Recenzja koncertu John Williams: „The Berlin Concert” Blu-ray+2CD. Właściwy człowiek na właściwym miejscu

Już wkrótce na ekrany kinowe zawita ostatnia część „Indiany Jonesa” będąca zarazem pożegnaniem Harrisona Forda z jego najsłynniejszą rolą. Podobnie jak w przypadku poprzednich filmów z serii, tak i tym razem obowiązki kompozytora wzięła na siebie żyjąca legenda świata muzyki filmowej, człowiek, którego utworów mogliśmy słuchać w kinie od przeszło sześciu dekad John Williams. Zapraszamy do recenzji koncertu.

John Williams & Berliner Philharmoniker „The Berlin Concert”

(Deutsche Grammophon / Universal Music Polska, 2022)

Recenzja muzyki zawartej na płycie:

Nie byłem co prawda nigdy wielkim fanem Williamsa (zawsze bardziej trafiali do mnie Jerry Goldsmith czy Alan Silvestri), tylko nieliczne ścieżki dźwiękowe jego autorstwa zaliczam do swoich ulubionych i słucham ich w całości, ale nie sposób zaprzeczyć, że jest to najbardziej utytułowany twórca i jeden z największych kompozytorów muzyki filmowej wszech czasów. Jego zapadające w pamięć, ikoniczne tematy przewodnie z filmów takich jak „Indiana Jones”, „Gwiezdne wojny” czy „Szczęki” są powszechnie rozpoznawalne i nic dziwnego mają w sobie wszystko to, co mieć powinna dobra i wyrazista filmowa ilustracja muzyczna. Jak zaznaczono w dołączonej do wydania książeczce wiele osób, które nigdy nie miały okazji słuchać koncertu muzyki klasycznej, dobrze zna brzmienie orkiestry właśnie za sprawą kompozycji Williamsa do niezliczonych filmów.

Gdy więc w 2020 roku ukazało się wydanie Blu-ray koncertu w filharmonii wiedeńskiej, gdzie dyrygowana przez Williamsa orkiestra wykonywała muzykę jego autorstwa, czym prędzej postawiłem je na półce. Koncert w dużej części spełnił pokładane w nim nadzieje, bolał jednak brak jednej z moich ulubionych, klasycznych kompozycji Williamsa, mianowicie tematu przewodniego z „Supermana” Richarda Donnera. Zaledwie dwa lata później to niedopatrzenie naprawia koncert berliński, który trafił do sprzedaży w postaci czteropłytowego wydania w digipacku zawierającego płytę z zapisem koncertu z października 2021 w postaci blisko dwugodzinnego filmu, a także cały koncert w postaci płyty Blu-ray audio, oraz dwóch płyt CD. Szybki rzut oka na setlistę tego koncertu wystarczył do podjęcia decyzji, że i to wydanie musi trafić na półkę.

Na co możemy liczyć, wkładając do odtwarzacza płytę z zapisem berlińskiego występu? Na wstępie zaznaczyć należy, że „Superman” nie jest jedyną nowością w repertuarze względem koncertu wiedeńskiego. Część filmów, z których muzykę wykorzystano, oczywiście się tu powtarza, ale prezentowane są nieco inne utwory (jak w przypadku „Far and Away”, czy Harry’ego Pottera, którego jest tu zdecydowanie więcej – być może nawet nieco za dużo). W przypadku Indiany Jonesa obok powtórek z Wiednia z „Poszukiwaczy zaginionej arki” otrzymujemy także dodatkowy utwór z „Ostatniej krucjaty”. Z kolei „Gwiezdne wojny” reprezentowane są przez „Adventures of Han” z filmu „Han Solo” temat Yody z „Imperium Kontratakuje”, „Throne Room & Finale” z „Nowej nadziei” oraz zagrane na bis powtórki z Wiednia w postaci „Princess Leia's Theme” i oczywiście „Imperial March”. Nie zabrakło klasyki takiej jak „Flying Theme” z „E.T.”, wiązanki kompozycji z „Bliskich spotkań trzeciego stopnia”, czy wreszcie przepięknie zagranych moich dwóch ulubionych utworów Williamsa, czyli „Theme from Jurassic Park” i „Superman March”. Szkoda tylko, że nie znalazło się w repertuarze miejsce dla muzyki ze „Szczęk”, którą grano na koncercie wiedeńskim, a którą można by tu zmieścić, zmniejszając nieco dawkę Harry'ego Pottera. Na dokładkę dostajemy jeszcze Elegię na wiolonczelę i orkiestrę, gdzie pierwsze skrzypce... czy raczej pierwszą wiolonczelę, gra niejaki Bruno Delepelaire.

Ogólnie rzecz biorąc, pod względem setlisty trudno wskazać jednoznacznego faworyta. Koncert berliński serwuje większe dawki muzyki z tych najbardziej znanych ścieżek dźwiękowych, podczas gdy Wiedeń był nieco bardziej zróżnicowany. Fani Johna Williamsa powinni więc sięgnąć po obydwa wydawnictwa, bowiem każde ma do zaoferowania coś, czego nie ma drugie. Jeśli chodzi o wizualną stronę koncertu, to berlińska sala koncertowa nie ma jednak tego klimatu, co wiedeńska filharmonia, na którą patrzyło się z większą przyjemnością. W dodatku jeden element tła nieco psuje atmosferę, przypominając o czasach, w których koncert ten zagrano cała publiczność w (przeważnie) białych i widocznych nawet w mroku maseczkach. Jednak najważniejsza jest oczywiście sama muzyka, a jej odbioru takie szczegóły przecież nam nie zepsują, szczególnie gdy wykonanie jest bezbłędne, a brzmienie monumentalne i ze wszech miar imponujące. Sam Williams zdaje się całkiem nieźle trzymać jak na 90-latka, nie brak mu energii, wymachuje batutą z odpowiednią werwą, a pomiędzy kolejnymi utworami serwuje krótkie wprowadzenia i anegdoty związane z prezentowaną muzyką, czasami rozbawiając przy tej okazji publiczność. Zdecydowanie właściwy człowiek na właściwym miejscu. Skrzypek Stanley Dodds z filharmonii berlińskiej powiedział, że choć członkowie orkiestry współpracowali do tej pory z wieloma słynnymi muzykami, to jednak obecność na scenie gwiazdy tego kalibru była czymś niezwykłym nawet dla nich.

Na płycie Blu-ray z prezentacją video znajdziemy dźwięk w formacie DTS-HD Master Audio 5.1, LPCM 2.0, a także Dolby Atmos. Z kolei płyta Blu-ray audio zawiera tylko dwie pierwsze spośród wyżej wymienionych opcji. Grunt jednak, że wszystkie trzy ścieżki robią bardzo pozytywne wrażenie. Muzyka Johna WIlliamsa została tu podana w dokładnie takiej formie, na jaką zasługuje.

Koncert berliński to bez dwóch zdań wartościowy dodatek do każdej filmowej kolekcji, a także łakomy kąsek dla miłośników muzyki filmowej, którzy z pewnością nie powinni przejść obok niego obojętnie (szczególnie zadowoleni będą fani „Gwiezdnych wojen”). W ciągu ostatnich kilku miesięcy wracałem do niego regularnie na zmianę z koncertem wiedeńskim, z którym się wzajemnie uzupełnia. Szkoda tylko, że prócz tych najbardziej znanych, czyli Johna Williamsa i Hansa Zimmera trudno obcować w podobny sposób z twórczością innych kompozytorów muzyki filmowej.

Tracklista płyt BD Video i BD Audio:

  1. Applause (1:29)
  2. Olympic Fanfare and Theme (4:55)
  3. Excerpts (from „Close Encounters of the Third Kind”) (8:16)
  4. Introduction by John Williams (3:05)
  5. Suite (from „Far and Away”) (8:21)
  6. Introduction (1:38)
  7. Hedwig’s Theme (from „Harry Potter and the Philosopher’s Stone”) (5:25)
  8. Nimbus 2000 (from „Harry Potter and the Philosopher’s Stone”) (2:40)
  9. Harry’s Wondrous World (from „Harry Potter and the Philosopher’s Stone”) (5:40)
  10. Theme (from „Jurassic Park”) (6:07)
  11. Superman March (from „Superman”) (5:08)
  12. Introduction (2:07)
  13. Scherzo for Motorcycle and Orchestra (from „Indiana Jones and the Last Crusade”) (3:54)
  14. Marion’s Theme (from „Raiders of the Lost Ark”) (4:25)
  15. Raiders March (from „Raiders of the Lost Ark”) (6:19)
  16. Introduction (1:15)
  17. Elegy for Cello and Orchestra (with Bruno Delepelaire) (8:22)
  18. Introduction (0:51)
  19. The Adventures of Han (from „Solo: A Star Wars Story”) (4:43)
  20. Yoda’s Theme (from „Star Wars: The Empire Strikes Back”) (3:56)
  21. Throne Room & Finale (from „Star Wars: A New Hope”) (9:39)
  22. Introduction (1:34)
  23. Princess Leia’s Theme (from „Star Wars: A New Hope”) (5:07)
  24. Flying Theme (from „E.T. The Extra-Terrestrial”) (5:13)
  25. The Imperial March (from „Star Wars: The Empire Strikes Back”) (5:20)

W nawiasach podano czasy trwania utworów na płycie BD Audio.

  • Czas trwania BD Video: 115:27
  • Czas trwania BD Audio: 107:55

Opis i prezentacja wydania

Płyty zapakowano w estetyczny digipack (szkoda tylko, że płyty CD znalazły się na jednej tacce), do którego dołączono książeczkę z tekstem w języku angielskim i niemieckim. Całość jest doskonałym przykładem na to, jak porządnie wydanie filmu czy muzyki powinno wyglądać. Właśnie po takie edycje aż chce się sięgać i stawiać je na półce.

  

  

  

   

Oceny koncertu John Williams: „The Berlin Concert” Blu-ray+2CD

5+
Muzyka na płycie
5+
Wydawnictwo
5+
Średnia

Oceny przyznawane są w skali od 1 do 6.

Gdzie kupić?

Płytę do recenzji otrzymaliśmy dzięki uprzejmości firmy Universal Music Polska.

źródło zdjęć i materiałów video: Deutsche Grammophon / Universal Music Polska / zdjęcia własne – Filmozercy.com