie bardziej odrealniony charakter miała jednak inna plotka, którą James Gunn zdecydował się zaadresować w osobnym wpisie na Threads. Dotyczyła podanej w pierwszej kolejności przez youtubera Syla Abdula informacji o rzekomych planach przeniesienia praw do ekranizacji tytułów DC Comics na inną wytwórnię. Według tego raportu szef Warner Bros. Discovery David Zaslav miał przymusić Jamesa Gunna do wpisania w scenariusz nadchodzącego w 2025 roku „Supermana: Legacy” jak największej liczby superherosów DC. Takie rozwiązanie miałoby „zaprezentować” bogactwo komiksowego uniwersum i zachęcić potencjalną inną wytwórnię do ubiegania się o prawa realizacyjne. Tymczasem – według tych samych rewelacji – sam autor filmu miał liczyć na możliwość opowiedzenia znacznie prostszej i kameralnej historii o Człowieka ze stali. Te doniesienia Gunn skwitował krótkim „oczywiście, że nie”.

Przypomnijmy, że pierwsze filmowe widowisko ze świata DC, za które James Gunn odpowiada zarazem jako scenarzysta i reżyser będzie pierwszym rozdziałem rebootowanego uniwersum superbohaterów. Niedawno potwierdzono, że w roli głównej zobaczymy Davida Corensweta, aktora znanego z takich produkcji, jak „Pearl” czy „Wybory Paytona Hobarta”. W obsadzie są też Rachel Brosnahan (jako Lois Lane), Nathan Fillon (Zielona Latarnia), Isabela Merced (jako Hawkgirl) i Edi Gathegi (Mister Terrific). Najnowszym nabytkiem obsady „Supermana” jest natomiast Anthony Carrigan. Aktor znany ze świetnej roli w serialu „Barry” odegra postać Metamorpho.

Premiera filmu ma odbyć się 11 lipca 2025 roku choć na ten moment trudno przewidzieć czy – w obliczu trwających strajków scenarzystów i aktorów – termin ten zostanie rzeczywiście dotrzymany.

Sprawdź też: Wasz ulubiony serial animowany wraca z 2. sezonem. Będzie specjalny odcinek „Niezwyciężonego”

źródło: Deadline / zdj. Deadline / Warner Bros.