Hitu z tego nie będzie. Indiana Jones musi walczyć o minimalizowanie strat

Powrót Indiany Jonesa z pożegnalną produkcją nie wzbudził zbyt dużej ekscytacji w widowni. Produkcja z Harrisonem Fordem nie przyciąga zbyt wielu widzów do kinowych sal – zwłaszcza na rynkach zagranicznych. Nieco lepiej wypadły pierwsze pokazy na krajowym podwórku, bynajmniej nie zwiastują one tłumów na weekendowych seansach.

Indiana Jones zaczyna walkę o uwagę widzów. W USA nie poszło najgorzej, ale rynki zagraniczne zawodzą

Ostatni film o przygodach Indiany Jonesa zebrał od amerykańskich widzów podczas czwartkowych pokazów wieczornych 7,2 mln dolarów. Seanse wystartowały o godzinie 15:00. To więcej od takich filmów jak chociażby Nie czas umierać”, który w październiku 2021 roku zebrał 6,3 mln dolarów i zakończył pierwszy weekend z kwotą 55,2 mln dolarów. Flm przebił też wynik Czarnego Adama (7,6 mln dolarów) oraz  „Szybkich i wściekłych 9” (7,1 mln dolarów). Produkcja osiągnęła natomiast gorszy wynik od „Szybkich i wściekłych 10”, którzy po zebraniu 7,5 mln dolarów, zakończyli pierwszy weekend z kwotą 67 mln dolarów. Wszystko wskazuje na to, że zgodnie z rozczarowującymi prognozami film z Harrisonem Fordem zakończy weekend z kwotą w okolicach 65 mln dolarów.

Sprawdź też: Pożegnanie Indiany Jonesa pod znakiem finansowej porażki Disneya.

ANNUAL_BREADTH_UPDATE_DIS_Display_970x250_V2-PL (1).jpg

Pomoc dla nowej produkcji Disneya nie nadejdzie też z zagranicznych rynków. W Chinach, o czym już wspominaliśmy na Filmożercach, film zaliczy katastrofalny wynik ze względu na brak odpowiedniej rozpoznawalności wśród widzów. Z czwartkowych pokazów w Państwie środka film „Indiana Jones i artefakt przeznaczenia” zebrał zaledwie 14 tys. dolarów! W piątek przedsprzedaż na weekendowe seanse wynosiła natomiast tylko 261 tys. dolarów. Wynik z weekend może zakręcić się w okolicach 2-3 mln dolarów, bo jak na razie w piątek film zebrał tylko 795 tys. dolarów. Niewiele lepiej jest też w Europie. Od włoskich widzów film zebrał zaledwie 407 tys. dolarów podczas środowego otwarcia. We Francji wpłacono do kas kin około 1 mln dolarów, co jest wynikiem mniej więcej o połowę słabszym od poprzedniej części. Zainteresowania produkcja z Fordem nie wzbudza też w Korei, gdzie w czwartek za bilety zapłacono tylko 424 tys. dolarów. Po dwóch dniach na tym rynku film ma na koncie 1,1 mln dolarów. W pięć dni zbierze około 3,5 mln dolarów.

Sprawdź też: Czy syn Indiany Jonesa pojawi się w ostatnim filmie? Odpowiadamy bez spoilerów.

Większą uwagę film przykuł co prawda w Japonii, gdzie zebrał solidne 1,1 mln dolarów i był największym hitem piątku. Jeśli jednak zestawimy ten wynik z rezultatem osiągniętym przez „Królestwo Kryształowej Czaszki”, to wypadnie blado. Poprzednia część zebrała w weekend 13,4 mln dolarów, a nowa skończy z wynikiem wynoszącym najwyżej 5,5 mln dolarów. Na chwilę przed premierą analitycy zakładali globalne otwarcie w okolicach 140 mln dolarów. Budżet filmu przekracza natomiast 300 mln dolarów, co oznacza, że osiągnięcie finansowego sukcesu – stosując uproszczony przelicznik – musiałoby oznaczać wpływy przekraczające 600 mln dolarów.

zdj. Lucasfilm