„Egzorcysta papieża” przegonił „Renfielda”. Będzie sequel widowiska z Russellem Crowe’em

Wygląda na to, że Russell Crowe ponownie wdzieje na siebie kapłańską stułę. Finansowy sukces „Egzorcysty papieża”, który w kinach przyjął się znacznie lepiej niż inny oryginalny dreszczowiec ostatniego czasu – „Renfield” Universala – sprawił, że wytwórnia już przymierza się do realizacji sequela.

Russell Crowe wróci jako Egzorcysta papieża

Film inspirowany życiem jednego z najsłynniejszych rzeczywistych egzorcystów, Gabriele'a Amortha, debiutował w kinach w połowie tego miesiąca i do tej pory zdołał zarobić w globalnym boxoffisie imponujące, jak na swój budżet, 52 miliony dolarów. Przypomnijmy, że należąca do Sony wytwórnia Screen Gems zapłaciła za widowisko grozy zaledwie 18 milionów dolarów. Dla porównania: „Renfield”, inny oryginalny horror ostatnich tygodni, kosztował Universal Pictures niemal 70 milionów dolarów, ale w kinach na całym świecie zarobił do tej pory tylko niecałe 18 milionów. 

O planach Screen Gems w nowym raporcie wspomina Bloody Disgusting. Źródła serwisu dedykowanego przede wszystkim kinu grozy donoszą, że druga część „Egzorcysty papieża” znajduje się na bardzo wczesnym etapie planowania. Na chwilę obecną nie wiemy, o czym miałby opowiedzieć film ani kiedy miałyby ruszyć prace zdjęciowe. Nie ujawniono też, czy za kamerą miałby ponownie znaleźć się Julius Avery („Operaca Overlord”). 

Zmarły w 2016 roku ojciec Gabriele Amorth w ciągu swojej posługi miał dokonać ponad sto tysięcy egzorcyzmów zleconych przez Watykan. O legendarnym egzorcyście opowiadał między innym William Friedkin, reżyser „Egzorcysty”, w ramach zrealizowanego kilka lat temu filmu dokumentalnego „The Devil and Father Amorth”.  Produkcja została zrealizowana na podstawie książki autorstwa Gabriele Amortha, która w Polsce ukazała się pod tytułem „Wyznania egzorcysty”.

Sprawdź też: Brian Cox gwiazdą nowego projektu o Jamesie Bondzie. Będzie kontrolował los uczestników teleturnieju

Autorami scenariusza do „Egzorcysty papieża są Evan Spiliotopulos („Sanktuarium”), Chester Hastings oraz R. Dean McCreary. Poza Crowe'em w obsadzie znaleźli się też: Ralph Ineson (aktor z „Green Knight” udzielił swojego głosu jednemu z demonów przedstawionych w produkcji), Franco Nero („Django”), Laurel Marsden („Ms. Marvel”), Cornell S. John („Fantastyczne zwierzęta”), Peter DeSouza-Feighoney, Alex Essoe („Doktor Sen”) i Daniel Zovatto („Coś za mną chodzi”). 

Dodajmy, że film osiągnął finansowy sukces pomimo dość chłodnego przyjęcia ze strony zagranicznych krytyków. W serwisie Rotten Tomatoes wynik filmu wyliczono na bardzo przeciętne 51% (na podstawie ponad 80 recenzji). Znacznie cieplej do filmu odnieśli się jednak widzowie, którzy oddając głosy na „Ezgorcystę papieża” ocenili dreszczowiec na 82% (średnia ocena wynosi natomiast 4.1 w skali pięciostopniowej).

Źródło: Bloody Disgusting / zdj. Sony