Scena z Lukiem w „Skywalker. Odrodzenie” efektem dokrętek?

Mark Hamill pojawia się w „Skywalker. Odrodzenie” tylko na moment, ale jego scena należy do tych, które entuzjaści filmu cenią w ostatnim epizodzie Sagi Skywalkerów najbardziej. W najnowszym wywiadzie, montażystka filmu Maryann Brandon zdradza, że jest ona efektem ostatnich dokrętek, które nastąpiły już po oficjalnym zakończeniu procesu produkcji

Brandon wymienia kilka scen, które dołączono do filmu w ostatniej chwili. Pierwszą z nich jest wprowadzenie Rey na samym początku IX epizodu (moment, w którym bohaterka lewituje i wzywa do siebie duchy Jedi). Drugą stanowi sekwencja na Ahch-To, w której pojawił się Mark Hamill jako duch Luke'a Skywalkera. Oto co mówiła montażystka, gdy spytano ją o dokrętki:

(...) Scena z Lukiem na wyspie, kiedy Luke widzi Rey. Film poinformował nas, jak już go złożyliśmy, co ta rozmowa musiała jeszcze powiedzieć, więc wróciliśmy [na plan] i dokręciliśmy ten dialog. Jest też ten jeden zabawny moment między Poe i Rey, kiedy [Poe] ląduje Sokołem, który płonie. Chcieliśmy dodatkowej zabawnej sekwencji między nimi. (...)

Wygląda więc na to, że scena między Rey i Lukiem miała się zawsze w filmie pojawić, choć w nieokreślonym do ostatniego momentu kształcie. Jak pamiętamy, Luke zdradza (dość nieoczekiwanie) niemałą część ekspozycji ostatecznego twistu filmu — informuje bowiem Rey, że Leia wiedziała o jej pochodzeniu oraz zdradza szczegóły jej przerwanego szkolenia na rycerza Jedi.

źródło: Comicbookmovie.com / zdj. Disney