Szefowa Lucasfilm szokuje: Film Kevina Feigego był wymysłem dziennikarzy? Konflikt na linii Feige-Kennedy

Szefowa Lucasfilm, Kathleen Kennedy, wykorzystała wizytę na Star Wars Celebrarion, aby odnieść się w końcu do nowego filmu w uniwersum „Gwiezdnych wojen”, który miał zostać wyprodukowany przez Kevina Feigego stojącego na czele Marvel Studios. Tego co padło z ust Kennedy, nikt się nie spodziewał.

W styczniu 2021 roku pojawiły się informacje ujawniające, że Michael Waldron ma zająć się stworzeniem scenariusza do filmu „Star Wars”, nad którym będzie czuwał Kevin Feige. Mówiło się, że prezes Marvela wybrał do opracowania swojego projektu osadzonego w odległej galaktyce Waldrona ze względu na fakt, że spodobała mu się jego praca przy serialowych przygodach Lokiego oraz drugiej produkcji opowiadającej historię Doktora Strange'a. W maju zeszłego roku Waldron twierdził, że scenariusz do filmu nadal pozostaje w fazie tworzenia, ale zapewnił, że faktycznie pracuje nad takim projektem.

Sprawdź też: Pierwszy spin-off „Stranger Things” potwierdzony! Netflix dał zielone światło.

Tymczasem na chwilę przed kwietniową edycją Star Wars Celebration gruchnęła wiadomość, że najnowsze zmiany w planach studia Lucasfilm doprowadziły do tego, że prezes Marvela nie będzie miał okazji, aby przedstawić widzom swoją wizję „Gwiezdnych wojen”. Okazało się, że projekt nie jest już aktywnie rozwijany przez wytwórnię. Jeszcze więcej zamieszania w kwestii tego, jak naprawdę wyglądał zakulisowy żywot filmu Kevina Feigego wprowadziła swoją wypowiedzią Kathleen Kennedy. Szefowa Lucasfilm stwierdziła ku zaskoczeniu wszystkich, że taki projekt nigdy nie znajdował się w fazie rozwoju i zasugerowała, że stał się dziennikarską kaczką.

Projekt Kevina Feigego był czymś ogłoszonym w prasie, a raczej w fandomie. Ale nigdy go nie było... Nigdy nie był rozwijany. Nigdy nie omawialiśmy żadnego pomysłu. Jak wszyscy wiedzą, Kevin jest wielkim fanem Gwiezdnych wojen. Gdyby coś wymyślił, momentalnie zamieniłabym się w słuch. Ale to się nigdy nie wydarzyło. Nie jest to więc porzucony projekt. To projekt, którego nigdy nie było.

Kathleen Kennedy vs. Kevin Feige – walka o wpływy w Lucasfilm

Wypowiedź Kennedy skomentował szybko Matthew Belloni, dziennikarz publikujący zakulisowe informacje z Hollywood na łamach portalu Puck News. Twierdzi on, że Kennedy mówiąc delikatnie minęła się z prawdą w swojej ostatniej wypowiedzi na temat projektu Feigego. Dziennikarz twierdzi, że produkcja ta była (i nadal jest) mocno realnym projektem i Kennedy nie tylko była świadoma tego, że trwają nad nim prace, ale otrzymywała też okresowe aktualizacje na temat postępu prac. Belloni przypomina też, że projekt w oficjalnym wywiadzie dla Hollywoodreporter w 2019 roku zapowiedział Alan Horn, ówczesny szef Kennedy.

Według jego źródeł szefowa Lucasfilm nigdy nie była entuzjastycznie nastawiona do pomysłu, że Feige miałby stworzyć swój własny film w ramach uniwersum „Gwiezdnych wojen”, nad którym czuwa Kathleen Kennedy. Szefowa wytwórni obawiała się ponoć tego, że w razie sukcesu filmu stworzonego przez Feigego jej pozycja w Disneyu uległaby znacznemu osłabieniu. Tym bardziej że od 2019 roku Lucasfilm nie przyniosło spółce żadnych wpływów z kinowych produkcji, a tymczasem Feige – mimo słabszej formy Marvela – nadal dostarcza Disneyowi spore wpływy.

źródło: ign.com / puck.news zdj. Lucasfilm