Powrót do roli Generała Zoda „nie był satysfakcjonujący”. Michael Shannon porównuje „Flasha” i „Człowieka ze stali”

Michael Shannon nie robi „Flashowi” najlepszej reklamy – przynajmniej na pierwszy rzut oka. W wywiadzie poprzedzającym premierę najnowszego widowiska DC Comics aktor znany z roli Generała Zoda przyznał, że powrót do roli z „Człowieka ze stali” nie był satysfakcjonujący i skojarzył mu się z „zabawą figurkami”. 

Michael Shannon wolał Zoda z filmu Zacka Snydera

Flash” w reżyserii Andy'ego Muschiettiego trafi na ekrany kin już w najbliższy piątek (choć wcześniej nie zabraknie kilku pokazów przedpremierowych) i – według naszego recenzenta – jest na co czekać. Tego samego zdania, choć okraszonego dozą goryczy jest też powracający do roli łotra z „Człowieka ze staliMichael Shannon. Aktor udzielił nowego wywiadu, w którym wypowiedział się o powrocie Zoda. W rozmowie z Colliderem przyznał, że nowa inkarnacja wroga Supermana nie niosła z sobą równie ciekawego studium postaci, co wspominany przez fanów film Zacka Snydera – tym razem funkcja postaci jest znacznie bardziej powierzchowna. Zerknijcie na pełną wypowiedź.

Cóż, nie będę kłamał. Nie było to dla mnie zbyt satysfakcjonujące, jako aktora. Filmy o multiwersach przypominają zabawę figurkami. Mówią ci: „hej tu jest ta postać, a tu jest tamta postać. I walczą!”. Nie jest to studium postaci, którym – moim zdaniem – był „Człowiek ze stali”. Nie obchodzi mnie, czy ludzie uważają takie zdanie za szalone, czy nie. Naprawdę wierzę, że „Człowiek ze stali” był dość wyrafinowaną historią. Myślę, że „Flash” też nią jest – po prostu nie jest ona o Zodzie. Ja pojawiam się w tym filmie po to, by stanowić wyzwanie.

Sprawdź też: Który film o Transformersach jest najlepszy? Krytycy nienawidzą tej serii

W tej samej rozmowie Shannon pokrótce odniósł się też do kontrowersji otaczających Ezrę Millera, głównego gwiazdora widowiska. Aktor z „Człowieka ze stali” i „Na noże” przyznał, że współczuje Millerowi bo wie, że nie łatwo jest pracować w warunkach, w których zaciera się granica między życiem prywatnym i publicznym.

Myślę, że Ezra był naprawdę uroczy, był dla mnie bardzo miły, gdy byłem na planie. Niełatwo się mówi [o jego sytuacji]. Ale ja staram się trochę odpuszczać ludziom w tej branży. Sporo ludzi ma w niej problemy. A jedni mają więcej prywatności od innych. 

Warto dodać, że Generał Zod to nie jedyna znajoma twarz powracająca w filmie o Flashu. Jeśli niestraszne wam spoilery, zerknijcie na pełną listę niespodzianek czekających na fanów filmowej historii DC Comics

Źródło: IndieWire / zdj. Warner Bros.